Wydrukuj tę stronę

Kazimierska dendrofobia

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Dendrofobia czyli lęk przed drzewami jest coraz częstszym schorzeniem. Niestety w Kazimierzu stosuje się leczenie objawowe z wykorzystaniem piły i siekiery.

Co na to prawo? Jeśli się komuś wydaje, że może robić co chce przy koronie drzewa, byle pozostał pień, jest w wielkim błędzie. Usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 30% korony, stanowi uszkodzenie drzewa. Usunięcie gałęzi w wymiarze przekraczającym 50% korony traktowane jest już jako zniszczenie drzewa. Oczywiście nie dotyczy to przypadków, kiedy prace w koronie związane są z usunięciem gałęzi obumarłych lub nadłamanych, utrzymywaniem uformowanego kształtu korony drzewa czy też wykonaniem specjalistycznego zabiegu w celu przywróceniu statyki drzewa. Nie muszę mówić, że za zniszczenie jak i uszkodzenie drzewa wymierzana jest sowita kara pieniężna.

Nie sądzę, by burmistrz o tym nie wiedział, szczególnie po sytuacji z dębami na Górach. Z drugiej jednak strony, przecież historia uczy jednego: że nigdy nikogo, niczego nie nauczyła... Więc wcale bym się nie zdziwił, jakby żadnej zgody na ów czyn nie było.

Wspomnę jeszcze o terminach wykonywania wycinek, czy też cięć pielęgnacyjnych. Tę kwestię regulują zapisy rozporządzenia dotyczącego ochrony gatunkowej zwierząt – w tym ptaków, które niemal w 100% objęte zostały ochroną. Zabrania się m.in. usuwania gniazd, płoszenia, niszczenia ich siedlisk i ostoi. Z tego względu wycinkę drzew, ale i wszelkie cięcia „pielęgnacyjne” należy wykonywać zimą (od 16 października do końca lutego).

Efektu estetycznego dzisiejszych prac nie będę komentował – skomentowali to niektórzy turyści. Jakby człowiekowi uciąć obie ręce, jedną nogą, drugą powyżej kolana, i kazać żyć.

KW

Czytany 2810 razy