Burmistrzu tchórzu jeden, komentarz 6 czerwca 2026 r.
W ostatnich latach mamy na lokalnym podwórku taką oto sytuację ,że coraz częściej pojawia się pytanie o standardy komunikacji pomiędzy władzą samorządową a mieszkańcami. Szczególne kontrowersje budzi sposób prowadzenia profilu społecznościowego Facebook przez burmistrza Artura Pomianowskiego.
Od wielu lat burmistrz blokuje osoby prezentujące odmienne wizje miasteczka lub krytycznie oceniające jego działania. W praktyce oznacza to, że na jego profilu publicznym głos mogą zabierać głównie osoby należące do jego politycznego zaplecza lub zwolennicy prowadzonej przez niego polityki. Polityka która polega na faworyzowaniu zauszników. Tymczasem sam burmistrz niejednokrotnie odnosi się do swoich adwersarzy, w tym mnie, komentując działania i wypowiedzi, często w sposób, który można odebrać jako próbę zdyskredytowania ich w oczach opinii publicznej a nawet zastraszania.
Sam doświadczyłem takiej sytuacji. Zostałem zablokowany do tego stopnia, że nie mam możliwości nawet przeglądania treści publikowanych na profilu burmistrza. Informacje o jego wpisach i komentarzach otrzymuję wyłącznie dzięki screenom przesyłanym przez osoby, które nadal mają dostęp do jego strony. W efekcie nie mogę odnosić się do publikowanych tam treści ani bronić swojego stanowiska.
Szczególnie niepokojące jest to, że pod niektórymi wpisami pojawiają się komentarze o charakterze agresywnym i obraźliwym, które nie są usuwane przez administratora strony. Wśród nich znalazły się również wypowiedzi sugerujące „niszczenie chwastów” w odniesieniu do mnie . Tego rodzaju sformułowania są odbierane jako przyzwolenie na mowę nienawiści, a nawet jako zachęta do agresji i przemocy fizycznej.
Media społecznościowe osób pełniących funkcje publiczne powinny służyć dialogowi z mieszkańcami, a nie tworzeniu zamkniętej przestrzeni wyłącznie dla osób popierających władzę. Blokowanie krytyków przy jednoczesnym publicznym komentowaniu ich działalności trudno uznać za przejaw transparentności i otwartości. Samorząd powinien opierać się na pluralizmie poglądów, prawie do krytyki oraz możliwości prowadzenia uczciwej debaty.
Mieszkańcy naszej gminy i nie tylko mają prawo oczekiwać od swoich władz standardów cywilizowanego świata , a nie republik bananowych, opartych na szacunku dla odmiennych opinii, równego traktowania wszystkich obywateli oraz odpowiedzialności za treści publikowane w przestrzeni publicznej.
czytaj więcej.https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2714-program-wyborczy-a-pomianowskiego-komentarz-17-lutego-2024-r.html








Dzisiaj otrzymałem skrina ze strony SMKD i taką oto wiadomość od mieszkańca ( publikuję za jego zgodą )
"Panie Januszu,
Przesyłam Panu zrzut ekranu ze strony Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego. To, co się tam dzieje, budzi ogromny sprzeciw zarówno mój jak i znajomych i jest niebywałym skandalem. Jako mieszkaniec (.....) i obserwator życia społecznego Kazimierza Dolnego nie mogę przejść obojętnie obok sytuacji, w której instytucje powołane do reprezentowania mieszkańców stają się narzędziem publicznego ataku na obywatela. Władze miasta oraz osoby pełniące funkcje publiczne dopuszczają do rozpowszechniania treści wymierzonych w Pana, tworząc przestrzeń do hejtu, poniżania i publicznego linczu. Szczególnie bulwersujące jest to, że nie pełni Pan obecnie żadnej funkcji publicznej, a mimo to staje się Pan celem nieustannych ataków, szyderstw i prób odebrania godności. Zamiast zajmować się sprawami ważnymi dla mieszkańców, rozwiązywać lokalne problemy i informować społeczeństwo o kwestiach istotnych dla miasta, wykorzystuje się oficjalne kanały komunikacji do personalnych rozgrywek i podsycania nienawiści. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy spada na Burmistrza Kazimierza Dolnego jak również pana Piotra Żółkiewskiego, pełniącego funkcję Przewodniczącego Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego. Udostępnianie i promowanie treści pochodzących z profilu burmistrza, które prowadzą do publicznego piętnowania mieszkańca, jest działaniem niegodnym osób sprawujących funkcje publiczne"
