Wydrukuj tę stronę

Śmiejemy się Wam w twarz- mieszkańcy!

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kryptodebata i podwójne standardy. 68 minut, które mają wystarczyć radnym

Dzisiaj, 29 września, odbyło się wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym. Radni opiniowali projekty uchwał, które jutro – podczas XXIV sesji Rady Miejskiej – trafią pod obrady całej rady.

Miało być merytorycznie i konkretnie. Było przede wszystkim… krótko. Całe posiedzenie trwało zaledwie 68 minut.

I trudno nie zadać pytania: czy rzeczywiście w ciągu sześćdziesięciu ośmiu minut można rzetelnie przedyskutować projekty uchwał dotyczące istotnych spraw mieszkańców i funkcjonowania gminy?

Plan zagospodarowania i pytanie o równe zasady

Jednym z tematów były zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, dotyczące uzupełnienia istniejącej zabudowy.

Sam fakt procedowania takich zmian nie budzi oczywiście zdziwienia. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy zestawimy sposób traktowania przedmiotowej sprawy z doświadczeniami zwykłych mieszkańców.

Dodam, że 99,9% mieszkańców czeka latami na zmiany w MPZP. Jest to, oczywiście, w mojej ocenie, wynik obstrukcji ze strony władz Kazimierza.

Jako mieszkaniec trudno mi nie postawić pytania, dlaczego rozwiązania korzystne dla jednych nie są równie łatwo dostępne dla pozostałych.

Jeżeli w naszej gminie istnieją możliwości elastycznego podejścia do zagospodarowania przestrzennego, mieszkańcy mają prawo oczekiwać, że będą one stosowane według jasnych, przejrzystych i równych dla wszystkich zasad.

To nie jest kwestia jednego projektu uchwały. To pytanie o standard funkcjonowania całej gminy.

„Kryptodebata”, czyli decyzja bez debaty

Jeszcze ciekawiej wyglądała kwestia projektów uchwał dotyczących skarg na dyrektor przedszkola oraz przewodniczącego samorządu mieszkańców. Mówiłem o tym już kilkakrotnie.

Warto przypomnieć, że podczas posiedzenia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji 15 września przewodnicząca komisji, radna Justyna Olejarz, odczytała projekt rozstrzygnięcia dotyczący obu skarg.

W mojej ocenie – ale nie tylko w mojej – przebieg tamtego posiedzenia trudno było nazwać rzeczywistą, pogłębioną debatą. Bardziej przypominało to „kryptodebatę” – formalne przejście przez gotowiec, bez szerszej dyskusji nad przedstawionymi argumentami.

Dzisiaj sytuacja była podobna.

Projekty zostały zaopiniowane pozytywnie, a ze strony radnych – przynajmniej w tej części posiedzenia – nie padły praktycznie żadne komentarze czy pytania.

I właśnie to jest najbardziej zastanawiające.

Jeżeli radni mają za chwilę podejmować decyzje dotyczące skarg mieszkańców, oczekiwałbym – ale nie tylko ja – od nich nie tylko formalnego oddania głosu, ale przede wszystkim merytorycznej rozmowy i wyjaśnienia mieszkańcom, z czego wynika proponowane rozstrzygnięcie.

„Korkowe”, czyli pieniądze, o które warto pytać

Podczas posiedzenia pojawił się również temat wydatków finansowanych z tzw. „korkowego”, a także zmian w budżecie gminy.

Wśród omawianych środków znalazło się m.in. 100 tys. zł zabezpieczonych dla klubu Orły Kazimierz.

Kolejne środki to 70 tys. zł dla Stowarzyszenia Dobroczynnego Świętej Anny oraz 20 tys. zł dla Stowarzyszenia „Przeszłość Przyszłości”, organizacji z Puław aktywnie działającej również na terenie Kazimierza Dolnego.

Zapraszam również do zapoznania się ze wszystkimi organizacjami pożytku publicznego, które otrzymały granty.

To są konkretne kwoty i konkretne decyzje dotyczące pieniędzy publicznych.

Dlatego warto, aby mieszkańcy wiedzieli nie tylko, kto otrzymuje środki, ale również na co dokładnie zostaną one przeznaczone, na jakiej podstawie zostały przyznane i jakie będą efekty ich wydatkowania.

Szczegółowe zestawienie omawianych zmian budżetowych przedstawiam w mojej bezpośredniej wideorelacji z posiedzenia.

Mieszkańcy nadal nie słyszą radnych

Jest jeszcze jedna sprawa, która wraca niczym bumerang – fatalna jakość nagłośnienia w sali obrad.

Problem ten sygnalizuję już od dłuższego czasu. Dzisiaj został on również oficjalnie dostrzeżony przez przewodniczącego komisji, Jakuba Pruchniaka. Skarbnik gminy, pani Anna Falenta, przyznała, że magistrat przymierza się do wymiany nagłośnienia, ponieważ faktycznie jest ono w złym stanie.

Co tu dużo mówić – owo nagłośnienie ma już bez mała 10 lat.

Jak poinformowała pani skarbnik, z budżetu mają zostać wygospodarowane środki na wymianę przynajmniej części sprzętu nagłaśniającego. Zapowiedziano również montaż dodatkowego głośnika w strefie przeznaczonej dla publiczności.

Z góry dziękuję!

Bo trudno mówić o transparentności życia publicznego, jeżeli mieszkaniec przychodzący na posiedzenie rady nie jest w stanie usłyszeć, co mówią jego radni.

Sytuację dodatkowo pogarsza klimatyzacja znajdująca się nad miejscami dla publiczności, która zagłusza i tak ciche wypowiedzi.

To nie jest kwestia komfortu. To jest kwestia dostępu mieszkańców do informacji o tym, jak podejmowane są decyzje dotyczące ich gminy.

68 minut – czy to wystarczy?

Oczywiście sam czas trwania posiedzenia nie przesądza jeszcze o jakości pracy radnych. Można sprawnie procedować sprawy, które wcześniej zostały szczegółowo omówione.

Ale jeżeli w ciągu nieco ponad godziny opiniuje się projekty uchwał dotyczące planowania przestrzennego, skarg mieszkańców i pieniędzy publicznych, to mieszkańcy mają pełne prawo pytać, gdzie i kiedy odbywa się rzeczywista debata nad tymi sprawami.

Jak się wydaje, demokracja lokalna nie powinna sprowadzać się wyłącznie do formalnego podniesienia ręki i przegłosowania kolejnych punktów.

Mamy chyba prawo wiedzieć, jakie argumenty stoją za decyzjami podejmowanymi przez naszych przedstawicieli.

Jutro odbędzie się XXIV sesja Rady Miejskiej. Projekty uchwał zaopiniowane dzisiaj przez komisje trafią pod obrady radnych.

Warto więc śledzić, czy podczas sesji pojawi się dyskusja, której dzisiaj – przynajmniej w mojej ocenie – zabrakło.

Pełne nagranie dzisiejszego posiedzenia oraz mój komentarz wideo są dostępne na blogu. Zachęcam do obejrzenia materiału i wyrobienia sobie własnego zdania.

wh290926

54 odpowiedz dot. herbu KD 1

 

Czytany 391 razy