Wydrukuj tę stronę

Stowarzyszenie Genius Loci i Wojewódzki Konserwator Zabytków. O tym, jak chroni się piękno Kazimierza Dolnego.

Oceń ten artykuł
(13 głosów)
Stowarzyszenie Genius Loci i Wojewódzki Konserwator Zabytków. O tym, jak chroni się piękno Kazimierza Dolnego.
źródło: http://www.fotografialotnicza.com.pl/Grafika/lot/Palac_w_Wilanowie.jpg

W miniony wtorek, podczas gdy w Kazimierzu toczyła się debata nad kazimierskim Kogutem, uczestniczyłam w walnym zebraniu Stowarzyszenia Genius Loci w jego siedzibie, w zespole pałacowym króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie. Jednym z głównych tematów zebrania były sprawy kazimierskie. Mając na uwadze fakt, że piękno Kazimierza Dolnego jest gwarantem dobrobytu jego mieszkańców, wraz z Krzysztofem Wawrem (byłym zastępcą burmistrza) dołączyliśmy do tego zacnego gremium.

 

Stowarzyszenie od początku działalności tj. roku 2007 wydaje pismo Arche, w którym dokonuje się stała refleksja nad kulturowym wymiarem urbanistyki. Czasopismo dzięki 25-letniej historii zyskało wysoką markę w środowisku urbanistów i architektów całej Polski. Z ostatnich działań należy przytoczyć powstanie Małopolskiej Rady Ładu Przestrzennego pod kierownictwem Wojewody Małopolskiego w celu ożywienia społecznej odpowiedzialności za publiczne wartości. Stowarzyszenie stale podejmuje interwencje do wojewódzkich władz konserwatorskich wobec zagrożeń dla obiektów dziedzictwa. Można tu wskazać na zaangażowanie w Jeleniej Górze (Dwór Czarne), w Pszczynie (Park Zamkowy), w Nieborowie (Park Zamkowy) i oczywiście w Kazimierzu Dolnym. W 2015 roku Stowarzyszenie było współorganizatorem jesiennego seminarium w naszym miasteczku „Kazimierz Dolny stolicą polskiego piękna – rewitalizacja” oraz w 2016 r. warsztatów architektów krajobrazu pt.: „Odkrywanie piękna Kazimierza Dolnego” w wyniku których powstało kilkadziesiąt prac na zagospodarowanie Małego Rynku i Wikarówki, stanowiących bazę do dalszych dyskusji. Kilku członków Stowarzyszenia mieszkańcy mieli okazję usłyszeć, lub poznać podczas prelekcji i głosów w mediach dotyczących ochrony krajobrazu Kazimierza Dolnego. Należą do nich zwłaszcza prof. Jeremi Królikowski z Warszawy oraz Andrzej Madej z Krakowa..

 

Cele statutowe stowarzyszenia oraz miłość do Kazimierza sprawiły, że Pan Andrzej Madej (Prezes Stowarzyszenia) w dniu 9 marca 2016 roku wystosował pismo do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w którym zawarł jasne stanowisko wobec proponowanej skali i formy planowanego obiektu, które zostało opublikowane na blogu J. Kowalskiego.

 

Jako historyk sztuki oraz przewodnicząca Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego wielokrotnie wyrażałam sprzeciw wobec planowanej inwestycji przy ulicy Krakowskiej. Ponieważ jednak Samorząd Mieszkańców nie ma osobowości prawnej, nie mógł ubiegać się o status strony w postępowaniu w sprawie wydania przez wojewódzkiego konserwatora zezwolenia na inwestycję. Ale Stowarzyszenie Genius Loci, które wrosło już w Kazimierz o taki status ubiegać się może. Z tego powodu Stowarzyszenie wystąpiło z wnioskiem do Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu, w sprawie wydania pozwolenia na budowę Ośrodka Usług Turystycznych – Centrum Turystyki, Sportu i Rekreacji w Kazimierzu Dolnym. We wniosku Stowarzyszenie podnosiło, że:

 

troska o dziedzictwo kulturowe to wspólny obowiązek wszystkich Polaków, Kazimierz Dolny jest miejscem godnym najwyższej troski. Udział naszego Stowarzyszenia w powyższym postępowaniu jako głos społeczny jest uzasadniony ową troską. Chcemy przedstawić argumenty i punkt widzenia istotnej części opinii społecznej.

Planowana inwestycja budzi nasz sprzeciw. Naszym zdaniem spowoduje istotne, nieodwracalne i niedobre zmiany w tradycji oraz kulturze miasteczka, w jego architekturze, urbanistyce, obyczajach, krajobrazie i przyrodzie – zmieni jego charakter w sposób tak duży, że skutki tej zmiany są w tej chwili nieprzewidywalne.

Skala inwestycji jest nieproporcjonalnie wielka w stosunku do skali miasteczka (jej kubatura przewyższa sumę pozostałych kubatur tego typu obiektów w Kazimierzu) pomimo tego została zaprojektowana tak, żeby stać się pasożytem czynnika słabszego, miasteczka, we wszystkich wymienionych dziedzinach, szczególnie w komunikacji i przyrodzie, oraz urbanistyce i kulturze … nie będzie w stanie pełnić swej funkcji samodzielnie, bez wsparcia miasta, ani żyć z nim w pożądanej symbiozie w rezultacie będąc zależną przytłoczy, podporządkuje i uzależni przyszłość miasta od własnego niepewnego losu – od sprawności lub jej braku menadżera inwestycji.

Chcielibyśmy dostarczyć argumentacji również z poza granic rozwagi konserwatorskiej uzasadniając tym, że wszystko co odbywa się w przestrzeni kulturowej jest ważne bo podlega zasadzie naczyń połączonych.

Przypomnijmy, charakter Kazimierza kształtowany był przez wieki, unikatowo wzbogacony i zagospodarowany przed wojną przez artystów, kultywowany w tej samej tradycji po wojnie, chroniony społecznie w III RP – to jedyna tego typu wartość w Polsce – unikatowa, błyszcząca i długotrwała.

Przeciwstawna jej wartość komercyjna przedstawiona w projekcie nie jest ani tak długowieczna ani stabilna i trwała jak nawarstwione wartości kulturowe Kazimierza – jednak jest pasożytnicza, silna siłą komercyjnego i korupcyjnego pieniądza. Warto wskazać na analogię inwestycji Gołębiewskiego w Karpaczu opisanej choćby w książce filipa Springera „Wanna z Kolumnadą”.

Podkreślmy: wartość pasożytnicza, zależna i wtórna, nie wnosząca trwałych wartości - oparta na lewicowej i postmodernistycznej idei dekonstrukcji, którą należy pojmować przede wszystkim jako dekonstrukcję uniwersalnych wartości, w tym wartości wywodzących się z tradycji religijnych Kazimierza Dolnego”.

 

Konserwator, czego można się było spodziewać, odmówił Stowarzyszeniu prawa do uczestnictwa w postępowaniu na prawach strony. LWKZ w swym postanowieniu podniósł, że Stowarzyszenie nie wykazało zasadności własnego udziału w postępowaniu, kwalifikacji do występowania w tej sprawie, merytorycznego powiązania między przedmiotem sprawy a osiągnięciami i specjalizacją działania organizacji oraz nie wskazało, co jego udział w postępowaniu może wnieść do sprawy. Ponadto podniósł, że wykazany we wniosku interes społeczny, nie przemawia za włączeniem Stowarzyszenia. Wiemy także, że swoje trzy grosze dorzucił Prezes Pniewski, który na piśmie przekazał Konserwatorowi informację (czytaj złożył donos), na temat działań Stowarzyszenia zmierzających do zablokowania inwestycji.

 

Oczywiście Stowarzyszenie takiego rozstrzygnięcia nie przyjęło. Prezes wniósł zażalenie i obecnie czkamy na rozstrzygnięcie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mam głębokie przekonanie, że będzie ono dla nas pozytywne. Zastanawiam się, jak to możliwe, że w wolnej, demokratycznej Polsce jednych dopuszcza się do dyskusji a innych nie. W tym przypadku Pan Pniewski do dyskusji został dopuszczony. Przeciwnikom tej szansy nie dano. Dodam na koniec, iż Konserwator oczywiście decyzję dla „Zana House” wydał, kontynuując politykę poprzedniego Konserwatora. Na analizę tej decyzji przyjdzie pora niebawem.

 

Romana Rupiewicz

Czytany 3682 razy