Ustawka na Komisji Skarg (...) ,15 września 2026 r.
Komisja skarg, wniosków i petycji – standardy po kazimiersku?
Dzisiejsze posiedzenie komisji pod przewodnictwem radnej Justyny Olejarz miało rozpatrzyć dwie skargi mieszkańców. Jedną dotyczącą dyrektora kazimierskiego przedszkola, drugą – blokowania mieszkańców na facebookowej stronie Samorządu Mieszkańców prowadzonej przez Piotra Żółkiewskiego.
Posiedzenie rozpoczęło się spokojnie, ale już na początku przewodnicząca „zapomniała” poinformować o pełnomocnictwie udzielonym mi przez skarżącego, który ze względu na stan zdrowia nie mógł stawić się osobiście. Dalej było już tylko ciekawiej. Dyskusja, uciszanie radnego Rybczyńskiego, poklask dla burmistrza to dyscyplina każdych obrad Rady.
Przepraszam za jakość nagrania ale od momentu kiedy władzy było nieco pod górkę naglę wyłączyły się głośniki... i jakość nagrania spadła
Pod koniec wydarzyło się coś naprawdę niezwykłego. Dziesięć minut przerwy i gotowe, kilkunastominutowe uzasadnienie odrzucenia obu skarg. Tekst tak prawniczy, że można odnieść wrażenie, iż w przerwie zebrał się cały zespół prawników z Bralczykiem na czele...
Mała uwaga żadna Komisja nie ma prawa wypowiadać się w imieniu Rady Miejskiej a to dziś miało miejsce.
Co ważne w sprawie blokowania mieszkańców.
Po pierwsze przewodniczący Samorządu Mieszkańców nie miał cywilnej odwagi pojawić się na komisji...
Burmistrz i komisja uznali, że strona Samorządu Mieszkańców, opatrzona herbem Kazimierza i publikująca informacje dotyczące mieszkańców, jest… prywatną stroną Piotra Żółkiewskiego. Jednocześnie sugerowano mieszkańcy mają prawo być blokowani ... Jak mawiał klasyk -Mam wasz płacz....
Jeżeli to rzeczywiście prywatna strona, to dlaczego przedstawia się jako strona Samorządu Mieszkańców? Dlaczego używa herbu miasta? Dlaczego Żołkiewski informował ,że stronę która założył przekazuje do administrowania magistratowi?
Dzisiaj usłyszeliśmy, że to wszystko „insynuacje”.
Sprawdzimy. Wystąpiłem do burmistrza z konkretnymi pytaniami i zobaczymy, co pokażą dokumenty.
Bo jeśli strona jest prywatna – niech przestanie udawać oficjalną. A jeśli jest stroną samorządu – mieszkańcy mają prawo wiedzieć, kto nią zarządza i na jakich zasadach. I maja niezbywalne prawo brać udział w debacie.
I najważniejsze. Zadałem na Komisji pytanie: Czy Piotr Żółkiewski otrzymuje wsparcie prawne od magistratu? Zapadła przeszywająca cisza...która więcej mówi niż 1000 słów.
Całą transmisję można odsłuchać na YouTube. Niestety, tak jak wcześniej wspomniałem od mniej więcej połowy posiedzenia zniknął dźwięk w głośnikach . Przypadek? Czarna dziura? A może po prostu kazimierskie standardy?


Galeria
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2971-komisja-odrzucila-skargi-mieszkancow-,15-wrzesnia-2026-r.html#sigProIddd48d573c9
Komentarze
To co piszesz to oczywista oczywistość. Problem leży gdzie indziej. Radni nie rozpatrywali żadnej skargi.
Dostali przygotowane przez prawnika stronnicze pismo. Następnie w kryptoposiedzeniu udawali ,że zajmują się sprawą. Przewodnicząca Justyna Olejarz nie rozumiała co czyta...Obok siedziała radna Magda Grabczak pracownik cywilny sadu Rejonowego w Pułąwach.
W doktrynie prawa administracyjnego i konstytucyjnego (komentarze naukowe m.in. prof. publicznego prawa medialnego) podkreśla się następujące zasady:
Zasada zaufania obywatela do organów władzy publicznej (wywodzona z art. 2 Konstytucji RP): Jeżeli organ posługuje się oznaczeniem „oficjalna strona”, tworzy uzasadnione przeświadczenie u odbiorców (mieszkańców), że ma do czynienia z kanałem publicznym. Organ nie może czerpać korzyści z autorytetu władzy publicznej (przyciągając mieszkańców nazwą „Samorząd Mieszkańców”), a jednocześnie weryfikować krytykę za pomocą narzędzi prawa prywatnego (twierdząc, że to prywatne konto). Jest to rażące naruszenie zasady venire contra factum proprium (zakazu przeczenia własnym czynom).
Funkcjonalna definicja działalności publicznej: O charakterze danej działalności (czy jest prywatna, czy publiczna) nie decyduje forma własności konta (to, że założyła je osoba fizyczna na darmowym portalu), lecz treść i cel, do jakiego konto służy. Skoro publikowane są tam zawiadomienia o zebraniach samorządu, relacje z działalności i sprawy dotyczące Kazimierza Dolnego, strona pełni funkcję publiczną.
Polskie sądy administracyjne wielokrotnie zajmowały się problemem urzędników blokujących mieszkańców na Facebooku. Linia orzecznicza jest w tym zakresie jednoznaczna:
Wyrok NSA z dnia 27 listopada 2024 r. (sygn. III OSK 1332/24): Naczelny Sąd Administracyjny wprost orzekł, że administracja profilu społecznościowego (np. na Facebooku) przez podmiot publiczny i udostępniane tam treści stanowią informację publiczną. Sąd uznał, że blokowanie użytkowników ogranicza ich konstytucyjne prawo dostępu do informacji. [1]
Wyrok WSA w Olsztynie z dnia 9 lutego 2023 r. (sygn. akt II SAB/Ol 210/22): Sąd badał sprawę, w której profil wprost nazwany był „oficjalnym”. Sąd uznał, że jeśli strona internetowa lub profil w mediach społecznościowych jest oznaczony jako „Oficjalny”, to bezsprzecznie do publikowanych tam treści ma zastosowanie ustawa o dostępie do informacji publicznej. Sąd podkreślił, że nie ma znaczenia, czy gmina posiada odrębny regulamin takich profili – liczy się ich odbiór społeczny i cel informacyjny. [1]
Wyrok WSA w Gliwicach z dnia 15 stycznia 2021 r. (sygn. akt III SAB/Gl 357/20): Sąd podkreślił, że media społecznościowe organów władzy służą wspieraniu aktywności obywatelskiej. „Nadmierne lub arbitralne blokowanie kont użytkowników może ograniczać debatę publiczną i stanowiącą jej element prawnie dopuszczalną krytykę”. Działanie takie stanowi niedozwoloną prewencyjną formę cenzury. [1, 2]
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.