Cała nadzieja w… miejskim szalecie.
Kiedy w styczniu 2011r Rada Miejska w Kazimierzu Dolnym uchwalała gminny budżet na 2011 rok byłem jednym z dwóch radnych (obok Radnego Janusza Kowalskiego) którzy byli przeciwni przyjmowanemu planowi gminnych finansów. Moja postawa i stanowisko w tej ważnej materii, będącej fundamentem działalności każdej instytucji, w tym też gminnego samorządu terytorialnego wynikała tylko i wyłącznie z przesłanek merytoryczny. Uważałem i uważam, iż jedną ze szkodliwych rzeczy dla gminnych finansów jest przyjmowanie…