Wydrukuj tę stronę

Tyle płacimy za śmieci, komentarz 10 maja 2026 r.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W zasadzie powinienem dać tytuł: mieszkańcy płacą, władza udaje, że problemu nie ma

Dla mieszkańców przygotowano kolejne „sukcesy” zarządzania miastem. Właśnie otrzymałem pismo pokazujące, ile Kazimierz Dolny dopłaca do systemu gospodarki odpadami. I co z niego wynika? Że od lat mieszkańcy finansują chaos, na który władze patrzą z zadziwiającym spokojem.

Od 2013 roku temat odpadów od podmiotów gospodarczych pozostaje praktycznie nieruszony. Przez ponad dekadę nie udało się stworzyć uczciwego systemu, w którym każdy płaci za własne śmieci. Efekt? Deficyt pokrywany jest z budżetu miasta, czyli z pieniędzy mieszkańców. Ale spokojnie — zamiast rozwiązań mamy za to kolejne opowieści o „trudnej sytuacji” i urzędnicze milczenie.

Wielokrotnie apelowałem o zmianę regulaminu. Bez skutku. Problem najwyraźniej nie istnieje… przynajmniej dla tych, którzy co miesiąc nie muszą zastanawiać się, dlaczego płacą coraz więcej.

I tu pojawia się klasyczny kazimierski paradoks: pieniędzy podobno brakuje, ale jednocześnie miasto lekką ręką oddaje kolejne źródła dochodów firmom zewnętrznym. Najlepszy przykład? Parkingi.

W turystycznym mieście, gdzie w sezonie każdy metr parkingu jest wart złota, parkomaty obsługują zewnętrzne podmioty, zamiast miejskiego zakładu komunalnego. Czy naprawdę Kazimierz jest tak bogaty, że może rezygnować z własnych dochodów? A może łatwiej przekonywać mieszkańców o konieczności podwyżek niż zrobić porządek z pieniędzmi uciekającymi bokiem?

Sezon turystyczny 2026 ruszył pełną parą. Tymczasem Korzeniowy Dół pozostaje zamknięty - nie wiedzieć czemu - po ubiegłorocznym wypadku. I co robi „holding meleksiarski”? Przerzuca ruch do kolejnych wąwozów — Na Borowskiego i Czarnego Wąwozu itp. Problem w tym, że tam nadal brakuje odpowiednich regulaminów i zabezpieczeń. Władza asekuracyjnie zamyka Korzeniowy Dół i umywa od odpowiedzialności ręce. 

Historia właśnie zatacza koło. Najpierw eksploatacja bez kontroli , później zniszczenie, następnie wielkie zdziwienie i lamenty w „trosce o przyrodę”. Dokładnie w taki sam sposób dokonano egzekucji Korzeniowym Dole. 

Najbardziej uderza jednak coś innego: kompletna bierność władz i rady miejskiej wobec problemów, które mieszkańcy widzą gołym okiem. Za to w przestrzeni publicznej nie brakuje opowieści o rozwoju, strategiach i sukcesach. Propaganda ma się świetnie. Gorzej z rzeczywistością.

Kazimierz Dolny zasługuje na uczciwe zarządzanie, a nie na politykę zamiatania problemów pod dywan i przerzucania kosztów na mieszkańców. Bo dziś rachunek płacimy wszyscy — tylko nie ci, którzy od lat powinni za ten chaos odpowiadać.

SGO.1431.9.2026 Pan Janusz Kowalski 1 1

Czytany 854 razy