WPI (Wieloletnia Prognoza Finansowa) nie pozostawia złudzeń. Budowa szkoły na wiele lat zablokuje potrzebne gminne inwestycje.
/fot. Radio Lublin/
Na ostatniej majowej Sesji, Rada Miejska w Kazimierzu Dolnym przyjęła Uchwałę Nr. VII/33/15 dotyczącą Wieloletniej Prognozy Finansowej. Jest to dokument mówiący o wieloletnim planowaniu finansów w gminie. Dokument ten obejmuje prognozy m in. takich parametrów budżetowych gminy jak:
-dochody bieżące oraz wydatki bieżące gminy
-dochody majątkowe oraz wydatki majątkowe gminy
-wynik budżetu wraz ze wskazaniem przeznaczenia nadwyżki albo sposobu sfinansowania deficytu
-przychody i rozchody budżetu z uwzględnieniem długu zaciągniętego oraz planowanego do zaciągnięcia
Obligatoryjnym elementem WPF jest również kwota długu wraz ze wskazaniem sposobu sfinansowania jego spłaty. Wzór wieloletniej prognozy finansowej jednostek samorządu terytorialnego oraz załączników do niej określa Minister Finansów w rozporządzeniu. Tyle definicja.
Przeglądając ten dokument zwróciłem szczególną uwagę na wydatki majątkowe, a więc wydatki związane z planowanymi przez naszą gminę w najbliższych 10 latach inwestycjami. Chyba nie trzeba nikomu mówić i przekonywać jak wiele potrzeb i oczekiwań czeka na realizację – drogi, chodniki, remonty budynków użyteczności, publicznej, wodociągi, kanalizacji itd., itp. Można by wymieniać i wymieniać. Większość z Państwa Radnych i Mieszkańców liczy, że ich zbiorcze potrzeby uda się w końcu zrealizować w ramach ustawowych zadań gminy w oparciu o wykorzystanie funduszy unijnych z nowej perspektywy budżetowej 2014-2020. W ostatnim czasie tak wiele mówi się w mediach – radio, prasie, telewizji o strumieniu gotówki jaki ma popłynąć do polskiego samorządu. Niebawem mają ruszać pierwsze nabory wniosków. Dofinansowanie rzędu 50, czy 75 % kosztów kwalifikowanych sprawia, że wiele samorządów ma w końcu szanse na zrealizowanie wyczekiwanych inwestycji. Licząc tylko na własne możliwości finansowe byłoby to co najmniej mocno utrudnione, lub też, co bardziej prawdopodobne - niemożliwe. Jest tylko jeden warunek – trzeba mieć pieniądze na wkład własny. A jak to wygląda w naszej gminie? Analiza wydatków inwestycyjnych zawartych w WPF w najbliższych 10 latach nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem, choć zaskoczonych może być wiele osób. Od czterech lat wielokrotnie publicznie przestrzegałem wraz z Januszem Kowalskim, że mega inwestycja pt budowa szkoły wydrenuje na wiele lat gminne finanse i zablokuje możliwości pozyskiwania funduszy unijnych na jakże potrzebne zadania. Tak też się stało. Poniżej podaję zestawienie wydatków majątkowych naszej gminy w najbliższych 10 latach:
http://umkazimierzdolny.bip.lubelskie.pl/upload/pliki//Uchwala_Nr_VII-33-15.pdf(str. 3)
2015r - 13.673.042 PLN
2016r - 13.269.290 PLN
2017r - 1.487.543 PLN
2018r - 1.353.496 PLN
2019r - 1.638.973PLN
2020r - 364.007PLN
2021r - 363.317PLN
2022r - 372.866PLN
2023r - 264.693PLN
2024r - 261.833PLN
2025r - 1.487.609PLN
Nie trzeba być jakimś wybitnym ekspertem, aby na pierwszy rzut oka dostrzec olbrzymie dysproporcje w wydatkach inwestycyjnych w kolejnych latach. Przy czym wydatki majątkowe w latach 2015, 2016 i 2017 w całości pochłonie budowa szkoły. Jak widać w tej kadencji oprócz wybudowania mega szkoły dla garstki uczniów można mieć nadzieję, co najwyżej na inwestycje rzędu 1.8 mln. Realnie patrząc jest to kwota na jedną większą inwestycję. Na nic więcej nie ma co liczyć. Nie będzie zatem nowych dróg, chodników, kanalizacji, odrestaurowywania Miasteczka itd., itp. Nic nie pomoże nawet dostępność funduszy unijnych. Wieloletnia Prognoza Finansowa w tym względzie jest nieubłagana. Parafrazując cytat z jednej z polskich komedii można by rzecz - można oszukać (na chwilę) nauczycieli, uczniów, mieszkańców, ale finansów nie da się oszukać. Jeszcze gorzej rysuje się przyszłość w kolejnych latach. Wydatki inwestycyjne rzędu 300, czy 200 tys zł to tak naprawdę wydatki na Fundusz Sołecki (jeśli oczywiście będzie utrzymany).
Zestawienie skromnych kwot wydatków majątkowych w najbliższych 10 latach jest pokłosiem podjęcia nieodpowiedzialnej i nieprzemyślanej decyzji o budowie za ponad 26 mln nowej szkoły. Argumentacja, że podjęto taką decyzję z uwagi na dofinansowanie z budżetu państwa w wysokości 75% inwestycji jest argumentacją chybioną. Nie buduje się przecież czegoś tylko dlatego, że ktoś, w tym przypadku budżet państwa, daje część pieniędzy. Buduje się w oparciu o faktyczne potrzeby i możliwości finansowe. W tym przypadku budowa szkoły dla 500 uczniów, kiedy faktycznie pozostało ich w GZSie około 250 osób, przy złej kondycji finansowej gminy i przy pozwalającym na wykorzystanie na cele oświatowe pozostałej części „starej szkoły” jest co najmniej nieporozumieniem, jeśli nie zamachem na żywotne funkcjonowanie gminy. Tak proszę Państwa. Nie bójmy się używać słowa zamach na gminne finanse, w kontekście możliwości skorzystania z funduszy unijnych, które ominą niestety z tego powodu gminę Kazimierz Dolny szerokim łukiem. Elementarna wiedza dotycząca finansów była jednak panu Grzegorzowi Duni obca. Przecież skutki można było przewidzieć. Prosty chłop ( w niczym nie ujmując) podjąłby bardziej odpowiedzialną decyzję. Straty z tego powodu są podwójne. Po pierwsze, w związku z budową szkoły gmina nie ma pieniędzy na wkład własny, po drugie traci w tej sposób możliwość pozyskiwania funduszy unijnych. W efekcie nie realizuje tak potrzebnych i pożądanych przez Mieszkańców inwestycji. Doraźne cele polityczne oraz perspektywa wyborów przysłoniła długofalowe efekty. Ważniejsze było pochwalenie się pozyskaniem za „pięć dwunasta” blisko 20 milionami, niż odpowiedzialność za długofalowe skutki. Tak zachowują się tylko politykierzy, a nie osoby odpowiedzialne i zatroskane przyszłością swoich małych Ojczyzn. Dziś i w perspektywie kolejnych lat skutki podjętej przed czterema laty decyzji są opłakane. Tyle Szanowni Państwo kosztuje i będzie Nas, Mieszkańców kosztował mega pomnik pana Grzegorza Duni.
Rafał Suszek