Czy urzędnicy kazimierskiego magistratu fałszowali plan przestrzenny ?

Oceń ten artykuł
(8 głosów)

zdjęcia /Facebook Bartłomiej Pniewski /

Okolice Kazimierza Dolnego to jedne z najbardziej urokliwych miejsc w Polsce. Ten fenomen kulturowy i przyrodniczy zawdzięczamy głównie ukształtowaniu terenu, na który składają się wzgórza, wąwozy a także dolina Wisły. Nic więc dziwnego, że od dziesięcioleci ludzie starają się zawłaszczyć najbardziej eksponowane miejsca pod zabudowę.

Niejednokrotnie opisywałem przykłady inwestycji, które były sprzeczne z prawem, głównie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Potwierdziły to instytucje kontrolne: prokuratura, wojewoda czy minister, unieważniając decyzje pozwolenia na budowę.

Od kilu dni opinię publiczną bulwersuje kolejna inwestycja, tym razem budowa domu w Męćmierzu - w okolicy Wiatraka. Tam rozciąga się niewątpliwie jeden z najpiękniejszych widoków, gdzie panorama na przełom Wisły zatyka dech w piersiach.

Wiosną 2018 roku inwestor otrzymał pozwolenie na budowę domu. Dokumenty planistyczne dotyczące przedmiotowej działki są nieprecyzyjne, niespójne i wewnętrznie sprzeczne. Daje to wytrych dla chciwych inwestorów i duże możliwości dla urzędników, którzy prawo stosują uznaniowo.

Kopia pozwolenia na budowę domu w Mięcmierzu od maja u.r. zalega na półkach kazimierskiego magistratu. Urzędnicy nie zareagowali, mimo, że inwestycja dotyczy bardzo wrażliwego terenu, a urząd posiada dokumenty, które mówią o zakazie jakiejkolwiek zabudowy na tej działce.

Temat  znany jest urzędnikom (UMKD, ZLPK, LWKZ w Lublinie, Starostwo w Puławach) od lat, mimo to nikt nie zareagował, nie zadał sobie trudu poinformowania organów kontrolujących, opinii publicznej o zagrożeniu, nikt nie podjął żadnych działań by ratować kazimierski krajobraz.

W 2001 roku z upoważnienia burmistrza Kazimierza Dolnego, została wydana decyzja znak: GPS 7331/43/2001 z dnia 10 maja 2001 r o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu dla budowy budynku gospodarczego na przedmiotowej działce.

Wówczas Zarząd Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych zaskarżył ww. decyzję do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lubinie.

SKO decyzją znak: SKO 0073 /1829/LI /2001 z dnia 24 września 2001 r uchyliło decyzję kazimierskiego magistratu w całości. Organ stwierdził, że warunki zabudowy dla przedmiotowej działki są niezgodne z MPZP.

We wniosku ZLPK do SKO czytamy: „Wrysowanie na mapę planu symbolu działki budownictwa jednorodzinnego w środku dużego kompleksu pól, przy rażącym naruszeniu zapisu strefowego nie może być w ocenie Zarządu (ZLPK) podstawą do zalegalizowania tak szkodliwej z punktu widzenia ochrony przyrody i krajobrazu inwestycji”

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Lublinie stwierdziło, że plan zagospodarowania przestrzennego dla tej działki jest wewnętrznie sprzeczny. Działka nr 48/1 posiada zapisy MNj (zabudowy jednorodzinnej ) ale działka  jest niezabudowana i znajduje się w dużym kompleksie pól oznaczonych symbolem RP (rolnicza przestrzeń produkcyjna)

Działka nr 48/1 znajduje się (MPZP) w strefie 4 A,  Męćmierskiej Strefie Krawędziowej przełomu Wisły, w której obowiązuje bezwzględny zakaz zabudowy !

Jak wiec działka nr 48/1 stała się budowalna, mimo że zapisy planu dla tej strefy  jednoznaczne mówią o bezwzględnym zakazie zabudowy?

Uchwalony 17 czerwca 1998 r MPZP dla gminy Kazimierz, pełen  jest podobnych przypadków. Na mapie planu w wielu miejscach możemy zobaczyć w dużych obszarach rolnych symbole MNj. Najprawdopodobniej tereny budowlane zostały wrysowane przez pracownika kazimierskiego magistratu po uzgodnieniach. Wielokrotnie w przeszłości o tym mówiłem. Jestem niemal pewien, że projekt planu przesłany do uzgodnień przez Zespół Lubelskich Parków Krajobrazowych jak i Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie, dla działki 48/1 nie miał oznaczeń MNj w planie. To oczywiście jest do sprawdzenia.

W ostatnim czasie w sprawie inwestycji w Mięćmierzu otrzymałem mnóstwo telefonów z prośbą o interwencję - bo urzędy nie reagują.

W dniu 8 lipca, podczas obrad połączonych  komisji Rady Miejskiej burmistrz odpowiadając na moje pytanie powiedział, że w przedmiotowej sprawie zwrócił się do Wojewody Lubelskiego o zbadanie zgodności z prawem decyzji pozwolenia na budowę domu w Mięćmierzu.

To właściwa reakcja burmistrza i konkretne działanie, tyle tylko, że po raz kolejny na wniosek zaniepokojonych inwestycją mieszkańców, a nie urzedników kazimieskiego magistrtu .

Od kilku miesięcy starłem się przekonać burmistrza, aby w podobnym trybie wystąpił z wnioskiem do Wojewody w sprawie inwestycji przy ulicy Doły 4. Niestety mimo wcześniejszych obietnic, burmistrz nie wyrażał przekonania, aby w tej sprawie interweniować .

Sprawa jest podobna a  koszty społeczne w przypadku dokończenia inwestycji na Dołach  będą nieobliczalne.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej (24 czerwca 2019 r.) radni, po dwóch miesiącach przepychanek, przyjęli uchwałę zobowiązującą burmistrza Artura Pomianowskiego do złożenia wniosku o zbadanie przez Wojewodę Lubelskiego zgodności z prawem decyzji pozwolenia na rozbudowę Rotacyjnego.

Mając na uwadze dwa analogiczne przykłady podejrzenia naruszenia prawa przy wydawaniu pozwolenia na budowę, niezrozumiałe jest zachowanie burmistrza.

W jednym przypadku wystąpienie do wojewody, w drugim zaś koniecznym wydaje się przymuszenie w drodze uchwały Rady Miejskiej.

Dlaczego tak bronił się w sprawie inwestycji na Dołach? Szkoda, że to mieszkańcy muszą interweniować, troszczyć się o przestrzeganie prawa, o szeroko rozumiany interes publiczny. Oczywiście mieszkańcy mogą interweniować, a burmistrz ma taki obowiązek. To jest zasadnicza sprawa.

W Kazimierzu nadal króluje przekonanie, że są sprawy, w których lepiej się nie wypowiadać i nie komentować, nie interweniować. Niekiedy można na forach społecznościowych FB można  przeczytać i takie komentarze( pisowania orginalna )  ”Wez sie odczep od prywatnej wlasnosci, co z Toba jest nie tak ze po cudzych dzialkach biegasz i afery szukasz" – niestety takie stany świadomości społecznej  mają  swoich fanów.

W najbliższym czasie w mieście planowane są mega duże inwestycje i to z wątpliwym mandatem prawnym. Główna odpowiedzialność spoczywa na LWKZ w Lublinie. Niestety w znaczniej mierze decyzje konserwatora są uznaniowe i mają niewiele wspólnego z obiektywizmem - tak to oceniam .

Dlatego coraz częściej o miasteczku pisze się mało przychylnie, jako „Zadeptana dusza Kazimierza. Jedzie się po gofra, a nie kupić obraz”

I jak nie dać wiary coraz częstrzej opinii o naszym miasteczku  - „kuszony przez Złego człowiek, stara się zniszczyć dzieło Boga”.

J.K

Czytany 1385 razy

Komentarze

+3
#71 baart 12-07-2019 19:06
Cytuję paweł:
Totalna dewastacja przyrody za PRL bardziej przestrzegano prawo, bo nawet sekretarz partii nie mógł tam wybudować.


akurat tam sekretarz partii blokował a nie próbował budować
0
#70 Bilski 12-07-2019 17:17
Cytuję paweł:
Totalna dewastacja przyrody za PRL bardziej przestrzegano prawo, bo nawet sekretarz partii nie mógł tam wybudować.

Paweł nie ściemniaj. Dobrze wiesz że mógł tylko bardziej w bieszczadach mu się podobało.
-5
#69 paweł 12-07-2019 17:11
Totalna dewastacja przyrody za PRL bardziej przestrzegano prawo, bo nawet sekretarz partii nie mógł tam wybudować.
+2
#68 wszystkowiedzący 12-07-2019 15:56
podobno inwestor to doradca strategiczny Kaczyńskiego - figurant który buduje tajny ośrodek szkoleniowy dla PiS
+2
#67 baart 12-07-2019 15:50
Cytuję Pajac:

Z tego co wiem, to buduje się tam warszafka. Więc jak to jest?


czyli nic nie wiesz
+5
#66 baart 12-07-2019 15:45
Cytuję J.K:
Cytuję baart:
Cytuję J.K:
Bardziej jasno nie mogę wyrazić swojej opinii . Podsumujmy,SKO stwierdziło ,że działka nr.48/1 mimo ,że ma zapisy MNj - budowlane - nie jest dziąłką budowlaną.
To ,że inwestor jest chciwy, to inna ake jasna sprawa ale nie on tu jest stroną...


na jakiej podstawie twierdzi Pan, że inwestor jest chciwy?
człowiek chce wybudować dom na swojej działce dla siebie i swojej rodziny

Dlatego tak uważam,że zdawał sobie sprawę [!!!!!] z wątpliwie prawnego stanu zapisuów mpzp.Kupił działke poniewąż był pewien ,że problem przeforsuje....

Panie milicjancie,
to nie PRL,
trzeba działać zgodnie z prawem - łapówki już nie działają
+3
#65 Bilski 12-07-2019 14:57
Cytuję Pajac:
Cytuję Bilski:
Cytuję J.K:
Cytuję baart:
Cytuję J.K:
Bardziej jasno nie mogę wyrazić swojej opinii . Podsumujmy,SKO stwierdziło ,że działka nr.48/1 mimo ,że ma zapisy MNj - budowlane - nie jest dziąłką budowlaną.
To ,że inwestor jest chciwy, to inna ake jasna sprawa ale nie on tu jest stroną...


na jakiej podstawie twierdzi Pan, że inwestor jest chciwy?
człowiek chce wybudować dom na swojej działce dla siebie i swojej rodziny

Dlatego tak uważam,że zdawał sobie sprawę [!!!!!] z wątpliwie prawnego stanu zapisuów mpzp.Kupił działke poniewąż był pewien ,że problem przeforsuje....

Janusz znowu chcesz wszystkim wmówić, że coś jest nie tak w naszej gminie i że coś źle funkcjonuje. Może w imię rozwoju naszej gminy i nadzych rdzennych mieszkańców zajął byś się oszustwami jakich dopuścił się Pniewski ze swoim Towarzystwem podczas wyłożenia planu? Jak próbowali miejscowym pozmieniać przekształcenia działek powołując się na nieistniejące wyroki sądów? Na szczęście w naszej gminie pracują kompetentni urzędnicy i nie dali się warszafce.

Z tego co wiem, to buduje się tam warszafka. Więc jak to jest?

Przecież pisałem że pewnie nie opłacił Janusza i Bartłomieja to robią zaczęli robić zadymę :)
-1
#64 Pajac 12-07-2019 13:26
Cytuję Bilski:
Cytuję J.K:
Cytuję baart:
Cytuję J.K:
Bardziej jasno nie mogę wyrazić swojej opinii . Podsumujmy,SKO stwierdziło ,że działka nr.48/1 mimo ,że ma zapisy MNj - budowlane - nie jest dziąłką budowlaną.
To ,że inwestor jest chciwy, to inna ake jasna sprawa ale nie on tu jest stroną...


na jakiej podstawie twierdzi Pan, że inwestor jest chciwy?
człowiek chce wybudować dom na swojej działce dla siebie i swojej rodziny

Dlatego tak uważam,że zdawał sobie sprawę [!!!!!] z wątpliwie prawnego stanu zapisuów mpzp.Kupił działke poniewąż był pewien ,że problem przeforsuje....

Janusz znowu chcesz wszystkim wmówić, że coś jest nie tak w naszej gminie i że coś źle funkcjonuje. Może w imię rozwoju naszej gminy i nadzych rdzennych mieszkańców zajął byś się oszustwami jakich dopuścił się Pniewski ze swoim Towarzystwem podczas wyłożenia planu? Jak próbowali miejscowym pozmieniać przekształcenia działek powołując się na nieistniejące wyroki sądów? Na szczęście w naszej gminie pracują kompetentni urzędnicy i nie dali się warszafce.

Z tego co wiem, to buduje się tam warszafka. Więc jak to jest?
+4
#63 Turystka 12-07-2019 13:17
Kazimierski PK do likwidacji - proszę.
-4
#62 Pajac 12-07-2019 12:40
Każdy zdrowo myślący człowiek, patrząc na lokalizację tego czegoś, dojedzie do wniosku, że nie jest to miejsce na budowę. Szkoda tylko, że architekt projektujący tego nie dostrzegł. Mam nadzieję, że trafi ta sprawa do jakieś izby dyscyplinarnej. Cytuję Bilski:
Cytuję Pajac:
Znając dokonania pana architekta, nic pięknego tam nie powstanie. Oczywiście nic nigdy nie powinno tam powstać. Podobno inwestor flagę wywiesił - znaczy patriota - to mu wolno...

Może chodził z flagą po urzędach to mu pozwolili :) Pajac a Ty widzę to się znasz. Napisz nam jak to jest z tym MPZP i wyrokiem SKO oraz z tymi 3 domami w Mięćmierzu bo Janusz nabrał wody w usta jak ludzie w komentarzach zaczęli dopytywać.

Co mnie jakieś wyroki obchodzą. Umiem czytać a w planie jak byk jest napisane, że budować tam nie można. Domy w Wąwozie okalskim to piskuś w porównaniu z tym "dziełem". Wstyd, że kazimierzak architekt przyłożył do tego rękę. I jeszcze do ŚP Rudolfa się odwołuje. Nie ta klasa i nie ten talent.

Dodaj komentarz