Wydrukuj tę stronę

Standarty kazimierskiego magistratu.

Oceń ten artykuł
(41 głosów)

Indoktrynacja– proces korzystający z propagandyw celu wpajania określonych ideologii, poglądów lub przekonań.
Określenie to stosowane jest na przykład w odniesieniu do działań systemu państwowegow krajachtotalitarnych, czasem innych w sensie negatywnym. Istotną cechą indoktrynacji jest świadome pozbawianie odbiorców wiedzy o kierunkach przeciwnych do promowanych. Typowym przykładem stosowania indoktrynacji jest niemiecka, hitlerowskaorganizacja młodzieżowa Hitlerjugend. Również radzieckiokupant na ziemiach polskich w czasie II wojny światowejprowadził komunistycznąindoktrynację ludności.
Współczesnym przykładem indoktrynacji jest system oświaty w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, gdzie u dzieci w wieku kilku lat rozpoczyna się proces wychowywania ideologicznego, polegający m.in. na wprowadzaniu do placówek oświatowych przedmiotów typu "dzieciństwo wielkiego wodza"…
Wikipedia
W aktualnej kadencji Rady Miejskiej powstało nowe ciało statutowe -„Grupa Radnych”. To pierwsza realnie działająca struktura w historii naszego samorządu po 89 roku. Struktura ta przez burmistrza Grzegorza Dunię nazywana jest (cytat) -„dziwnym tworem”, albo -„kilku oszołomów”. Tyle tylko, że jest to „twór” statutowy. Pod pismami podpisują się głównie radni nie będący indoktrynowani, jak też  nie będący w kooperacji z burmistrzem. Od początku zajmowaliśmy się wieloma ważnymi sprawami dla miasta jak i jego mieszkańców. W tym głównie: sprawą wybuchu gazu w szkole, wyjaśnianiem wielu ważnych dla mieszkańców okoliczności administracyjnych. W pytaniach do instytucji pytaliśmy o sprawy nurtujące mieszkańców. Wielokrotnie podnosiliśmy wątpliwości i niejasności związane ze szkołą, planowaniem przestrzennym, czy też rekordowo długo i kuriozalnie procedowanym Studium. Poruszaliśmy również drażliwy temat, jakim jest generalnie mówiąc „ochrona środowiska”, powszechnie i notorycznie niszczonego przez wypływowe kreatury.
Nasze pisma kierowanie były na adres Urzędu Miasta, przy Senatorskiej 5. Nie podobało to się zarówno burmistrzowi jak i jego urzędniczkom, które za wszelka cenę chciały, aby odpowiedzi na nasze pisma przychodziły na adresy domowe radnych. Presja okazała się nieskuteczna. Jednak od początku niemalże, każda koperta była przez „przypadek” …otwierana. Informowała nas o tym pani urzędniczka. Kiedy otrzymywaliśmy korespondencję od Prokuratury w sprawach, którymi się zajmowaliśmy, każda koperta, skierowana do nas, była otwierana przez urzędniczki burmistrza i zapewne czytana, również przez burmistrza.
W końcu pani Anna Bartoś poinformowała mnie, że: ponieważ korespondencja z Prokuratury zaadresowana była do Jana Kowalskiego, a przecież ona takiego nie zna, więc otworzyła kopertę, a tam znalazła pismo już nie do Jana Kowalskiego a do Janusza. Na tak kuriozalne tłumaczenie postanowiłem zwrócić urzędniczce uwagę, że jeszcze obowiązuje w naszym kraju tajemnica korespondencji. Urzędnicy naszego burmistrza nie wiedzą, że:
„Tajemnica korespondencji,oznacza, iż wszystko, co jest przedmiotem przekazu od nadawcy do adresata, należy wyłącznie do tych osób, z wyjątkiem sytuacji, gdy wyrażą one zgodę na udostępnienie również innym informacji, które między sobą przekazują.
Tajemnica korespondencji jest istotną częścią składową prawado poszanowania życia prywatnego, w tym również do poszanowania jej tajemnicy. Naruszenie tajemnicy korespondencji podlega karzez mocy prawa. W sytuacjach szczególnych (np. związanych ze ściganiem poważnych przestępstw) przepisy zezwalają na naruszenie tajemnicy korespondencji”.
Nie wiedzą też, iż elementarną zasadą jest, że: jeśli koperta jest źle zaadresowana, bądź ma się jakiekolwiek wątpliwości, do kogo jest zaadresowana, to takiej korespondencji się nie przyjmuje i w żadnym wypadku jej się nie otwiera, a tym bardziej nie rozgłasza się jej treści publicznie. Nie jest to zwykła wścibskość, ale brak elementarnego wychowania, znajomości prawa -to po prostu zwykłe chamstwo. Mało tego:

Art. 267.§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
(...)
§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Mam pewność, że przynajmniej część otwieranej przez „przypadek”, skierowanej do mnie korespondencji, dziwnym trafem jest znana innym, zainteresowanym jej treścią. Nie mówiąc już o samym, naszym burmistrzu Grzegorzu Duni.
J.K.

Czytany 5888 razy