Pragmatyzm pilnie poszukiwany
W piątek uczestniczyłem w debacie publicznej poświeconej Wąwozowi Korzeniowemu. Dobrze się stało, że takowa się odbyła. Rozumiem, że zlecana jest rozprawa naukowa mająca rozwiązać nieistniejący problem. Moim zdaniem, kolejny przykład marnotrawienia czasu i pieniędzy. Podobnie było z zabezpieczeniem skarpy przy szkole, na której zabezpieczenie zbędnie wyrzucono kilka milionów złotych. Odbywa się poszukiwanie zastępczych problemów po publicznej ogólnej krytyce i napiętnowaniu planów wybrukowania i zakładania oświetlenia.
Wąwóz Korzeniowy sam w sobie jest wyjątkowym dziełem przyrody. Jego atrakcyjność wynika z jego naturalności. Przyroda go stworzyła i przyroda sama sobie z nim poradzi – jak oceniła Pani Katarzyna - „siostra” i przyjaciółka Kazimierza D. To jej wystąpienie najtrafniej podsumowało wcześniejsze wywody.
Nieliczny włos na mojej głowie się jeżył, gdy słyszałem o koncepcjach „ratowania wąwozu” poprzez zasadzenie zboczy krzewami, zmumifikowanie go środkami chemicznymi czy postawieniem ogrodzenia. Takie pomysły kojarzą mi się z metodami ratowania Puszczy Białowieskiej. Największym zagrożeniem dla przyrody jest nierozważna działalność człowieka. Ale też, to człowiek ma zadbać o stworzenie odpowiednich warunków funkcjonowania. Składają się na nie: ochrona, określenie zasad korzystania i przebywania w nim zwiedzających, organizacja dojazdu, dojścia, parkowania, zapewnienia sanitariatów, właściwego oznakowania, wprowadzenia zakazu wjazdu pojazdów, itd.
O tym wszystkim nasz burmistrz wie, co potwierdził w swoim wystąpieniu i zyskał ogólną aprobatę. Są to sprawy tak proste jak i oczywiste. Tu należy podjąć ostateczną decyzję, postawić zadania i działać, a nie czekać nie wiadomo na co. Jedyny problem jaki został na tej debacie rozwiązany, to wyjaśnienie praw własności wąwozu. Zgadzam się całkowicie z Panem Wolnym – geodetą, że wąwozem przebiega gminna droga gruntowa i nie stanowi on odrębnej własności skarbu państwa, o czym jest przekonany nasz włodarz.
Apeluję o:
• uwolnienie naukowych umysłów od wyszukiwania sztucznych problemów i nieracjonalnych sposobów ich rozwiązania,
• nie ingerowanie w przyrodę poprzez wykorzystanie chemii i betonu,
• nie tworzenie rozpraw naukowych z prostych spraw, bo problemy można rozwiązać „na chłopski rozum”,
• niech Pan Burmistrz przystąpi do realizacji przedstawionych przedsięwzięć organizacyjno - porządkowych.
Ludzkie ręce precz od dzieła natury!
Ryszard Rybczyński
sołtys Parchatki