Wydrukuj tę stronę

KONCERT

Oceń ten artykuł
(61 głosów)

Dnia pięknego do Rynku kazimierskiego przybyli zasmuceni wyborcy. I tak sobie lamentując nad niedolą miasteczka ukochanego spisali swe żale, którym daleko do poematu narodowego. Nie było miejsca w gazecie na publikację dzieła tego, jeno tu, na tej stroniczce www.

KONCERT Burmistrza Grzegorza Duni pod zacnym tytułem: Pechowa trzynastka, czyli największe “osiągnięcia”.

Mistrz zawsze patrzył w niebo czekając natchnienia.Spojrzał z góry, instrument dumnym okiem zmierzył, Wzniósł ręce, spuścił razem, w dwa drążki uderzył:

1.Studium – 9 lat.Panie Burmistrzu, nie sprawdził Pan jeszcze, czy może już się kwalifikujemy z tym wynikiem do Księgi Rekordów Guinessa? Byłaby to rewelacyjna promocja dla miasteczka, podobna do tej, jaką zrobił Pan w ogólnopolskiej telewizji zniechęcając turystów do przyjeżdżania do Kazimierza w stanie zagrożenia powodziowego w 2010 roku. Skutki tamtej Pana promocji odczuwaliśmy jeszcze bardzo długo.

Zdumieli się słuchacze...

2. Wybuch szkoły. Dobrze, że bez ofiar w ludziach. Ale przez czyje zaniedbanie do tego doszło? Zechciałby Szanowny Pan wreszcie odpowiedzieć nam na to jakże niewygodne pytanie? Tymczasem...

Razem ze strun wiela buchnął dźwięk,

3. Konsekwencje wybuchu szkoły:

Wiele milionów z budżetu gminy przeznaczymy teraz na nową szkołę, zamiast na inne inwestycje. Ach, szkoła... w takiej postaci jak ją zaprojektowano – według Pana fantastycznych prognoz demograficznych, życzeń i marzeń – w dużej części będzie niewykorzystana i bardzo kosztowna w bieżącej eksploatacyi. Ten “wypasiony” projekt to wyraz i symbol Pańskiej megalomanii. Niech potomność zapamięta: “Wielka Szkoła imienia Wielkiego Burmistrza Grzegorza Duni”.

Lecz starców myśli z dźwiękiem w przeszłość się uniosły, W owe lata szczęśliwe

4.Miejski Zakład Komunalny– dzięki Panu dziś w formie szczątkowej. A tyle jest potrzeb, tyle możliowości dla MZK, tyle drobniejszych inwstycji można by zrobić, wykorzystując MZK i dając swoim ludziom pracę. Ale nie. Lepiej według Pana zatrudniać obce firmy (do sprzątania, odśnieżania, koszenia trawy, drobnych napraw). Może jakaś dodatkowa korzyść z tego będzie (oczywiście nie dla ogółu)? Logika jest prosta: MZK zajmuje się toaletą, portem, to może i Górą Trzech Krzyży mógłby się zająć? I parkingami także. Ad vocem: przystanek autobusowy też mamy gminny. Jednak w tym mieście tradycją duniową już jest, że wszystko idzie w dzierżawę. Tyle możliwości zaprzepaszczonych. Szkoda, że nie zadał Pan sobie trochę trudu by poukładać to mądrze.

Mistrz coraz takty nagli i tony natęża, A wtem puścił fałszywy akord jak syk węża,

5. Remont zamku– dobrze, że do tego w ogóle doszło, ale jak on był prowadzony! I jak go Burmistrz nadzorował, to inna para kaloszy. Tylu kazimierzaków pracowało przy remoncie zamku, że dziś społeczeństwo Kazimierza wie wiele naprawdę ciekawych rzeczy na ten temat. Albo jest Pan za miękki do prowadzenia takich inwestycji, albo zbyt leniwy. Ale do takiej pracy twardej i pracowitej ręki trzeba, oraz daru mądrości.

Jak zgrzyt żelaza po szkle - przejął wszystkich dreszczem. I wesołość pomięszał przeczuciem złowieszczem.

6. Remont ul. Krakowskiej– porażka, komentarze po prostu są zbędne. Wystarczy pójść tam na spacer.

Zasmuceni, strwożeni, słuchacze zwątpili, Czy instrument niestrojny? czy się muzyk myli?

7. Zaniedbane miasto - nasze miasteczko miejscami może być i niedoinwestowane, lekko “zapyziałe” (to ma nawet swój urok), ale tak brudne i zaniedbane jak za Pana kadencji to chyba jeszcze nie było? O wąwozach nie wspominajmy, wiekopomnych znakach drogowych i parkingowych na wszelakich płotach i murach. Prawdziwy zawrot głowy.

Nie zmylił się mistrz taki! on umyślnie trąca Wciąż tę zdradziecką strunę, melodyję zmąca,

8. Chwiejność w podejmowaniu decyzji. Najpierw sprzedajemy kamieniołomy za nierealne i grube miliony (coś chyba ze dwa lata je sprzedawaliśmy), potem na odwyrtkę – nie, nie sprzedajemy. Sami będziemy inwestować. A jakże! Najpierw sprzedajemy Wikarówkę, potem sami ją wyremontujemy, a w końcu (w roku wyborczym), łaskawie darujemy ją (już kompletnie zniszczoną) Stowarzyszeniu Dobroczynnemu św. Anny. Najpierw chcemy sprzedać działkę po szalecie miejskim za 2.500.000, a potem oddajemy ją za pół darmo. I po co taka ekwilibrystyka? Ile zmarnowanego czasu na dyskusje, kłótnie, uchwały, przetargi, pisma, wyjaśnienia. Mimo wszystko, za chęć przekazania Wikarówki – dziękujemy i wdzięczność wyrażamy.

Coraz głośniej targając akord rozdąsany, Przeciwko zgodzie tonów skonfederowany;

9. Wynagrodzenie Burmistrza.Toż to sprawa najważniejsza w tym wszystkim. Na starcie nowej kadencji trzeba zadbać o swoje. W końcu Pan zasłużył, bo wygrał wybory. Naszymi głosami.

Aż Klucznik pojął mistrza, zakrył ręką lica I krzyknął: "Znam! znam głos ten! to jest Targowica!"

10. Gazeta Kazimierza Dolnego– “panegiryk” Burmistrza Grzegorza. Tu sprawa jest jasna. Kto ma media, ma władzę. Dobry ruch. I pani Redaktor przy Gazecie się wyżywi. I w kampanię Pana znów się zaangażuje, bo musi Pan jakoś się jej odwdzięczyć jeszcze za poprzednie wybory. A reszta kandydatów w obecnych wyborach – wara od Pana Gazety!

Muzyk bieży do prymów, urywa takt, zmąca, Porzuca prymy, bieży z drążkami do basów.

11.A pani Grażynie Torbickiej to niech Pan już więcej wiązaneknie wręcza, tylko bukiet. O czystość języka polskiego i klarowność dbać powinien ktoś tak wielce wykształcony jak Pan. Wiązanka to może być pogrzebowa, a Pani Torbicka ma się jeszcze całkiem dobrze. Ale dziękujemy za tę porcję nieudacznego i basowego humoru.

Ledwie słuchacze mieli czas wyjść z zadziwienia, Znowu muzyka inna - znów zraz brzęczenia lekkie i ciche, kilka cienkich strunek jęczy, Jak kilka much, gdy z siatki wyrwą się pajęczej.

12. Taniec z VIPami,z Gwiazdami, czy z Osłami – wszystko jedno, ta sama wartość dla gminy. Lepiej było się nie ośmieszać. Większego Narcyza u władzy świat chyba nie widział! I to takie popisy w pamiętnym 2012 roku, kiedy gmina miała naprawdę poważne problemy po wybuchu szkoły. Rozumiemy – nasz Pan Burmistrz w tańcu się odstresowywał.

Mistrz tony wznosi, Natęża, takty zmienia, coś innego głosi... I znowu spojrzał z góry, okiem struny zmierzył, Złączył ręce, oburącz w dwa drążki uderzył:

13.Dzięki ukochaniu przez Pana szklanego ekranu i mediów, Pańskie obliczewryło się nam w pamięć jak mało co. Wieczorem, kiedy kładziemy sie spać, pod powiekami mamy Pana obraz, rano – wita nas mimowolnie Pana zadowolona z siebie twarz. Dobrze że Pana Żonie umila życie, ale nam dawno już się to medialne natręctwo przejadło. Naprawdę, już dziękujemy.

Muzyk, jakby sam swojej dziwił się piosence, Upuścił drążki z palców, podniósł w górę ręce, Czapka lisia spadła mu z głowy na ramiona, Powiewała poważnie broda podniesiona, Na jagodach miałkręgi dziwnego rumieńca...

 

PODPISANO:

Zgodne chóry z Wietrznej Góry

Inspirowane koncertem Jankiela z “Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza

 

Czytany 5936 razy