Kazimierski krajobraz – marka przeszłości

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Jeszcze kilkanaście lat temu stwierdzenie, że kazimierski krajobraz jest marką Kazimierza Dolnego byłoby prawdziwe. Dzisiaj w ten sposób możemy powiedzieć już tylko
o kazimierskich kogutach lub kazimierskim piwie. A co z krajobrazem?

Nie jest rzeczą łatwą udowodnić wartości starego drzewa, wolnej od zabudowy przestrzeni czy zabytkowej chałupy. Wszak nic z tych rzeczy nie przynosi wymiernych korzyści. Jak pisał prof. Andrzej Strumiłło, wybitny architekt: „Jak wartościować ład przestrzenny, atmosferę bezpieczeństwa, harmonię form i barw, jak wycenić szum lasu, rytm mijanych drzew?”. Nie jest także łatwą rzeczą przekonać społeczeństwo, a nawet lokalne władze, że krajobraz
z aleją przydrożnych drzew jest ładniejszy niż asfaltowa pustynia. Wszak piękno to rzecz subiektywna.

O wartości krajobrazu decydują jego walory przyrodnicze i kulturowe, a ochrona krajobrazu polega właśnie na zachowaniu tych walorów, dzięki którym krajobraz jest charakterystyczny dla danego regionu. Zatem dlaczego należy chronić krajobraz? Odpowiedzią może być zapis Europejskiej Konwencji Krajobrazowej: „Krajobraz jest kluczowym elementem dobrobytu całości społeczeństwa i jednostek, jego ochrona, a także gospodarka i planowanie niesie
w sobie prawa i obowiązki dla każdego człowieka”.

Ochrona krajobrazu to nie działanie hamujące tzw. rozwój, czyli np. inwestycje drogowe, nowe inwestycje budowlane. Ochrona krajobrazu to wspieranie rozwoju poprzez wskazanie granic, poza którymi krajobraz traci swoją tożsamość, staje się zlepkiem różnorodnych stylów architektonicznych, tonących w morzu jaskrawych reklam.

Od ponad 30-stu lat funkcjonuje instytucja, która powinna chronić kazimierski krajobraz. I co z tego wynika?

 - konsternacja petenta, któremu zabrania się wycięcia drzewa, podczas gdy bez racjonalnego uzasadnienia oszpeca się lub degraduje zieleń miejską (np. kasztanowiec przy ul. Nadrzecznej);

- bezradność gospodarza, któremu przepisy zabraniają zlokalizowania komórki nad wąwozem, podczas gdy inni nie ponoszą konsekwencji za prowadzenie dużych inwestycji budowlanych w ujściu wąwozu.

Szczególnie rażące na terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego są:

- duże inwestycje budowlane w miejscach kontrowersyjnych w kontekście niszczenia walorów przyrodniczych, kulturowych lub krajobrazowych;

- wprowadzanie pojedynczej zabudowy na tereny rolnicze lub miejsca atrakcyjne widokowo (np. „stare Okale” lub odcinek pomiędzy Wierzchoniowem a Celejowem);

- brak wskazówek architektonicznych dla nowej zabudowy (dlatego nie powinny dziwić żółte dachy, góralskie chałupy, suwalskie wióry osikowe);

- brak ujednoliconej linii zabudowy, czyli każdy buduje dom w jakim chce kierunku, niekoniecznie równolegle do drogi;

- grodzenie wąwozów;

- liczne „dzikie” wysypiska śmieci.

Zapisy Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego decydują o jakości krajobrazu. Te zapisy zmieniają się co kilka lat, często nie uwzględniając potrzeby ochrony krajobrazu. Oczywistym niedociągnięciem jest to, że uzasadniony i zrozumiały zakaz zabudowy zapisany w planie z lat 90-tych, może przestać obowiązywać 10 lat później. Czym to jest spowodowane? Nagle ochrona krajobrazu przestała obowiązywać? Ostatnimi czasy powszechnym zjawiskiem jest przekształcanie działek rolnych na budowlane. Nadal akceptowane są patologiczne działania, kiedy rolnik nie mogąc przekwalifikować działki sprzedaje ją jako rolną, po czym kolejny właściciel otrzymuje pozwolenie na budowę. Takich sytuacji jest wiele i odnoszą się m.in. do dawnego stoku narciarskiego przy Norowym Dole, pól na ul. Zbożowej lub na Trzecich Górach.

Nie wiem, na czym polega ochrona kazimierskiego krajobrazu. Wszak na tym wyjątkowym terenie jest przyzwolenie na niszczenie walorów przyrodniczych i krajobrazowych. Wprawdzie dzięki demokracji możemy mieć różowe dachy, góralskie chałupy na Lubelszczyźnie czy pensjonat w wąwozie. Tylko dlaczego ma to miejsce pod szyldem parku krajobrazowego?

W.W.

P.S.

W Polsce trudno jest ustanowić park narodowy lub krajobrazowy. Jeszcze trudniej jest pozbawić dany teren instytucjonalnej ochrony, skoro ta nie przynosi efektów - co więcej, za jej kadencji zubażane są walory, do ochrony których została powołana. Niech zatem nikogo nie dziwi stanowcza reakcja obywateli i pytania o sens istnienia takich instytucji.

Załączniki:

Fot.1a – Oszpecony, kilkudziesięcioletni kasztanowiec (na trasie do Korzeniowego Dołu). Uzasadnienie „eksperta”: wzmocnienie drzewa. Uzasadnienie eksperta dr Jacka Borowskiego: „Żadne drzewa nie wymagają cięć, z punktu widzenia ich zdrowotności. Wyjątkiem mogą być cięcia w szkółkach w celu uformowania korony drzewa. Redukcja korony drzew skutkuje zmniejszeniem masy i powierzchni asymilacji liści, co powoduje zasadnicze zaburzenia fizjologiczne spowodowane gwałtownym powstaniem różnic w wielkości części nadziemnej – korony i podziemnej – korzeni drzewa. Cięcie najgorzej znoszą drzewa stare, ich zdolności regeneracyjne maleją z wiekiem”.

Fot. 1b – Okazały kasztanowiec

Fot. 2 – Przykład dobrych praktyk (ul. Szkolna)

Fot. 3 – Zdrowy dąb po ususzeniu (ul. Góry)

Fot. 4 - Inicjowanie zabudowy w miejscach cennych pod względem krajobrazowym (zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Dolina Bystrej”)

Fot. 5 - Inicjowanie zabudowy w miejscach cennych pod względem krajobrazowym (tzw. „stare Okale”)

Fot. 6a i 6b – Dewastacja szaty roślinnej w strefie ścisłej ochrony konserwatorskiej

Czytany 4270 razy

Komentarze

0
#5 kicek 22-11-2010 16:38
panie januszu mam nadzieje ze zrobi pan poządek z tymi debilani
0
#4 Myszowaty 07-11-2010 20:54
Hej mieszkaniec czyżby znów p Kowalski popełniał jakieś przestępstwa?Chcemy się dowiedzieć co takiego robi złego? 8) 8) 8)
0
#3 Myszowaty 07-11-2010 20:27
Mieszkaniec ! co nie zauważa pan Kowalski?
+2
#2 ww 07-11-2010 20:15
Drogi mieszkańcu, proszę zauważyć, że powyższy tekst wyjątkowo nie został napisany przez J.K.
Jeżeli Pan/Pani zechce, proszę zaprezentować inny punkt widzenia. Na tym blogu jest miejsce dla wszystkich.
Powodzenia!
-1
#1 mieszkaniec 07-11-2010 18:19
panie januszu niech pan zwolni zabardzo się pan zagalopował widzi pan wszystko i wszędzie a nie zauwarza pan siebie

Dodaj komentarz