Wydrukuj tę stronę

Obietnice brane w cudzysłów

Oceń ten artykuł
(40 głosów)

Kolejna sesja Rady Miejskiej już za nami. Tym razem poszło bardzo sprawnie – po godzinie zadowoleni ze swej jakże ciężkiej pracy Radni z uśmiechami na ustach rozeszli się do domów. Przeświadczeni, że uwadze neutralnych obserwatorów ujdzie ich zachowanie podczas obrad. Często, delikatnie powiedziawszy – zachowanie niefortunne. Co więcej? Obietnice Burmistrza odwoływane po pięciu minutach i nader sprawne przepychanie kolejnych uchwał. Niby nuda, niby monotonia, a wczorajsza sesja wzbogaca o wiele wniosków. Nie zawsze pozytywnych.

Na początku wróćmy do szanownych Radnych. Kwiat ziemi kazimierskiej, wybrańcy ludu, którzy w demokratycznych wyborach okazali się sprawniejsi i godniejsi zaufania niż ich konkurenci nie zauważyli, że wakacje już dawno za nami. Że posiedzenie Rady Miejskiej to nie najlepsze miejsce na chociażby bawienie się telefonem. Gdyby trojgu z naszych Radnych przed wejściem na salę obrad odebrać smartfony, biedaczkowie nie mieliby co z sobą począć. A tak podczas odczytu sprawozdania działalności Burmistrza, mogli z wielkim zaabsorbowaniem przeglądać treści w internecie oraz pisać wiadomości. W interesie społecznym rzecz jasna.

Kwestia druga to aktywność miłościwie nam obradujących. Jakże wielki musi być zawód mieszkańców, którzy oczekiwali na to, że ich reprezentanci łaskawie otworzą usta i w końcu przemówią. A tu nic. Żadnych pytań, żadnych komentarzy. Znamienne, że troje z czworga milczących podczas wczorajszej Rady, siedziało obok siebie. To zapewne słońce przygrzewające im w plecy wpłynęło na ogólną niedyspozycyjność i chwilową amnezję co do używania polskiej mowy. No cóż, z naturą nie wygrasz.

Całe szczęście, że sprawność ruchowa naszych Radnych jest prawidłowo rozwinięta. Dzięki temu w odpowiednich momentach podnosili rękę, by w ten sposób przegłosować kolejną uchwałę. Oczywiście jednogłośnie, wszak komisje nie po to w pocie czoła przygotowują idealne projekty, by ktokolwiek mógł się im później sprzeciwiać.

Warto wspomnieć, że większą aktywnością i zaangażowaniem sprawami gminy odznaczają się mieszkańcy. Wczoraj padły pytania m.in. o darmowe miejsca parkingowe w Kazimierzu dla mieszkańców Miasteczka czy o przyszłość znaku towarowego koguta kazimierskiego. Burmistrz wyraził swoje zdanie, radni uprzejmie pokiwali głowami, nieco się poudzielali, kończąc dyskusję epickim już „pochylimy się nad tym”. Pozostaje tylko trzymać ich za słowo.

A na koniec, prawdziwe crème de la crème, wisienka na torcie wczorajszych obrad. Mieszkaniec Kazimierza poruszył kwestię znajdującego się w złym stanie dachu na ośrodku zdrowia oraz chodnika przy placu zabaw. Odpowiedział mu Burmistrz, składając obietnicę, że odpowiednie remonty zostaną wykonane w 2017 roku. Tak piękne obietnice to miód na uszy mieszkańców. Niestety, ze złudzeń obdarł ich Radny Gębal trafnie spostrzegając, że w momencie, gdy budżet na następny rok jest jeszcze nie uchwalony, nie powinno się obiecywać konkretnych działań. Burmistrz zreflektował się, że jego deklaracje faktycznie nie mają pokrycia kwitując je zdaniem „proszę to wziąć w cudzysłów”. A miało być tak pięknie.

Trudno nie oprzeć się złudzeniu, że działaniami Rady bardziej zainteresowani są mieszkańcy i dziennikarze, niż sami Radni. Pozostaje mieć nadzieję, iż wkrótce zakończy się bezrefleksyjne siedzenie na obradach, a Radni zabiorą się za to, za co powinni – czyli za reprezentowanie mieszkańców. Szkoda tylko, że zainteresowanie sesjami Rady wciąż jest tak znikome. Może gdyby mieszkańcy na własne oczy zobaczyli, jak ich interesy reprezentują wybrani przez nich ludzie, otrzeźwienie przyszło by jeszcze przed następnymi wyborami samorządowymi. A tak to cóż, pieniądze za posiedzenia wpływają, czas jest spędzany w miłym towarzystwie grona wzajemnej adoracji a życie w Miasteczku i tak toczy się własnym rytmem. Karawana jedzie dalej.

 

Kasia Gurmińska

 

Janusz Kowalski o Radzie… i planie przestrzennym

Pani Magda o Kogucie…. parkowaniu i Esterce

Pan Marcin  pyta o Amfibar i mówi o cieknącym dachu na SP ZOZ

Sołtys m. Parchatka pyta o oczyszczalnie ścieków, Radny Adam Gębal o pustych…. deklaracjach

ÂÂÂÂ

Czytany 6673 razy