Zapiski z codziennosci 28-go lutego 2016
Zapiski z codzienności. Â 28-go lutego 2016
Wybrałem się wczoraj na spacer w okolice kamieniołomów, w miejsce, gdzie ma powstać ta wielka budowla, która od kilku miesięcy spędza sen z oczu niektórym z naszego miasteczka. Reszta śpi spokojnie dbając tylko o swoje najbliższe i o to, by micha była pełna.
Zobaczyłem betonowy krzyż niezwykłej urody, zbudowany tam na pamiątkę wspaniałego spichlerza pod „Bożą Męką”. Ruiny fundamentów spichlerza zostały odkryte niedawno –jeszcze w zeszłym roku było kilka informacji na ten temat: http://www.kazimierzdolny.pl/news/wiadomo_gdzie_stal_spichlerz_pod_boza_meka/20262.html
Przeglądając te informacje zauważyłem, że krzyż był zniszczony, złamany.
Więc ktoś już wtedy usiłował wykonać zamach na ten krzyż, zbudowany tutaj w latach 60-ch ubiegłego wieku przez pana Gila. Znakomitego kazimierskiego kamieniarza, (który potajemnie,
w jedną noc, potrafił postawić krzyż na Albrechtówce).
Krzyż ten znajduje się w obszarze tej nieszczęsnej inwestycji –będzie skazany na rozbiórkę. Developerzy projektujący mega SPA krzyży nie uznają –nie ma ich na budowanych przez nich obiektach.
A fundamenty spichlerza przewidują zabudować –tak, by nigdy ich nie odtworzyć. Zaiste to przebiegłe działanie.




Zachowana fotografia spichlerza z lat 30-ch ub. wieku.
Przypomnę jeszcze raz:
„Spichlerz "Pod Bożą Męką" był najwspanialszym obiektem tego typu w Kazimierzu Dolnym. Budynek wzniesiono w 1624 roku na polecenie kupca Wawrzyńca Górskiego (zm. 1629), a zbudował go prawdopodobnie mistrz Adam Tarnawski z Kraśnika (zm. 1630). Gmach miał typowy dla Kazimierza plan, bryłę i dewocyjny charakter dekoracji. Potężny manierystyczny w formie szczyt o wolutowo-obeliskowej sylwecie, zdobiła wielka płaskorzeźba z Ukrzyżowaniem, którą ujmowała bogata aedicula. Szczyt ten podobny jest do nieco późniejszych szczytów kościoła parafialnego w Gołębiu i kościoła św. Anny w Kazimierzu. Ruiny bardzo zniszczonego już spichlerza rozebrano w latach 40. XX wieku, a gruz został wykorzystany do umocnienia brzegu Wisły”.
Mój tekst zakończę dzisiaj znakomitym i trafnym wpisem jednego z Internautów. Ukazał się on kilka dni temu na kazimierskim portalu…
„Wszyscy inwestorzy wygłaszają tą samą formułkę - "to dodatkowe miejsca pracy"...To jedyny argument jakim mogą się pochwalić, przejdźmy jednak do negatywów, których jest tyle, że zabraknie miejsca na stronie papieru. Jest absolutną bzdurą i totalnym nieporozumieniem taka inwestycja, która w samych założeniach staje się trampoliną w stronę wielkich inwestycji. Zaburzą one zrównoważony rozwój naszej gminy, która i tak cierpi na niekontrolowane działania ustosunkowanych i wpływowych osób. To precedens, który perspektywicznie odciśnie się piętnem na lokalną przedsiębiorczość, samowolę autorytetów, architektów, odejście od linii małego, prowincjonalnego miasteczka o wybitnych walorach Genius Loci. Autorami zmiany kursu są właśnie panowie innowacyjnej kreski, których coraz tu więcej, bo widzą, że mogą i nikt im nie przeszkadza. Najwyższa pora by cała nasza społeczność kazimierska przeciwstawiła się temu wielkiemu zagrożeniu, jakie się tutaj pcha i dobija by niszczyć to, co stanowi nasze największy skarb: przyroda, architektura i społeczne oczekiwania”.
Nie pozwólmy niszczyć naszych krzyży.
-Artur Besarowski