Wydrukuj tę stronę

Kiełbasa wyborcza….nie pójdzie nam na zdrowie, czyli skandal z remontem remizy w Okalu.

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Tuż przed  ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi ówczesny burmistrz Grzegorz Dunia z entuzjazmem poinformował mieszkańców Okala, że będzie remontowana remiza. Mieszkańcy z niedowierzaniem przyjeli tą wiadomość. Ale byli ufni.Trzeba przyznać,że były burmistrz jako wybitny specjalista od pozyskiwania środków unijnych pochwalił się, że inwestycja będzie współfinansowana przez Urząd Marszałkowski. Faktycznie początkowo  tempo było imponujące.Chyba w niespełna  tydzień przygotowane były dokumenty.Bo przecież Wybory.... jednak propaganda na nie wiele się zdała.Słowo sie rzekło kobyłka u płotu.Środki zostały przyznane.Ogłoszono przetarg.I zaczęto prace remontowe.W zimę - rzecz jasna.Obecnie remiza  na pierwszy rzut oka wygląda okazale. Jednak nie to złoto co się świeci…. Jak twierdzą mieszkańcy Okala projekt i rozwiązania techniczne od początku  budziły wiele zastrzeżeń. Między innymi nie zaprojektowano pieca gazowego, mimo, że w budynku istnieje instalacja CO i doprowadzony jest gaz. Montaż kotła gazowego  to niewielka kwota, rzędu kilku tysięcy złotych. Zdumiewającym było  zlikwidowanie ( na szcęście w projekcie) istniejącej  piwnicy, gdzie dotychczas był hydrofor na wodę. Obecnie  usytuowano go  na parterze w tzw. „garderobie”  (sic).Mieszkańcy śmieją się .Rozwiązania techniczne zdaniem radnego  Leszka Skocza są fatalnie. Jednym z głównych mankamentów jest  brak  odwodnienia budynku,czy nie zaprojektowanie opasek w okół budynku. Podczas opadów ( jak widać na zdjęciu)woda nie odpływa i przesiąka przez  mury. Prawdziwym  skandalem było (chyba na złość) zasypanie wzdłuż drogi ( zgodnie z projektem) rury odwadniającej (sic), całkowicie zasypanej. Jej koszt to mnij więcej równowartość gazowego kotła,który rozwiąząłby problem ogrzewania budynku.Tym samym jego ochronę przed wilgocią. Mimo  interwencji radnego Skocza i mieszkańców Okala,  mającej na celu zmianę rozwiązań technicznych w remontowanej remisie, referat inwestycji kazimierskiego magistratu był nieugięty. Nie zgodził się na jakiekolwiek   zmiany. Twierdząc, że - po pierwsze- na zmiany w projekcie  nie zgodził się  projektant. A po drugie istnieje zagrożenie  - w przypadku zmiany projektu - cofnięciem przyznanego  dofinasowania.Jednak  dzięki zaangażówaniu mieszkańców,radnego Skocza oraz dobrej woli wykonawcy część problemów  udało się pozytywnie rozwiązać. Niestety większość spraw nie została rozwiązana. Ta inwestycja – jak twierdzą mieszkańcy -to kolejny przykład spartaczonych, nieprzemyślanych  inwestycji miejskich. Przykład niedbalstwa i braku profesjonalizmu ze strony  magistratu. Inwestycji realizowanej  w pośpiechu pod presją nadchodzących  wyborów samorządowych. To nie wszystko. Wkrótce może się okazać ,że ta inwestycja będzie  kością w gardle  nie tylko  mieszkańców Okala  ale  całej Gminy.

J.K

Czytany 2799 razy