Studium Uwarunkowań- wolna amerykanka!!!

Oceń ten artykuł
(20 głosów)

 

W dniu 19 maja 2011r, a więc tuż przed debatą społeczną, której początek w sprawie Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Kazimierz Dolny Pan Burmistrz zaplanował na dzień 23 maja 2011, odbyło się posiedzenie Komisji Urbanistycznej RM w Kazimierzu Dolnym. Pomimo tego, iż projekt Studium został wyłożony do publicznego wglądu w dniu 6 kwietnia 2011r jak również pomimo tego, iż osobiście składałem wniosek do Przewodniczącego Komisji Urbanistycznej Pana Leszka Furtasa w sprawie zwołania posiedzenia Komisji,  było  to dopiero  pierwsze spotkanie Komisji Urbanistycznej z udziałem planistów, która zajęła się tym jakże ważnym dla gminy, a zwłaszcza dla mieszkańców tematem. Oprócz Radnych będących członkami Komisji uczestniczyli w niej również Planiści z firmy Budplan sp.zoo z siedzibą w Warszawie, odpowiedzialni za wprowadzone do Studium zmian Naszej gminy. Nie myliłem się kiedy na początku tego spotkania stwierdziłem w myślach, iż będzie to bardzo burzliwa dyskusja.

Przedsmakiem dającym pewne wyobrażenie jak będą wyglądały nasze rozmowy  dotyczące Studium Uwarunkowań była poruszana w trakcie posiedzenia sprawa naprawienia „omyłek” Pana Ireneusza (któremu bez jego wiedzy zmieniono zapisy w Planie- niekorzystne )  i sprawa analogiczna Radnego Kowalskiego, który od 2004r bezskutecznie stara się o wykonanie słynnej uchwały „ 105” dot uzupełnienia zapisów w MPZP. Sprawa jak bumerang wraca co roku,  od 5 lat  -bezskutecznie. Taki rozszerzony zapis w MPZP umożliwiłby nie tylko rozwój prowadzonej działalności gospodarczej ale również miałby istotne przełożenia na zwiększenia wpływów do gminnej kasy z tytułu podatku, co w przypadku kiepskiej kondycji gminnego budżetu nie jest bez znaczenia. Wartym dodania jest, iż znajdująca się po sąsiedzku Radnego Kowalskiego działka na której stoi pensjonat należący do Państwa Biłyków (których firma opracowywała na zlecenie kazimierskiego urzędu analityczną dokumentację w 2008r) takie zapisy otrzymała już dawno…,.i była to ta sama uchwała nr 105 co Kowalskiego ,Naszego Króla…. armatorów kazimerskiej żeglugi. Niestety z pośród 5 podmiotów starających się o zmiany indywidualne w planie tylko  firma Eko Geo p Biłyków i Król… otrzymali zmiany pozostali ,miejscowi won!  Czyżby zatem w kazimierskim urzędzie byli równi i równiejsi? - pomyślałem. Jednak ten przykład to tylko czubek góry lodowej niesprawiedliwości jaka dotyka rdzennych mieszkańców, którzy zainteresowani są przekształceniem swoich działek na budowlane lub też prowadzeniem działalności gospodarczej związanej z turystyką, co wiąże się z odpowiednimi zapisami w Planach i Studium.

Antidotum na taki stan rzeczy będącym pewnym zadośćuczynieniem były podjęte przez powołaną w tej kadencji Rady Miejskiej Komisję Urbanistyczną pewne działania naprawcze, które skutkowały przygotowaniem stosownych 2 projektów uchwał w tej sprawie. Zanim jednak przeszliśmy do głosowania, głos w tej sprawie zabrał Zastępca Burmistrza Pan Maciej Żurawiecki, który stwierdził w znany dla siebie sposób, iż po „wnikliwej analizie” przedstawionych dokumentów  zmiany zapisów dla działek Radnego Kowalskiego nie mogą zostać uwzględnione w obecnie obowiązującym Studium i Planie, ale za to będą uwzględnione w nowym  Studium!!! Słysząc takie rzeczy z ust Zastępcy Burmistrza musiałem mocniej przytrzymać się krzesła, aby z niego nie spaść. Na szczęście Komisja składająca się z ludzi przyzwoitych i porządnych okazała więcej zdrowego rozsądku i jednogłośnie przyjęła wprowadzenie działań naprawczych, co oczywiści jeszcze o niczym nie przesądza gdyż projekty uchwał będą musiały być przegłosowane przez pozostałe Komisje a następnie Radę.

Dotychczasowa dyskusja była zaledwie preludium do tego co miało nas czekać w sprawie Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego. Sprawa ta rozpaliła nie tylko Radnych i Pana Zastępcę (o dziwo głosu nie zabierał Pan Burmistrz)  ale również przybyłych mieszkańców w osobach Pana Pniewskiego i Pana Kunickiego. Nie ma się czemu dziwić wszak jest to najważniejszy dokument który na wiele lat wyznaczy kierunki rozwoju gminy i w decydujący sposób wpłynie na losy mieszkańców. Istotnym przecież jest czy będzie się można budować na ziemi swoich Ojców i Dziadów czy też nie, czy miejscowi będą mogli budować pensjonaty czy też będzie to zastrzeżone tylko dla wybrańców z zewnątrz,  jak również czy będzie możliwość odtworzenia dawnych historycznych i udokumentowanych siedlisk. Wiele wątpliwości wzbudziło  też czy wszystkie wnioski nawet te złożone przed 15 laty zostały przesłane planistom, a tym samym uwzględnione przy nowym Studium.

 

W trakcie dyskusji przedstawione przez Radnego Kowalskiego jedynie dwa przykłady jawnej dyskryminacji rdzennych mieszkańców naszej gminy, są zdaniem wielu osób z którymi rozmawiałem o sprawach przekształceń jedynie czubkiem góry lodowej. Poruszony przykład  pracownicy kazimierskiego urzędu zajmującej się promocją Pani Doroty Szczuki która w 2009r, a więc już po terminie nawet tym przedłużonym ( o których to terminach składania wniosków informował mnie  Pan Burmistrz w stosownym piśmie z których wynika iż ustawowo ten termin był do 15 listopada 2005r później ze względu na napływające wnioski termin ten wydłużono do 2 września 2008r)) nabyła działkę leśną w Cholewiance i która w Studium ma przekształconą  działkę na budowlaną rozpalił do czerwoności Burmistrza Żurawieckiego, który zarzucił Radnemu kłamstwo i insynuacje oraz polecił liczenie się ze słowami. Sprawa ta pomimo, iż na bieżąco miała być sprawdzona  (gdyż planiści mieli na miejscu stosowne informacje aby to zweryfikować) i w przypadku stwierdzenia racji Radnego miał mu być zwrócony honor, nie doczekała się finału. Z tego wynika prosty wniosek, iż Radny Kowalski mówił prawdę a to co tak rozsierdziło Burmistrza Żurawieckiego to prawda, która nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego. To jeszcze nie koniec, właścicielka od której Pani Dorota Szczuka nabyła działkę leśną również starała się o przekształcenie. Pomimo tego, iż   działka Pani Izabelli w przeciwieństwie do działki Pani Doroty Szczuki jest działką dużo bardziej atrakcyjna  (rolną nie leśną) takich zmian w Studium nie otrzymała. Odmowne potraktowanie wniosku Pani Izabelli argumentowane było przez Burmistrza Żurawieckiego rzekomo jakimiś chronionymi robaczkami które zamieszkują działkę!!! (o czym informował ostatni numer Tygodnika Powiśle).

Oburzenia z faktu upublicznienia tego jawnego skandalu przez Radnego Kowalskiego nie kryli również co niektórzy Radni z Komitetu Burmistrza Duni,  którzy uważają, iż ze względu na ochronę danych osobowych nie należy posługiwać się nazwiskiem urzędniczki. Otóż drodzy Panowie, Pani Dorota Szczuka to nie jest przypadkowa osoba, tylko jest to urzędnik, a więc osoba zaufania publicznego, która podobnie jak żona Cezara ma być bez skazy. Jak Państwo myślicie, czy w tej sytuacji doszło do wykorzystania  zajmowanego stanowiska służbowego? Tajemnicą poliszynela jest również to, iż wcześniejszym pracodawcą Pani Doroty Szczuki była Pani Halina Landecka- Wojewódzki Konserwator zabytków. Reszty możecie domyśleć się Państwo sami… W takiej sytuacji po ujawnieniu sprawy nie dziwi oburzenie Burmistrza Żurawieckiego, a i wymyślona  przez Panią Dorotę Szczukę promocja Kazimierza którego istotą ma być wtajemniczenie jest jak najbardziej trafna i wymowna…  

Również drugi ukazany przez Radnego Kowalskiego przykład jest bulwersujący a dotyczy Pana Godziszewskiego któremu podobnie jak Pani Izabeli z Cholewianki nie przekształcono działki. Pomimo, iż działka tuż za drogą została przekształcona i uzyskała zapis zabudowy pensjonatowej. Nie za bardzo potrafiła wytłumaczyć to Radnym Pani Planistka która upatrywała takiego stanu rzeczy w korytarzach ekologicznych dla zwierzyny. Przyznam, iż dziwne i pokrętne to tłumaczenie zwłaszcza w sytuacji gdy działki  dzieli zaledwie droga. Jak wygląda zaś troska o przyrodę i zwierzyną możemy się przekonać na przykładzie Witoszyna , gdzie wyznaczono olbrzymie tereny budowlane – widać tam nie ma żadnych robaczków? Mimo, że tereny te są europejskimi korytarzami ekologicznymi (sic)

W trakcie posiedzenia Komisji dowiedziałem się, iż zdolność planistyczną posiada również Gmina. Jako, że nigdzie w BIPie nie znalazłem informacji aby korzystała z tego uprawnienia Rada Miejska, a i Pan Burmistrz Dunia zarzekał się na wcześniejszym posiedzeniu Komisji, iż nie ingerował w zapisy Studium pojawia się pytanie: Kto zatem sprawił, iż w Studium są wyznaczone przekwalifikowane obszary na które nie były zgłaszane wnioski przez właścicieli? Czyżby same się przekwalifikowały? A może to sami Planiści dotknięci niczym nasz Premier Tusk Boskim geniuszem wiedzieli które działki mają być  przekwalifikować a które nie?  Na moje pytanie dotyczące jakie kryteria były brane pod uwagę przy przekwalifikowaniu działek na które nie wpłynęły wnioski w stosownym czasie usłyszałem enigmatyczną odpowiedź o jakiś kategoriach dróg, o tym iż wzdłuż Dróg Wojewódzkich takie zmiany były niemożliwe (o dziwo w Studium są takie działki) oraz, iż posługiwano się zasadą zagęszczenia zabudowy. Zaskakującym tylko jest, iż ta reguła którą rzekomo wprowadzono a która ze swej istoty powinna być powszechnie obowiązująca dotyczy tylko wybranych  fragmentów naszej gminy. W tym kontekście nie dziwi, iż zakrzyczano mnie kiedy poprosiłem aby zostały podane numery działek i właściciele którym przekwalifikowano działki, a którzy nie złożyli stosownych wniosków. A tak w ogóle to Pani Planista prosiła mnie abym podał konkretny przykład działki która została przekwalifikowana bez składania wniosku, to wtedy precyzyjnie się do tego przykładu odniesie. W takim razie albo są reguły które są powszechnie obowiązujące i dotyczą wszystkich,  albo ich nie ma i w takim przypadku nie ma co mydlić  ludziom oczu o jakiś zasadach i wzorcach którymi się kierowano. Po takiej odpowiedzi jak również po wcześniejszej dyskusji na temat jedynie dwóch konkretnych przykładów podanych przez Radnego Kowalskiego nie mama żadnych wątpliwości co do tego,  iż Wyłożone Studium to wolna amerykanka w której nie ma żadnych reguł i zasad oraz  gdzie najsłabsi z reguły mieszkańcy naszej gminy zostali brutalnie wdeptani w ring przez wpływowe i majętne osoby.

Teraz  jedynie od przyzwoitości Radnych, gdyż na Pana Burmistrza i Zastępcę nie ma co liczyć, zależy czy będziemy biernie przyglądać się tej nierównej walce. Walce w której redukuje  się miejscową ludność która nie może przekwalifikować swoich działek na budowlane lub pensjonatowe, a tym samy nie może dobrze sprzedać swojej ziemi jako budowlanej lub też  prowadzić np. pensjonat, do roli jedynie sprzedających za bezcen swoje działki jako rolne, oraz do poziomu taniej siły roboczej która będzie służyć w pensjonatach i hotelach ludzi „wtajemniczonych”.

Czy Państwo Radni pozwolicie na to? Ja z całą stanowczością na takie Studium gdzie marginalizuje się miejscową ludność i podcina skrzydła uniemożliwiając  awans ekonomiczny i społeczny się nie godzę!!!  

 

Rafał Suszek

Czytany 3767 razy

Komentarze

0
#45 Grymas50 27-05-2011 07:34
se ja. Faktycznie piszesz TRUDNYM JĘZYKIEM
+1
#44 małojec 27-05-2011 01:13
se ja-Zabij nie pomnę o co ci chodzi? Napisz po Polsku :lol: :lol:
0
#43 se ja 27-05-2011 01:03
I jeszcze ps. Czym jest są słowa w ostatnich linijkach ... Chyba nie presją? I nie oddziaływaniem? Po co je pisać chyba że się chce to okej? Tylko warto to powiedzieć wprost a nie dodawać " Nie chce aby radni działali pod presją mojej osoby a głównie bloga"... prosty sierpowy a nie taniec na rurze....

"#34 J.k 2011-05-25 11:19
Muszę powiedzieć ,ze samo wykupowanie nieruchomości nie jest czymś nagannym.Nagannym jest to iż pośredniczy w tym ,czy jest pełnomocnikiem, Marcin Świderski, ponieważ ma zażyłe kontakty Dunia Grzegorzem burmistrza.Dodam,że każdy znany mi przypadek w którym pośredniczył Marcin w obecnym studium jest terenem budowlanym.W wkrótce zacznę cykl artykułów które będą dla niektórych szokiem. Dotyczyć będzie zmian zmian w Planie niektórych działek w tym moich,słynna uchwała 105/04,jednak nie mogę tego zrobić przed najbliższa sesją.Nie chce aby radni działali pod presją mojej osoby a głównie bloga, jak próbuje insynuować burmistrz.
0
#42 se ja 27-05-2011 00:58
Nie mam siły czytać tych bredni. Ci którzy żyją z Kazimierza chcieli by nic w nim nie przekształcić, bo po co marzą pewnie by żadnych zmian nie było. Więcej bogaczy przyjedzie bo zwykli ludzie których stać na nocleg za 40 złotych ich nie nie interesują. Inni dziwią się, że ktoś chce se przy okazji parę groszy zarobić bo działkę przekształci, sprzeda dom powstanie. Jak sprzeda rolną i tak ktoś kupi i sobie załatwi bez władz samorządowych znienawidzonego burmistrza winnego wszystkiemu i jeszcze mądrzejszych radnych. Przecież Kazimierz wyjątkiem nie jest. To nawet nie kwestia kraju ale świata. Wiec najlepiej nic nie dać nikomu przekształcić niech ludzie sprzeadają rolne i inni bogacą zarobią... w imie ochrony krajobrazu, piekny pretkest, wygodny, banalny Jeszcze przykład że ktos skorzysta i jazda zazdrość. Nawalać na plan i na wszystko tak lepiej... Dla bogaczy. Nie dla mieszkańców. Dla pozorów. Dla pokazania ochronię. Ale co własne interesy?
+1
#41 Hania 26-05-2011 23:04
Nowym kierunkiem rozwoju Kazimierza mają być płaskie dachy kryte gontopodobnym materiałem. Coś strasznego. Kto to wymyślił? Czy to jeszcze będzie Kazimierz? i to przyzwolenie na gigantyczne budowle. Przyjęcie tego studium to koniec Kazimierza!!!
+2
#40 Zdumienie 26-05-2011 17:20
Czas najwyższy zeby właśnie ta dawna elita ,która była dobrym duchem Kazimierza zabrała glos w tak ważnej sprawie i opowiedziała się po stronie mieszkańców własnego miasta a nie tych ''flancowanych'' .
To że Pan Pruszkowski zabrał głos cieszy i pozwala mieć nadzieję że dołączą inni i powstrzymają TO co wyrabia się obecnie w miasteczku.
+3
#39 głos z Rzeczycy 26-05-2011 16:57
świetna i trafna wypowiedź o projekcie Studium w trakcie dzisiejszego spotkania Pana Pruszkowskiego który bezlitośnie obnażył braki nie tylko Planistów ale i Burmistrza który za Studium odpowiada i ma największe możliwości.
Mieszkańcy Rzeczycy dziękują Panu Pruszkowskiemu za fachowy i merytoryczny głos w dyskusji i bezlitosne obnażenie wszystkich ułomności i braków Studium.
+3
#38 J.k 25-05-2011 18:08
Grymas50 masz słuszna rację!!!! osoby znane i wpływowe mogące pozytywnie wpływać na miejscowość,dbać o nią, ,pomagać autochtonom nie biorą udziału w życiu publicznym.Ludzie widma to przeraża.Od 2 lat moi sąsiedzi mieszkają w swoim nowym domu,są w nim 2 -3 razy w roku, po dwa tygodnie.Kiedy mówię dzień dobry, patrzą ze zdziwieniem.Uważam ,że ludzie nie powinni żyć jak plankton, jeść i....
+2
#37 Grymas50 25-05-2011 17:03
"http://pl.wikipedia.org/wiki/Szymon_Askenazy"

Wiem,ze moj wpis wywola wiele kontrowersji. Moim zdaniem postać zmarlego Szymona winna promować Mięćmierz, Postać historyczna , a radny JK ma SŁUSZNE obawy , czy nazwisko poprawnie wymawia.//zle/
Z drugiej strony ta zacna postać dziadkow dzisiejszego Pna Askenezego niczym nie zaznacza swojej obecności z Miećmierzem, ZUPEŁNA ALIENACJA.
Czy jesteśmy MIESZKAŃCAMI?.

Dodaj komentarz