Wydrukuj tę stronę

Niczym głową w mur...

Oceń ten artykuł
(13 głosów)

 

Na ostatniej sesji poruszyłem sprawę przemilczanej ekspertyzy dotyczącej zabezpieczenia skarpy przy szkole. Dokument na zamówienie Gminy Kazimierz Dolny powstał w sierpniu 2014 roku. Stanowił kolejną z serii dokumentacji geologiczno-inżynieryjnych tworzonych w latach 2013-2014 w związku z odbudową szkoły. Wykonawcą ekspertyzy była firma Geowod z Lublina, przy współpracy między innymi prof. Mariana Harasimiuka z Instytutu Nauk Ziemi UMCS w Lublinie.

W punkcie 5 dokumentu w rozdziale Wnioski i zalecenia czytamy: „Należy zdecydowanie zaniechać realizacji pomysłu dotyczącego „gwoździowania” skarpy, co w zakresie geotechnicznym jest wnikliwie i merytorycznie wyjaśnione w pozostałych punktach niniejszego opisu (niezależnie od tego, że szeroko uzasadniono to też w piśmie do jednostki opiniującej STRUCTUM Sp z o.o. z dnia 29.06.2014 r.). W zakresie hydrologii i gospodarki wodnej podkreśla się raz jeszcze, że programowane dotychczas „gwoździowanie” skarpy, nie tylko jest zbędne ze względu na stabilność zbocza w jego strukturach skalnych, lecz również może spowodować zmiany reżimu przepływu wód pod powierzchnią terenu i w samych skałach, a dodatkowo w wyniku sztywnego i szczelnego oblicowania skarpy poprzez torkretowanie i podpiętrzeń wód gruntowych, może nawet spowodować powstanie groźnych dla zespołu szkolonego podzboczowych wypływów wody na budynek szkoły.”

Tak jak wcześniejsze ekspertyzy, opinia ta nie pozostawia złudzeń, co do fałszywych tez o konieczności zastosowania zabezpieczenia skarpy. Co więcej została wykonana w czasie, kiedy już zostało wydane pozwolenie na budowę dla nowej szkoły, z zastosowaniem tegoż gwoździowania. Mało tego wtedy właśnie Gmina była na etapie wyłaniania wykonawcy budowy szkoły.

Pytania na które magistrat powinien odpowiedzieć mieszkańcom brzmią: kto zadecydował o wykonaniu ekspertyzy i w jakim celu została zrobiona oraz kto zadecydował i na jakiej podstawie, aby wykonano zbędny i kosztowny projekt gwoździowania? Dodam, że wszystkie ekspertyzy, jakie zostały wykonane wskazują jednoznacznie, że nie ma zagrożeń osunięcia skarpy. W jakim celu z uporem maniaka próbowano dowieść, że mur oporowy jest konieczny dla zabezpieczenia skarpy i bezpieczeństwa uczących się dzieci. Niestety nikt nie zauważył (po za ekspertami), że przez dziesięciolecia nigdy nie doszło do wypadku „z udziałem” skarpy.

Inne z cyklu ważnych pytań brzmi: z jakich powodów nie opublikowano wyników ekspertyz potencjalnym wykonawcom na etapie przetargu? Ten wygrała Coprosa, która jako jedyna z pośród 15 firm zaoferowała o połowę niższą cenę za wykonanie zabezpieczenia skarpy. Gdyby Coprosa nie zaniżyła tej kwoty, szkołę budowałaby firma Cartel z Jędrzejowa, za kwotę o 1,3 mln niższą niż Coprosa. Dlaczego Gmina nie unieważniła przetargu, skoro wiedziała, że dokumentacja jest wadliwa? W czasie zebrania wyborczego w Parchatce jedna z osób otwarcie mówiła, że zabezpieczenie skarpy będzie tańsze...

Jak wiemy Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi śledztwo w kierunku art. 305 kk. Ale od tego, czy ktoś pójdzie siedzieć czy nie, w Gminie pieniędzy nie przybędzie.

Po wejściu na teren budowy Coprosa nie realizowała umowy, bowiem nie rozpoczęła inwestycji od wykonała muru oporowego, a taka kolejność wynikała z harmonogramu prac. Wszystko odbywało się za przyzwoleniem inspektorów nadzoru i koordynatora budowy pani Zofi Uhle, którzy reprezentowali interes Gminy na budowie. Jak to się skończyło wszyscy wiemy. Inspektorzy uciekli z budowy, a burmistrz o koordynatorze budowy mówi „sami sobie ją wybraliśmy”. Podkreślić należy, że na odstępstwo od umowy zgodził się sam burmistrz Pisula, działając ewidentnie na niekorzyść gminy.

W kwietniu 2016 roku, kiedy mury szkoły już były wzniesione podpisano porozumienie z generalnym projektantem Archistudio z Katowic na zmianę projektu zabezpieczenia skarpy. W §1 pkt 2 tego porozumienia czytamy „Strony przystępują do zawarcia porozumienia mając na uwadze, że Generalny Wykonawca Coprosa Polska Sp z o.o. wskazując na wystąpienie niezależnych okoliczności uniemożliwiających zabezpieczenie skarpy, o której mowa w dokumentacji projektowej etc...” Uważam, że taki zapis porozumienia kompromituje inwestora tj. burmistrza. Formułka „wystąpienie niezależnych okoliczności” w świetle dostępnych dokumentów jawi się jako jawna kpina.

Kolejne pytanie, to dlaczego zdecydowano się na projekt zamienny w formie ponownego gwoździowania - tym razem „gwoździe” są krótsze i liczą kilka metrów, ale za to jest ich zdecydowanie więcej. Nowy projekt przewiduje wykonanie gabionów oklejonych kamieniami na kotwach.To najkrótszy opis. Ta zabawa projektantów miała kosztować Gminę 5,5 mln zł. Ostatecznie „wynegocjowano” kwotę 4,7 mln zł. Nie znaczy to, że tyle zapłacimy ponieważ to zadanie ma być rozliczone kosztorysem powykonawczym. Przypomnę, że Coprosa na etapie przetargu stwierdziła, że zabezpieczy skarpę za około 1,8 mln zł.

Proporcjonalnie do kwoty zabezpieczania skarpy, wzrosła także jej wysokość! Po ponownym zmierzeniu góry okazało się, że ta ma wysokość 12 m. Ostatecznie góra urosła do 18 m. Okazuje się zatem, że ruchy górotwórcze w Kazimierzu ciągle zachodzą, i to na jaką skalę!

Można przyjąć tezę, że Archistudio czyli generalny projektant za zgodą władz miasta, wielkim kosztem społecznym realizuje swoje wizje. Mur oporowy to makijaż atrapy starej szkoły. Do tego należy dodać łącznik, który jest nie tyle śmieszny, co niebezpieczny. Jako cyniczna żart jawi się także drzewo na dziedzińcu szkoły, bez którego podobnie jak muru, szkoła nie zostanie odebrana.

Moim zdaniem projektant zapracował na to, aby właściwe organa wystąpiły o pociągniecie go do odpowiedzialności zawodowej za wykonanie zbędnego muru oporowego i jak się wydaje wielu innych elementów, o których dowiedzieliśmy się na spotkaniu 11 kwietnia tego roku. Przypomnę także plany „zniszczenia” zabytkowej kapliczki...

Nieodpowiedzialność i lekkomyślność obu burmistrzów doprowadzi Gminę do wielomilionowych strat. Faktem jest, że każda kolejna inwestycja wykonywana jest po partacku. Błądzić jest rzeczą ludzką, ale trwać w błędzie-diabelską.

W nadchodzący czwartek (6 lipca) o godz.15.00 w Urzędzie Miasta przy ulicy Senatorskiej, odbędzie się posiedzenie Komisji Rewizyjnej. Jednym z tematów będzie poruszana sprawa kosztownego muru oporowego.

J.K

 

Czytany 4069 razy