Co ma pływać, nie utonie... Co ma wisieć, nie spadnie...
Wczoraj wieczorem miałem okazję przejeżdżać koło nowo budowanej szkoły. Doznałem szoku kiedy zobaczyłem, że część skrzydła wschodniego "wisi" w powietrzu − trzy piętra lane z betonu oparte są na stropie. I choć w koncepcji owo cudo było, to jednak nie sądziłem, że władze miasta czy sąd konkursowy zgodzi się na takie rozwiązanie − dodajmy niepraktyczne i kosztowne, a przede wszystkim sprzeczne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który zabrania stosowania rozwiązań…