Wydrukuj tę stronę

Piotr Żółkiewski zrobił to na zebraniu Mieszkańców Kazimierza Dolnego

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

To, co wydarzyło się dziś na zebraniu mieszkańców Kazimierza Dolnego, budzi poważny sprzeciw i niepokój.

Zebranie, które już na starcie zostało opóźnione przez przewodniczącego Żółkiewskiego , rozpoczęło się od informacji o… uchwale Zarządu Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego ograniczającej możliwość nagrywania zebrań publicznych. Na początku woźna wniosła artefakt zakupiony jeszcze p za czasów Godlewskiego którym zastawiono mi kamerę. Zamiast uchwał ważnych dla mieszkańców mamy uchwałę kagańcową...Rozmowy o realnych problemach mieszkańców – zdrowiu, rehabilitacji czy codziennych sprawach lokalnej społeczności – pierwszą decyzją zarządu było ograniczenie dostępu do informacji.

Wyznaczanie „specjalnych stref” do nagrywania, odgradzanie barierkami i próby kontrolowania przekazu to działania, które trudno nazwać inaczej niż próbą cenzury. Mieszkańcy mają prawo widzieć i słyszeć, co dzieje się na zebraniach, które ich dotyczą.

Sytuacja eskalowała, gdy przewodniczący Piotr Żółkiewski wszczął awanturę o przemieszczanie się z mikrofonem – działanie, które miało na celu jedynie zapewnienie dobrej jakości dźwięku dla odbiorców transmisji. Padły nawet groźby przerwania zebrania.

Transparentność życia publicznego to fundament demokracji lokalnej, a nie przeszkoda, którą należy eliminować. Niestety władze Kazimierza boją się jawności. Można przeczytać to z ust burmistrza Artura Pomianowskiego który nie chciał odpowiedzieć na pytanie na forum publicznym.

Dzisiejsze wydarzenia to niepokojący sygnał -Nie pierwszy zresztą. Jeśli teraz nie zostanie postawiona wyraźna granica, podobne praktyki mogą stać się normą. Mieszkańcy mają prawo do pełnej informacji. I tego prawa będę bronić. Zapraszam do odsłuchania relacji na kanale YouTube jak też mojego komentarza.

1000013273 1

Czytany 168 razy