Sesja Nadzwyczajna w sprawie Europejskiego Centrum Sztuki Audiowizualnej.

Oceń ten artykuł
(17 głosów)

 

Starsi mieszkańcy naszej gminy z pewnością doskonale pamiętają piosenkę nieżyjącego i nieodżałowanego Czesława Niemena pt. „Zabawa w ciuciubabkę”, która zaczyna się tak: Hej, baw się razem z nami, Hej, baw się w ciuciubabkę z nami. Hej, kto się z nami bawi, do ciuciubabki zapraszamy. Celowo na wstępie tego artykułu wspomniałem tą piosenkę, którą znam jedynie z płyt, gdyż z taką ciuciubabką, jako Rada Miejska w Kazimierzu Dolnym mamy do czynienia od blisko 5 miesięcy, w sprawie Europejskiego Centrum Sztuki Audiowizualnej.W tym miejscu aby zrozumieć intencje Radnych którzy byli inicjatorami Sesji Nadzwyczajnej należy się Państwu przypomnienie historii związanej z propozycję przedstawioną przez Pana Jacka Bromskiego, Prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Początek dyskusji o Centrum dało pismo adresowane do Burmistrza Kazimierza Dolnego Pana Grzegorza Duni, które wpłynęło 30 czerwca 2011r. Jednak do pierwszej dyskusji w tej sprawie z udziałem Pani Grażyny Torbickiej i Pana Jacka Bromskiego doszło  dopiero  na początku sierpnia, w trakcie Lata Filmowego, kiedy w tej sprawie obradowała Komisja Edukacji, Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki.  Wówczas  pomysł ten został entuzjastycznie przyjęty przez wszystkich obecnych na posiedzeniu Komisji Radnych. Wątpliwości budziła jedynie lokalizacja: budynek szkoły, który uległ zniszczeniu w trakcie wybuchu gazu, czy też kamieniołomy. Doskonale z tego posiedzenia pamiętam wypowiedzi: w trakcie przerwy Przewodniczącego Rady Miejskiej Pana Henryka Kozaka, który stwierdził, iż jako Gmina musimy zabiegać o tą inwestycję, gdyż w przeciwnym razie inwestor znajdzie inną lokalizację, zaś już w trakcie obrad Przewodniczący Komisji Planowania i Zagospodarowania Pan Leszek Furtas zaapelował o podjęcie uchwały w tej sprawie do końca sierpnia. Oczywiście w pełni zgadzałem się z wypowiedzią Pana Przewodniczącego Kozaka, gdyż uważałem i uważam, iż Kazimierz potrzebuje poszerzenia oferty turystycznej, aby w ten sposób przeciwdziałać pewnym negatywnym trendom: miasta weekendowego i sezonowego. W moim przekonaniu, z czym oczywiście nie musieli się zgadzać inni Radni, Centrum Sztuki Audiowizualnej byłoby rodzajem nie tylko katalizatora, ale i antidotum na przedstawione powyżej problemy.Od samego początku, co należy wyraźnie i stanowczo podkreślić, aby zdementować wszelkie nieprawdziwe wypowiedzi jakie zaczęły pojawiać się w trakcie kolejnych spotkań, głównie za sprawą Pana Burmistrza, mowa była o dzierżawie, a nie o „dawaniu” terenu inwestorowi!!! Jest to diametralna różnica (i z pewnością Panu Burmistrzowi jest doskonale znana), zwłaszcza w sytuacji, kiedy mienie gminne kurczy się w zastraszającym tempie i już niedługo może nie być co sprzedawać. (wszak ziemi nikt nie produkuje, tak jak pralki lodówki czy samochody) W takiej sytuacji dzierżawa byłaby świadectwem, iż Radni podejmują decyzję myśląc również o przyszłych pokoleniach, a nie tylko kierują się doraźnymi sukcesami rozpatrywanymi w krótkiej perspektywie czasowej, jaką jest 4 letnia kadencja.Niestety na kolejne spotkanie w tej sprawie musieliśmy czekać aż do 10 października, kiedy to odbyło się wspólne posiedzenie wszystkich działających w ramach Rady Miejskiej, Komisji. Nie wiem dlaczego to tak długo trwało (2 miesiące), iż w tej ważnej i istotnej sprawie ani nie obradowały Komisje, ani Rada. Ponoć, jak zostało to przedstawione Radnym przez Pana Burmistrza wynikało, to z braku zainteresowania sprawą przez Pana Bromskiego… O ile nie znam prawdziwych powodów takiego przeciągania sprawy, to mogę natomiast z cała pewnością stwierdzić, iż u Radnego Kowalskiego, który jest również prezesem Stowarzyszenia Kupców i Handlowców pojawił się osobiście Prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich, Pan Bromski z zapytaniem jakie są powody, iż jest kategorycznym przeciwnikiem powstania Centrum Sztuki Audiowizualnej. Oczywiście nieprawdą było, iż Radny i Prezes Stowarzyszenia Kupców i Handlowców w jednej osobie, Pan Janusz Kowalski jest zatwardziałym przeciwnikiem tej inwestycji. Pytanie tylko kto i dlaczego opowiedział Panu Bromskiemu takie kłamstwa.Wracając zaś do spotkania Radnych z Panem Bromskim, jakie miało miejsce 10 października, to w jego trakcie nikt z Radnych nie miał żadnych pytań i wątpliwości, jedynie Pan Burmistrz zastanawiał się, czy ta inwestycje będzie zgodna z zapisami w MPZP i co na to wszystko powie Wojewódzki Konserwator Zabytków. Obecny na tym spotkaniu Przewodniczący Komisji Urbanistycznej, działającej przy Burmistrzu Kazimierza Dolnego, Pan Janusz Gąsiorowski zobowiązał się tą sprawę wyjaśnić na najbliższym posiedzeniu jednej z Komisji. Owocem tego wspólnego posiedzenia Komisji na co nalegali Radni było zajęcie stanowiska w/s Centrum, które zakończyło się jednogłośnym poparciem, wszystkich obecnych Radnych. Jeszcze wówczas, pomimo, że zostało zmarnowane ponad 2 miesiące nic nie wskazywało na to, że w tej sprawie pojawią się „schody”. O takim zachowaniu można już śmiało mówić po obradach  Komisji Budżetowej w dniu 12 października, kiedy to Przewodniczący Komisji Urbanistycznej Pan Gąsiorowski jednoznacznie stwierdził, iż zapisy w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego zezwalają na zlokalizowanie w kamieniołomach Centrum Sztuki Audiowizualnej. Dopiero wówczas pojawiły się pierwsze wątpliwości wśród niektórych Radnych skutecznie zasiane przez Pana Burmistrza. Cóż takiego zatem  się stało, iż w ciągu 2 dni, tak radykalnie, co niektórzy Radni  zmienili swoje zdanie?  To wówczas pojawił się przedstawiony przez Pana Burmistrza fałszywy argument o rozdawnictwie wartego kilkanaście milionów złotych terenu (którego mimo, iż wydano dziesiątki tysięcy złotych  na ogłoszenie w Gazecie Wyborczej jakoś do tej pory i pomimo podziału na mniejsze 4  działki, nikt nie kupił ) i konieczności inwestowania przez Gminę w infrastrukturę (tak jakby po kupnie reszty kamieniołomów nie trzeba było inwestować). Pomimo burzliwej dyskusji z brzydkimi, bezpodstawnymi i bezzasadnymi sugestiami ze strony Pana Burmistrza (oczywiście jako inteligentny człowiek nie powiedział tego wprost) pod adresem Radnego Kowalskiego dotyczącymi braku bezinteresowności w kwestii zaangażowania w sprawę budowy Centrum w Kazimierzu, to po raz kolejny „rozeszliśmy się z niczym”. Jedynym „osiągnięciem” tego posiedzenia było wyznaczenie kolejnego terminu spotkania w tej sprawie na 17 października, tuż po obradach Sesji.  Kolejna dyskusja nie zbliżyła nas do niczego, a wręcz przeciwnie oddaliła. Po raz kolejny nie wypracowano żadnego stanowiska. Nie powiodło  się to również w trakcie Sesji Rady Miejskiej w dniu 17 października, kiedy to Radny Piotr Guz zgłosił do porządku obrad punkt poświęcony zajęciu stanowiska przez Radę w sprawie Centrum, który został niestety odrzucony.Zaplanowana zaś po Sesji dyskusja wprowadziła zupełnie  nowe wątki oraz eskalację oczekiwań przez niektórych Radnych, wobec inwestora, takie jak: przedstawienie  akceptacji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dla inwestycji i  konieczność przeprowadzenia dyskusji społecznej. Do takiej dyskusji doszło w dniu 25 października, gdzie całkowicie i przypuszczam w pełni świadomie „Kazimierzacy z meldunkiem w Warszawie” spłycili i rozmyli dyskusję w toku której, najważniejszym stało się : dlaczego ten a nie inny architekt zajął się pracami koncepcyjnymi oraz jaki jest powód, że w tej sprawie nie był organizowany przetarg. Poruszono również wątek dotyczący braku akceptacji dla tej inwestycji przez Stowarzyszenie Dwa Brzegi, które jest organizatorem Festiwalu Filmowego, co oczywiście nie miało żadnego potwierdzenia w faktach i przypominało raczej plotki straganowych przekupek.  Przyznacie Państwo, że była to bardzo „merytoryczna” dyskusja… Podobnie jak i po poprzednich spotkaniach, również i po dyskusji społecznej rozeszliśmy się z niczym. Wyjątkiem było tylko zajęcie  stanowiska przez  2 stowarzyszenia, które kategorycznie sprzeciwiły się lokalizacji Centrum w kamieniołomach. Może Stowarzyszenia to za dużo powiedziane, stanowiska Prezesów Stowarzyszeń, wydaje się być w tym przypadku właściwe.To co nie udało się Radnemu Guzowi, w ograniczonym zakresie udało się Radnemu Januszowi Kowalskiemu, który wprowadził do porządku obrad Sesji Rady Miejskiej w dniu 27 października punkt będący dyskusją o Centrum. W jej trakcie zaapelował a to, aby podjąć jakąś wiążącą decyzję,  zająć jasne stanowisko i tym samym dać wyraźny sygnał inwestorowi. Albo jesteśmy za budową, albo przeciw. Było to uczciwe postawienie sprawy, wymagające odwagi opowiedzenia się za określonym rozwiązaniem. Każda decyzja zarówno na tak, lub na nie, jest lepsza od sytuacji, gdy tej decyzji, nie ma w ogóle.  Niestety również i w trakcie tej dyskusji nie zajęto  żadnego wiążącego stanowiska. Część Radnych stwierdziła, iż konieczne jest kolejne spotkanie z inwestorem… Termin tego spotkania wyznaczono na 7 listopada.  Do tego spotkania jednak nie doszło, tak samo jak nie doszło do spotkania w drugim  terminie 21 listopada. O ile w pierwszym przypadku, strona Urzędu argumentowała to wyjazdem Pana Bromskiego, to w drugim przypadku w trakcie rozmowy telefonicznej po zadaniu pytania o powody odwołania, dowiedziałem się od Pani Sekretarz cyt. „nie jestem upoważniona do składania wyjaśnień, nie będę tego komentować” ponadto dodała, iż skoro nie było zaproszeń, to termin nie jest wiążący i tym samym mógł ulec zmianie. Pozostawiam to bez komentarza… Czy takie zachowanie Pani Sekretarz możliwe by było bez wiedzy Pana Burmistrza? Szczerze w to wątpię! A moja wątpliwość wynika z faktu pozostawania w bezpośrednim kontakcie telefonicznym Radnego Kowalskiego z Panem Bromskim, z którego wynikało, iż Pan Prezes był do dyspozycji Rady i Burmistrza zarówno 7 jak i 21 listopada…Przedstawiona powyżej historia dotycząca Centrum ma kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia i zobrazowania intencji jakie legły u podstaw zwołania przez 5 Radnych (Janusz Kowalski, Piotr Guz, Roman Suszek, Mirosław Opoka i Rafał Suszek) w dniu 26 listopada Sesji Nadzwyczajnej.

Trwająca w najlepsze zabawa w ciuciubabkę z inwestorem przejawiająca się wyznaczaniem kolejnych terminów niekończących się spotkań, brakiem wypracowania precyzyjnych oczekiwań wobec inwestora przez Radę i Burmistrza, eskalowaniem oczekiwań, jak również brakiem czytelnego i przejrzystego stanowiska zajętego przez Radę w ciągu blisko 5 miesięcy,  nie tylko godziła w powagę Rady, ale i kładła się cieniem na każdym z Radnych, który na tego typu praktyki przyzwalał. Być może  zdaniem co niektórych taka zabawa jest jak najbardziej słuszna i właściwa, ale w moim przekonaniu nie licuje ona z powagą mandatu Radnego. Mając to na względzie byłem jednym z inicjatorów zwołania Sesji Nadzwyczajnej i tym samym przerwania „chocholego tańca” Oczywiście po tym, jak wiadomo było, że w przypadku nawet pozytywnej decyzji, inwestor już tylko teoretycznie dotrzyma terminów wynikających z harmonogramu przyznawania funduszy, to Sesja nabrała wymiaru symbolicznego. Wbrew pozorom jest to bardzo ważny symbol, gdyż dotyczy on nie tylko weryfikacji głoszonych haseł i składanych deklaracji, ale również stylu uprawiania polityki, co będzie miało kluczowe znaczenie w przyszłości. Było to niczym pokerowe zagranie: sprawdzam.  Albo jest się zwolennikiem merytorycznych argumentów, faktów i ma się odwagę jasno precyzować swoje stanowisko, albo jest się zwolennikiem taniego spektaklu, co niestety nie wróży dobrze na przyszłość…

W trakcie Sesji Nadzwyczajnej po raz kolejny okazało się, iż Pan Burmistrz w przypadku braku argumentów lub w sytuacji przedstawienia bezspornych faktów przez adwersarzy zniża się do poziomu „wycieczek personalnych”. Tego typu „zaszczyt” ze strony Włodarza zarzucający manipulację dotknął również mnie, kiedy przytoczyłem wypowiedź Pani Sekretarz w/ s odwołania spotkania. Tym samym po raz  kolejny potwierdziła się stara reguła: kiedy fakty nie pasują do głoszonej teorii, tym gorzej dla faktów…

Pan Burmistrz zarzucił wnioskodawcom pośpiech i pochopność podyktowany jedynie interesem inwestora… Ciekawe zatem ile czasu i spotkań jeszcze potrzeba by było aby nie była to pośpieszna i pochopna decyzja?

Cóż chocholi taniec trwa nadal, a stało się tak po tym jak Pan Przewodniczący Kozak  wprowadził do porządku obrad, konkurencyjny do projektu wnioskodawców Sesji, projekt  uchwały intencyjnej, który zakłada poparcie dla budowy Centrum Sztuki Audiowizualnej w Kazimierzu i nakazuje bagatela blisko 5 miesięcy po wpłynięciu pismo od Pana Bromskiego wykonanie Burmistrzowi analizy dotyczącej lokalizacji jak również skutków finansowych. Uchwała ta została przyjęta. Tym samym zasadne staje się postawienie pytania: to po co w takim razie przez tyle miesięcy trwał tani spektakl w którym wodzeni za nos byli zarówno Radni jak i inwestor.?

Przyznacie Państwo, że zabawa w ciuciubabkę nie przystoi Radnemu, który powinien jasno i precyzyjnie artykułować swoje stanowisko posługując się przy tym merytorycznymi argumentami. Hej, baw się razem z nami, Hej, baw się w ciuciubabkę z nami. Hej, kto się z nami bawi, do ciuciubabki zapraszamy.  Dziękuję, nie skorzystam.

 

Rafał Suszek

 

 

 

Czytany 3283 razy

Komentarze

+3
#12 J.K 01-12-2011 20:54
Wiesław- obiecuje ,że nie odpuścimy studium....
+4
#11 Wiesław 01-12-2011 11:49
Dzięki za info,pokładam wielkie nadzieję w działaniu Komisji do której kopię mojego odwołania również przesłałem,a swoją drogą należałoby wymusić na urzędnikach bieżącą aktualizację swojej strony internetowej...
+3
#10 maniek 30-11-2011 18:33
Wiesław to, że protokoły nie są wprowadzane na BiPie, to jeszcze nie oznacza, że KOmisje nie obradują. Ostatnia Komisja Planistyczna odbyła się bodajże w październiku. Co do odwołań to Wiesław naprawdę nie masz co poganiać Komisji, Radni stanęli na wysokości zadania i zablokowali chory pomysł burmistrza na podzielenie Studium. Teraz działają do lutego planiści i dopiero później przystępuje do działania Komisja, to tyle tytułem wyjaśnienia.
+6
#9 Wiesław 30-11-2011 17:57
Nie nie nadaję z Urzędu,Janusz zna mój status,dzięki również Rafałowi i innym radnym którzy nie pozwolili na odłoznie tematu rozpatrzenia naszych odwołań "na zaś",ale fakty są faktami,protokół nr. 4 z posiedzenia Komisji którą przewodzi Pan Leszek którego pozdrawiam jest z 19 maja i dzisiejszy mój wpis tylko rykoszetem trącił Rafała a chodzi mi o wzmożenie działalności a nie kundelkowanie. Pozdrawiam
-4
#8 ki 30-11-2011 16:58
@Wiesław widzę że nadajesz z urzędu i to wybiórczo. Nie nadymaj się tak i zobacz kiedy była ostatnia komisja planistyczna i z pewnością nie był to maj jak kłamliwie twierdzisz.
-1
#7 maniek 30-11-2011 14:17
@Wiesław gdybyś trochę się interesował, to byś wiedział, że blisko 700 wniosków odwołań będzie rozpatrzonych przez planistów tak jak chcieli Radni, w tym Pan RAfał a nie tak jak chciał pierwotnie burmistrz, aby je odłożyć do kolejnego Studium i tym samym przesunąć przekwalifikowania na bliżej nieokreśoną przyszłość! A sposób rozmowy o Centrum narzucony przez burmistrza jest również ważny gdyż taki styl mamienia w innych obszarach godzi w misto i mieszkańców. Patrz Studium, która miało być podzielone na dwie części!
+6
#6 Wiesław 30-11-2011 08:58
Panie Rafale z całym szacunkiem dla Pana i poruszanego tematu ale myślę że są tematy ważne ,mniej ważne i zastępcze i nie będę się silił do jakiego kategorii zaliczyć tworzenia centrum szumnie nazwanym europejskim ! Nas mieszkańców interesuje temat naszych odwołań od propozycji zagospodarowania przestrzennego,przypomnę tylko ,że jest Pan V-ce Przewodniczącym Komisji Planowania i Zagospodarowania Przestrzennego... a Przewodniczącym jest Pan Leszek Furtas.Otóż Wysoka Komisja ,która ma reprezentować nasze interesy zebrała się ponad pół roku temu-19 maja i to jest skandal ,kiedy ważą się losy naszych działek i to powinienno być tematem zwołania sesji nadzwyczajnej.Może dla Pana jest to nieważne bo są załatwione po Pana myśli i dlatego na Komisji podnosi Pan temat opróżnienia kosza na śmieci przy przystanku w Parchatce ale co na to Pan Przewodniczący Leszek Furtas czy chociażby członek Komisji Janusz Kowalski ? Panowie do roboty !!!
+3
#5 turysta 29-11-2011 22:48
@xyz i co będzie w zamian? festiwal klezmerski i festiwal kultury żydowskiej?
+1
#4 xyz 29-11-2011 22:26
Nie bój bidy ;-) obrońco festiwali ale zapewniam cie z tym też skończymy,powolutku!!!!
+3
#3 Hania 29-11-2011 22:19
@xyz a po co w kazimierzu festiwal ludowy lub lato filmów, same tlumy tylko i kolejki!?

Dodaj komentarz