Historia kołem się toczy

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

No co poradzić, czasem trzeba sobie strzelić w kolano, bo to lepsze wyjście niż strzelić sobie w sumienie. Człowiek mozolnie pracuje na swój wizerunek i nagle wszystko może wziąć w łeb. Proszę mi wierzyć nie jest to przyjemna chwila, ale jeśli mam do wyboru własne dobro a możliwość ochrony może nawet kilkuset miejsc pracy, to właściwie wyboru nie mam. Dla niektórych „pojadę” dziś Jarosławem z najlepszych lat: wiem, ale nie powiem, moja wiedza jest porażająca, układ działa etc, etc, ale ci, którzy poniższy tekst poddadzą głębszej analizie, mam nadzieję zrozumieją, że na tym etapie rozwoju sytuacji nie mogę inaczej pisać, a to, że piszę jest przejawem brawurowej odwagi, a nie układania spiskowej teorii dziejów. Mogę pisać tylko na tyle jasno, żeby nie popaść w konflikt z prawem i nie narazić się na konsekwencje prawne.

Sprawa dotyczy zmian właścicielskich w pewnej dużej firmie z naszego terenu. Jeśli do tego dojdzie i jeśli firma nie znajdzie wiarygodnego właściciela, będziemy mieli sytuację podobną, a może nawet przebijającą historię puławskiej Żelatyny. Politycznie kryje to ta sama ekipa. Sprawa, o której piszę, jest powszechnie znana w tak zwanym lokalnym kręgu władzy i mediów. Niestety, podobnie jak w przypadku przejęcia przez Zakłady w Tarnowie Zakładów w Puławach, panuje swoista zmowa milczenia. Władza po raz kolejny na partyjny rozkaz nabiera wody w usta i za chwileczkę powie, że nie ma odpowiednich instrumentów i nic nie może zrobić, bo jest za późno. A temat jest bardzo poważny i może być sygnałem do rozmontowania w miarę stabilnego azotowskiego, a więc i puławskiego, rynku pracy. Jeśli lokalna władza, czyli koalicja PO – PSPP ( ugrupowanie Janusza Grobla) – PSL po raz kolejny ograniczy się do podejmowania nic nieznaczących rezolucji wysyłanych na Berdyczów, to chyba już żaden festyn, ani kolejne nagrody kupowane za pieniądze podatnika jej nie uratują przed koniecznością udzielenia odpowiedzi na pytanie: dlaczego zapomina o zwykłych ludziach i zajmuje się obroną swoich interesów, a nie obroną miejsc pracy.

Mam nadzieję, że ten felieton dotrze do odpowiednich płatów mózgu rządzących i podejmą zdecydowane dziania, które zapobiegną niekorzystnym zmianom właścicielskim.

Politycy koalicji PO- PSPP-PSL (i nie tylko) weźcie się do roboty, bo tym razem może już nie być tak wesoło.

Po raz pierwszy cieszę się, że internet jest anonimowy i znajdzie się ktoś kto dokończy dzieła i będzie mógł powiedzieć więcej .

Sławomir Kamiński – radny Powiatu Puławskiego, Starosta Puławski w latach 2006-2010, prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych TERAZ

 

Czytany 2762 razy

Dodaj komentarz