Wydrukuj tę stronę

Kilka uwag na temat sesji zamykającej 2016 rok.

Oceń ten artykuł
(14 głosów)
Podczas grudniowej sesji Rady Miejskiej, poza uchwaleniem budżetu, poruszonych zostało kilka innych istotnych dla nas spraw, także niewygodnych i kompromitujących Burmistrza i Radę.

Zacznę od sprawy z pozoru błahej. Szanowni Państwo Radni, ponieważ niejednokrotnie pouczaliście mnie i jeszcze kilka innych osób w kwestii manier, przypomnę Wam, że wchodząc na salę wypada powiedzieć dzień dobry. Może podanie ręki niektórym z Was wydaję się być nazbyt wielką poufałością, no i te bakterie..., to też natki gest nie zaszkodzi, wszak mydło i zlew są niedaleko. Pamiętajcie „frontem do klienta”.

Na początku obrad radny Adam Gębal złożył formalny wniosek, aby głosowanie w sprawie budżetu - a konkretnie punktu dotyczącego przesunięcia środków na projektowanie chodników, było głosowaniem imiennym. Niestety wniosek przepadł. Zdumiewająca to decyzja Radnych. W poprzedniej kadencji, każdy wniosek o imienne głosowanie Rada uwzględniała, choć głosowania dotyczyły czasem spraw bardziej błahych niż budżet.

Pytałem burmistrza mgr inż. Andrzeja Pisulę, dlaczego MZK (już spółka), nie odśnieża miasta, a czynność ta, zresztą bez przetargu, zlecona jest prywatnemu podmiotowi? Burmistrz odpowiedział, że nie ma sprzętu, a obecny dyrektor nie będzie narażał życia i zdrowia pracowników (?). Ciekawe to stwierdzenie, bo nie dalej jak przed trzema latami, zakupiony został profesjonalny sprzęt: koparko -ładowarka, trzy pługi śnieżne, dwa rozsiewacze do piasku, nawet łańcuchy na koła. Zamiast pracować, stoi bezużytecznie w stodole. Sprzęt warty set tysięcy złotych. Do dzisiaj było wszystko dobrze, bo i zimy nie było. Ale przyszedł front i od rana nie ma wjazdu na Góry.

Na każdej sesji burmistrz informuje Radnych w swoim sprawozdaniu, że kilka razy w miesiącu (między sesjami), uczestniczy w naradach na terenie budowy szkoły. Tak było i teraz. Niestety nie informuje czego te spotkania dotyczą. Próbowałem dopytać. Na zadane przeze mnie pytanie dotyczące kosztów zabezpieczenia skarpy, Burmistrz nie do końca był zorientowany. Stwierdził jedynie, że będzie to kwota w granicach oferty przetargowej złożonej przez firmę Coprosa. Znaczy to (w mojej ocenie), że projekt zabezpieczenia skarpy jest sporządzany pod oferowaną cenę Coprosy. Jeśli okaże się to prawdą, to zdrowia życzę... Do takich działań stosuje się odpowiednio przepisy - Prawo Karne. Coś musi być na rzeczy, ponieważ Burmistrz sugerował, że nie zawiadomi organów... o sytuacji w szkole, ponieważ może się to wiązać z cofnięciem 20 mln dotacji. W kontekście budowy szkoły dodam jeszcze, że na Facebooku Burmistrz ogłosił wielki sukces - podpisano aneks na budowę szkoły. Sukces wielki, ponieważ termin oddania szkoły został wydłużony o kilka miesięcy. Jest więc szansa, że od września nauka będzie się toczyła w nowej szkole. Nie wiemy czy i ile będzie nas to kosztowało. Sukces jest tym większy, że na 24 godziny przed ogłoszeniem tej jakże wspaniałej informacji, Burmistrz jeszcze nie był w stanie powiedzieć co i jak.

Pozostając przy sprawach oświaty, wspomnę o istotnej sprawie poruszonej przez radnego Tomasza Marczaka. Otóż został zobligowany przez rodziców dzieci uczęszczających do szkoły w Rzeczycy, aby Rada i Burmistrz rozważyli utrzymanie w niej co najmniej 6 klas .W przeciwnym wypadku rodzice zdecydują się na „oddanie” dzieci do szkoły w Karczmiskach. Sygnał jest taki, że uczęszczanie do nowej szkoły, nikogo nie kusi.

Kolejną sprawą którą poruszyłem, to przemilczane prace związane z opracowywaniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Mimo, że od zakończenia wstępnych terminów wykonania projektów (do uzgodnień) dla części terenów Gminy Kazimierz minęło już ponad pół roku, Burmistrz nic na ten temat nie mówił. Radni o plan też nie pytają (przypominam sobie jedno pytanie radnego Stanisława Kusia). Burmistrz stwierdził, że prace trwają. Plan to najważniejszy dokument dla społeczności całej Gminy.

Na sesji poruszona została także sprawa trzech projektów uchwał złożonych przez mieszkańców. To pierwsza taka inicjatywa w historii kazimierskiego samorządu. Mija właśnie dwa miesiące i nic. Kodeks postępowania administracyjnego daje 30 dni na załatwienie sprawy. Przewodniczący Piotr Guz zapewnił, że komisje się zajmą tematem. Z wypowiedzi Burmistrza jasno wynika, że największym problemem jest uchwała dotycząca Kazimierskiego Koguta.

Ponieważ sesja odbyła się 29 grudnia, Przewodniczący Piotr Guz złożył życzenia noworoczne. Wymienił wszystkich poza mieszańcami.

Janusz Kowalski
Czytany 5248 razy