Wydrukuj tę stronę

Najwyraźniej chodnik trzeba wychodzić…

Oceń ten artykuł
(20 głosów)

Jednym z głównych celów mojej działalności, choć nie jedynym, w trakcie pełnienia mandatu radnego Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym, było dokończenie po wielu latach, budowy chodnika w Parchatce. Sprawa nie jest nowa i ciągnie się już bez mała 30 lat. To wtedy Mieszkańcy położonej przy drodze wojewódzkiej 824 miejscowości rozpoczęli starania o poprawę bezpieczeństwa pieszych. Niestety z nieznanych powodów chodnik został wybudowany tylko pośrodku wioski. Zupełnie zaś zapomniano o jej skrajnych częściach. Narażono tym samym pieszych na olbrzymie niebezpieczeństwo, które w ciągu ostatnich lat znacząco wzrosło, za sprawą lawinowo rosnącej  liczby aut wśród mieszkańców regionu, jak również za sprawą licznie przybywających do Kazimierza czy Nałęczowa, turystów. Tysiące przejeżdżających przez Parchatkę aut stwarza realne niebezpieczeństwo dla pieszych, którzy z racji braku chodnika często korzystają z jezdni. Potwierdzeniem są liczne kolizje i wypadki, również śmiertelne. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że w okresie jesienno-zimowo-wiosennym pobocza są zaśnieżone lub pełne kałuż czy błota, ale również dlatego, iż na pewnym odcinku przebiegająca po nasypie droga pozbawiona jest poboczy w ogóle.

Moje liczne interpelacje na Sesjach RM, pisma do Pana Burmistrza, czy Marszałka Województwa, jak również 2 krotnie zbierane w tej kadencji podpisy pod petycją o budowę chodnika, w żaden sposób nie przybliżyły Nas do upragnionego celu. Taki obrót sprawy powoduje tylko narastanie determinacji wśród Mieszkańców mojej miejscowości, która jest już na tyle duża, że na ostatnim spotkaniu z Radą Sołecką padł nawet pomysł zablokowania drogi wojewódzkiej. Osobiście daleki jestem od tak radykalnych rozwiązań, choć nie wykluczam ich w przyszłości. Zachęcony zaś sukcesem pieszego przejścia do Wojewody Lubelskiego w beznadziejnej sprawie przekształcania kazimierskiej ziemi, w wyniku czego  liczba terenów budowlanych zwiększyła się o blisko 80% od ostatniego wyłożenia, zaproponowałem podobne rozwiązanie w sprawie chodnika. Jako, że nie mam problemów z zamianą garnituru na strój sportowy, słowo się rzekło. Startuję o godz. 615 w najbliższy wtorek tj. 14 października 2014r sprzed budynku byłej szkoły w Parchatce. Jak Bóg da i zdrowie pozwoli, u Pan Marszałka pojawię się około godz. 1400, na którego ręce złożę stosowną petycję. Wierzę, że tym razem władze samorządowe, zarówno gminne jak i wojewódzkie, w sprawie bezpieczeństwa pieszych w Parchatce nie pozostaną obojętne.

 

Rafał Suszek 

Czytany 3565 razy