Wikarówka dla Kazimierzaków?

Oceń ten artykuł
(15 głosów)

 

Ostatnia XX Sesja Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym z pewnością zostanie dobrze zapamiętana przez Radnych i przybyłych na Sesję Mieszkańców, jak również zapisze się złotymi zgłoskami w historii Miasta. Podstawą, która pozwala mi,  aby tak pisać było głosowanie, nad zgłoszonym do porządku obrad Sesji, przez Radnego Piotra Guza punktem dotyczącym podjęcia Uchwały intencyjnej w/s przekazania w użytkowanie wieczyste terenu dawnej Wikarówki, dla Parafii Rzymsko Katolickiej w Kazimierzu Dolnym, z przeznaczeniem na potrzeby osób niepełnosprawnych.

Historia tego miejsca, które przez 5 stuleci należało do Fundacji św. Anny-organizacji kościelnej zajmującej się niepełnosprawnymi, kalekami, osobami samotnymi i ubogimi wzbudzała i wzbudza wiele emocji i dyskusji. Trudno się temu dziwić w sytuacji, gdy chodzi o jeden z najatrakcyjniejszych  gruntów o dużej wartości, w centrum Miasteczka. Jakakolwiek jednak  dyskusja o tym terenie jest  bezzasadne, jeśli nie pozna się historii i losów tego miejsca, które od zawsze służyło ludziom znajdującym się potrzebie.   Należy także przypomnieć, iż teren ten, który przed wiekami był ofiarowany przez prywatnych donatorów, w czasach słusznie minionego PRLu został Kościołowi odebrany i znacjonalizowany. W czasach zaś wolnej Polski należący do gminnego samorządu teren z budynkiem dawnej wikarówki, która z każdym rokiem  popadała w ruinę, nie tylko, że nie był należycie zagospodarowany, ale również brakowało pomysłu, co dalej z nim zrobić.  Antidotum na taki stan rzeczy mającym na celu zdjęcie „problemu” z samorządu i zaprzestanie  dalszej  degradacji miała być sprzedaż, na którą pomimo licznych społecznych protestów wyraziła wolę Rada Miejska poprzedniej kadencji.

Liczne protesty i zbiórki podpisów pod petycją o niesprzedawanie „wikarówki” jak również zaangażowanie kazimierskich Towarzystw- Przyjaciół Kazimierza Dolnego i Opieki nad Zabytkami  sprawiły jednak, iż Burmistrz zaniechał wykonania uchwały, a po pewnym czasie przedstawił  nową propozycję uchwały wycofującej się ze sprzedaży, która to uchwała została jednomyślnie przez Radę Miejską w obecnej kadencji przyjęta.  

Czy wyżej wspomniane kazimierskie Towarzystwa z warszawskimi Prezesami, które w przypadku Wikarówki były bardzo aktywne, najpierw miały pomysł na zagospodarowanie Wikarówki, w konsekwencji czego Pan Burmistrz wycofał się ze sprzedaży, czy też było odwrotnie, tego nie wiem. Wiem jednak, że reprezentującym Towarzystwa Panom Prezesom, szczególnie zaś Panu Pniewskiemu, sądząc po zaangażowaniu, licznych wystąpieniach jak również pismach i projektach bardzo zależało aby na tym terenie odbudować dawne budynki które posłużyć by miały za małe kino, salę obrad, galerię jak również siedzibę dla dwóch Towarzystw… a wszystko to zrealizowane- jak twierdzi burmistrz Dunia i Pan Prezes Pniewski- przez gminę przy wykorzystaniu funduszy zewnętrznych. Do końca tylko nie było wiadomo jakich funduszy i w jakim zakresie, oraz tego skąd gmina zabezpieczy wkład własny. Znając jednak trudną sytuację finansową gminy, jak również bardzo duże wyzwanie z budową szkoły szczerze wątpiłem w taką koncepcję. Ponadto gdyby Panu Burmistrzowi tak zależało, jak również gdyby zależało Panom Prezesom- Pniewskiemu i Otulakowi, to już dawno podjęliby stosowne działania, aby spalony przed wielu laty  budynek wikarówki znajdujący się w sercu odwiedzającego licznie przez turystów Miasteczka nie straszył i nie przysparzał wstydu. Mimo upływu wielu lat i pojawiających się możliwości związanych z funduszami unijnymi nie zrobiono nic aby ten stan rzeczy zmienić. Okazało się, że były inne priorytety, niż teren zdegradowanej wikarówki np. mega szalet za grubo ponad milion złotych.

Z nową koncepcją zagospodarowania tego terenu we wrześniu 2011r wystąpiła Akcja Katolicka wspólnie w Fundacją Miasto Przyjazne Wszystkim. Wspomniane organizacje zgłosiły nie tylko pomysł, ale również wolę odbudowy budynków znajdujących się na terenie wikarówki z przeznaczeniem dla osób niepełnosprawnych. Zapewniły również, iż wszelkie koszty związane z odbudową będą pokrywały we własnym zakresie. W trakcie tego spotkania była również  prezentowana przez Pana Prezesa Pniewskiego odmienna koncepcja, czyli małe kino, galeria, sala obrad i siedziba dla dwóch Towarzystw. Konkluzją tego spotkania miało być zorganizowanie w miarę szybko następnego spotkania, tym razem z udziałem Księdza Proboszcza z uwagi na fakt, iż wielu dyskutantów zarówno z jednej jak i drugiej strony powoływało się na rozmowy i ustalenia z księdzem. Do tej dyskusji, jak zwykle w przypadku, gdy coś nie idzie po myśli kazimiersko- warszawskiego salonu jednak nie doszło. 

W sytuacji ciągłego odwlekania wyznaczenia  nowego terminu spotkania, po pół roku oczekiwania inicjatywę przejęła Akcja Katolicka, która w lutym 2012 r. zorganizowała spotkanie osób niepełnosprawnych i ich rodziców z Radnymi, którzy przybyli w liczbie 10 osób. Na spotkanie został zaproszony również Pan Burmistrz, który jednak nie zaszczycił swoja obecnością. Konsekwencją tego spotkanie było złożenie przez Radnego Janusza Kowalskiego wniosku formalnego o zajęcie stanowiska w tej sprawie na wspólnym posiedzenie Komisji w marcu 2012r. Przy tylko 3 głosach wstrzymujących Radni zajęli stanowisko aby teren wikarówki został przekazany w wieczystą dzierżawę Parafii Rzymsko Katolickiej z przeznaczeniem dla osób niepełnosprawnych. Naturalną konsekwencją zajęcia stanowiska w/s wikarówki przez komisje winno być przygotowanie i wprowadzenie do porządku obrad Sesji Rady Miejskiej punktu dotyczącego podjęcia uchwały intencyjnej. Tak się jednak nie stało, a to dlatego, iż sprawa nieruchomości to wyłączne kompetencje burmistrza, który nie do końca, jak twierdzi, ma przekonanie w tej materii. To czego nie przedstawił burmistrz, zrobił radny Piotr Guz zgłaszając wprowadzenie do porządku obrad stosownego punku, który zyskał akceptację 10 radnych przy 5 głosach wstrzymujących. Samo już głosowanie nad podjęciem uchwały intencyjnej zostało przyjęto przez radnych jednogłośnie. Kolejnym krokiem, jeśli Pan Burmistrz szanuje wolę Rady jest przygotowanie właściwej uchwały, co nie oznacza oczywiście, że taka uchwała zostanie przygotowana.

Sprawa wikarówki ukazała, że po raz pierwszy w historii tej kadencji Rady mieliśmy do czynienia ze świadomym swoich praw społeczeństwem obywatelskim, które w sprawach dla niego najważniejszych potrafi się skonsolidować i zjednoczyć. Budząca się świadomość obywatelska, w myśl zasady, iż  o swoje sprawy i interesy trzeba dbać, gdyż w przeciwnym razie ktoś to zrobi za nas, jest dobrym prognostykiem. Zbyt długo Kazimierzacy z pokorą i poczuciem niemocy pozwalali aby o ich sprawach decydowały  osoby z zewnątrz. Czas wstać z kolan i walczyć o swoje prawa, nie tylko w przypadku wikarówki…

 

Rafał Suszek

Czytany 6837 razy

Komentarze

+2
#15 Kazia 09-04-2012 20:14
@Lech-błąd ,kazimierska fundacja zarządzana była wspólnie przez przedstawicieli kościoła i władz miejskich.Poczytaj dokładnie prace historyka Zbigniewa Góralskiego Szpitale na Lubelszczyznie w okresie przedrozbiorowym,PWN Warszawa 1982r
+11
#14 Roma 07-04-2012 00:49
to bardzo dziwne ze urzad gminy nie posiadajac sali konferencyjnej chce za psie pieniadze sprzedac tak piekna nieruchomosc jaka jest Łaznia tam znalazloby sie to czego trzeba.jezeli nie bylo na remont i utrzymanie tego obiektu to nie ma nadziei na odbudowe Wikarowki.temat bardzo prosty .majatek gminy jest trwoniony pod haslem nowych inwestycji.moze i tak ale tyle w tym niegospodarnosci.Wikarowka ziknienie z powierzchni ziemi zanim znajda sie pieniadze na rekonstukcje obiektu,a moze czas jest tu bardzo istotny i oto chodzi.jak widac niechec do spraw spolecznych jest poparty mżonką lub jakims interesem,napewno aspolecznym.
-14
#13 kj 06-04-2012 22:58
Gdy czytam tego bloga to mam wrażenie, że większość komentarzy pisze tu sam Janusz Kowalski - Wielki Moderator :)
+19
#12 sołtys 06-04-2012 22:47
zosiu albo jesteś nie zorientowana albo celowo i świadomie jątrzysz, a to nie przystoi w Wielki Piątek i to w dodatku kobiecie. Nikt nic nikomu nie daje, mowa jest o wieczystej dzierżawie (propozycja), choć forma prawna może być zupełnie inna, po wtóre dzierżawiony teren ma służyć celom społecznym- dla niepełnosprawnych, co będzie regulowała umowa, która w przypadku nie zrealizowania postawionego celu ulegnie rozwiązaniu i tym samym teren z powrotem wróci do gminy. Należy też powiedzieć,że parafia pozyska pieniądze z zewnątrz na rekultywację zdegradowanego terenu, czego nie jest w stanie zrobić z racji poważnych problemów finansowych gmina.

Ps zosiu mam rozumieć że wolała byś gdyby teren został zrekultywowany za gminne pieniądze i przekazany towarzystwom. swoją drogą masz rację, że kadencja nie trwa wiecznie, gdyż dalsze rządy tego burmistrza doprowadzą gminę do finansowej ruiny, co już niestety doskonale staje się widoczne.
-12
#11 zosia 06-04-2012 20:41
radni lekką ręką rozdają co do nich nie nalezy (dobrze, że kadencja nie trwa wiecznie) a góruje tu janusz kowalski który chciał za darmo oddać kamieniołomy a teraz wikarówkę i oddaje tym co ich lubi. Jemu wolno mieć sympatie i się nimi kierować. Ciekawe czemu nie podzieli się czymś swoim w szczytnym celu...
+12
#10 Hania 06-04-2012 09:36
Wikarówka to taki papierek lakmusowy, który bardzo dobitnie pokazuje osobom mającym do tej pory jakieś wątpliwości czyje interesy reprezentuje burmistrz - kazimierzaków czy warszafki, jak również, to jak przez burmistrza jest traktowana rada. Panie Przewodniczący Kozak czy pan zrobi coś z tym jaskrawym i kolejnym marginalizowaniem przez burmistrza rady przy okazji głosowania w/s wikarówki?
+13
#9 małojec 06-04-2012 06:49
na kazimierskim portalu jest informacja.Stanowisko burmistrza nie pozostawia złudzeń.Ludzie o których pisze Pan panie Rafale chcą zniszczyć miasto,poprzez stagnacje i marazm.To oni wespół z burmistrzem zmarginalizowali was, jako Radę.Jesteście narzędziem do załatwiania spraw grupie "interesu" jaka jest warszafka.
+6
#8 maniek 05-04-2012 23:39
@kaprys a jak myślisz burmistrz mógły pojawić sie u notariusza, w sytuacji gdyby na zebraniu wiejskim w Bochotnicy nie zapadła decyzja o przekazaniu działki parafii?
+11
#7 kaprys 05-04-2012 22:32
maniek :) - mieszkańcy mieli akt własności działki? mieszkańcy podjęli uchwałę? :D przekazali ją na zebraniu wiejskim? A notariusz był? :D
0
#6 maniek 05-04-2012 20:11
@kaprys jesteś w błędzie - działkę w Bochotnicy oddali mieszkańcy tej miejscowości w trakcie zebranie wiejskiego, gdzie została podjęta stosowna uchwała. Fakt, że na to zebranie pofatygowała sie nieduża liczba mieszkańców, ale zebranie to zebranie i w drugim terminie jest ważne niezależnie od tego ile osób się na nim pojawi. POnadto nieobecni oponenci głosu nie mają, co w takim przypadku wyklucza ich z jakiejkolwiek dyskusji.

Dodaj komentarz