Wydrukuj tę stronę

KAZIMIERZ DOLNY – WODA SKAŻONA. A SYSTEM OSTRZEGANIA? SKAŻONY OBOJĘTNOŚCIĄ.

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Brawo, włodarze Kazimierza Dolnego. Pokazaliście, jak nie zarządzać kryzysem.

Mieszkańcy dowiadują się z internetu, że woda nie nadaje się do picia. Taka informacja gruchnęła wczoraj późnym popołudniem. Ci, którzy korzystają z Facebooka – mieli szczęście. A co z seniorami, których w gminie jest mniej więcej 60%? Z osobami, które nie śledzą mediów społecznościowych? Oni mieli liczyć na... plotkę z ulicy?

To właśnie tak ma wyglądać system ostrzegania mieszkańców?

Próbki pobrano 27 lipca, a informacja dociera do ludzi dopiero po trzech dobach . Przez ile dni mieszkańcy pili skażoną wodę? Nie wiadomo. Jak często wykonywane są badania? Też nie wiadomo. Zamiast jasnych informacji pojawił się chaos, a pełna informacja Sanepidu z wynikami badań zniknęła ze stron internetowych, ustępując miejsca lakonicznemu komunikatowi.

Najbardziej kompromitujące jest jednak coś innego.

Gdzie były syreny alarmowe, które włączane są  nawet gdy złamie się gałąź drzewa bądź gdy kot nie może z niego zejść  ? Gdzie były komunikaty z samochodów straży pożarnej i policji? Taka praktyka była norma jeszcze nie tak dawno. Gdzie był system powiadamiania mieszkańców, który powinien działać właśnie w takich sytuacjach? Mowa o systemie ostrzegania CRP !

Na co dzień nie brakuje zdjęć, relacji i medialnych sukcesów. Kiedy jednak pojawiło się realne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców, zawiodła podstawowa rzecz – komunikacja.

To nie był czas na wrzucanie postów do internetu i liczenie, że "jakoś się rozniesie". To był moment na alarmowanie całej gminy wszystkimi dostępnymi środkami. Bo zagrożenie sanitarne nie pyta, kto ma Facebooka. Hotele zapełnione po ostatnie łóżko z uwagi na nadchodzący festiwal „Dwa Brzegi” Jeszcze wczoraj tłumnie goście opuszczali miejsca zakwaterowania.

I jeszcze jedna gorzka refleksja.

27 lipca obradowała Rada Miejska. Posiedzenie trwało... 8 minut. Radni odebrali diety w wysokości po 300 zł na głowę. Tak więc, co nie jest zaskoczeniem, mamy atrapę władzy która głownie zajmuję się sobą a nie ludźmi.

A na końcu dowiadujemy się o zwołaniu sztabu kryzysowego. Mieszkańcy oczekują przede wszystkim odpowiedzi: jak poważne jest zagrożenie, jaka była przyczyna skażenia i kiedy problem zostanie rozwiązany. Tego nadal nie wiemy. Bo kryzys kończy się dopiero wtedy, gdy wyciąga się z niego wnioski – nie wtedy, gdy przestaje się o nim mówić.

Mieszkańcy Kazimierza Dolnego zasługują nie na propagandę sukcesu, lecz na rzetelną informację, sprawne działanie i szacunek. Tego w tej sytuacji zabrakło najbardziej.

Zwróciłem się do sanepidu o pełną informację dotycząca skażenia wody i jej przyczyn.

Punkty gdzie można zaopatrzyć się w wodę pitną. 

https://www.kazimierz-dolny.pl/aktualnosci/n,417169,komunikat-panstwowego-powiatowego-inspektora-sanitarnego-w-pulawach.html

komwodaKD

sanepidwoda

Czytany 330 razy