Usłyszał wyrok i zemdlał...Kolejne skazanie byłego wiceburmistrza Kazimierza Dolnego
Usłyszał wyrok… i zemdlał ! Nagle wszyscy winni, tylko nie On.
Wczoraj na Facebooku Bartłomieja Godlewskiego, byłego wiceburmistrza Kazimierza Dolnego, pojawił się pełen żalu wpis. Zdjęcie ze szpitala, dramatyczny ton i sugestia, że to przeze mnie – Janusza Kowalskiego – trafił do szpitala.
Jedno drobne niedopowiedzenie: ani słowa o prawdziwej przyczynie tego „dramatu”.
A fakty są wyjątkowo niewygodne.
? 27 lutego 2026 r. Sąd Okręgowy w Lublinie prawomocnie skazuje Bartłomieja Godlewskiego za kolejne czyny karalne ,znieważenie i zniesławienie radnego – w czasie, gdy pełniłem funkcję publiczną.
➡️ To JUŻ DRUGI prawomocny wyrok w podobnej sprawie : hejt, pogarda i publiczne obrażanie radnego. Wyciąganie na światło dziennie tematów rodzinnych nie prawdziwie przedstawianych przez ówczesnego wiceburmistrza Kazimierza.
Ale to wciąż nie koniec:
Przed Sądem Rejonowym w Puławach toczą się DWA kolejne postępowania karne,
kilkadziesiąt zarzutów znieważenia i zniesławienia.
Przed Sądem Okręgowym w Lublinie wytoczony jest proces Godlewskiemu o naruszenie dóbr osobistych.
I teraz pytanie, które naprawdę boli:
? Jak to możliwe, że przez LATA takie zachowanie było tolerowane?
Odpowiedź jest prosta, choć niewygodna:
➡️ ciche przyzwolenie burmistrza Artura Pomianowskiego i radnych, w zauszników burmistrza.
➡️ hejt na opozycję jako „dozwolona metoda”,
➡️ publiczne poniżanie zamiast debaty,
➡️ Notoryczne poniżanie i brak odpowiedzialności.
Dziś były wiceburmistrz próbuje grać rolę ofiary.
Tyle że ofiary hejtu mają już na to PRAWOMOCNE WYROKI.
Ironia losu?
Nie.
To po prostu konsekwencje, które w końcu przyszły.
Zapraszam o 19:00 na komentarz na kanał YouTube Blog Kazimierski .
Materiały również dostępne na www.januszkowalskikarz.pl.









Wyświetlam wyniki dla czy fejsbuk samorzadu mieszkańców może być blokowany przez samoistną decyzję jej przewodniczacego
Zamiast tego wyszukaj czy fejsbuk samorzadu mieszkacow mże być blokowany przez samoistną decyzję jej przewodniczacego
Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i zależy od tego, czy profil jest traktowany jako
oficjalny kanał informacyjny samorządu, czy jako nieformalna grupa.
Technicznie rzecz biorąc – tak, administrator (przewodniczący) może zablokować stronę lub użytkownika, ale z punktu widzenia prawa i zasad społecznych jest to wysoce wątpliwe, a w przypadku oficjalnych profili – problematyczne.
Oto szczegółowe wyjaśnienie:
- 1. Aspekt Techniczny (Facebook)
Jako administrator strony, przewodniczący ma pełną kontrolę nad jej ustawieniami. Może samodzielnie:
- Zablokować wybranych mieszkańców (dać "bana").
- Ograniczyć widoczność postów lub całej strony.
- Zamknąć (dezaktywować) stronę.
- 2. Aspekt Prawny (Jawność i Informacja)
Samorząd mieszkańców (np. osiedla, dzielnicy) jest jednostką pomocniczą gminy.
- Oficjalny profil: Jeśli strona jest używana do ogłaszania oficjalnych informacji, zawiadomień o spotkaniach czy konsultacjach, działa tu zasada jawności życia publicznego.
- Blokowanie krytyków: Wyroki sądów administracyjnych sugerują że blokowanie mieszkańców na profilach pełniących funkcje informacyjne (będących przedłużeniem działalności urzędu) jest problematyczne i może naruszać zasady komunikacji publicznej.
- Wyrok WSA: Choć orzecznictwo bywa niejednoznaczne, WSA w Opolu wskazał że profil na Facebooku nie jest "oficjalnym kanałem", a zablokowany mieszkaniec nie zawsze ma podstawy do skarżenia się na brak dostępu do informacji publicznej, jeśli istnieją inne drogi (np. Biuletyn Informacji Publicznej – BIP).
- 3. Aspekt Funkcyjny (Samoistna decyzja)
Przewodniczący nie jest "właścicielem" strony w sensie cywilnym – strona należy do samorządu/społeczności. Samodzielna decyzja o zablokowaniu dostępu do informacji (np. z powodu krytyki) jest nadużyciem władzy i działaniem na szkodę społeczności.
Wniosek:
Przewodniczący może to zrobić technicznie, ale jest to działanie nieetyczne (jeśli strona ma charakter oficjalny) i w przypadku zaskarżenia, może zostać uznane za ograniczanie dostępu do informacji samorządowych.
Co można zrobić w takiej sytuacji?
- Odwołanie się: W przypadku blokady użytkownika, odwołać się do Facebooka.
- Skarga: Złożyć skargę do zarządu samorządu lub rady gminy/miasta na działania przewodniczącego.
- Wniosek o dostęp do informacji: Jeśli przewodniczący blokuje informacje, zażądać ich udostępnienia w trybie dostępu do informacji publicznej (np. przez BIP lub oficjalną stronę urzędu gminy).
Dlaczego skorzystałem z AI ?.
Temat obszerny a informacja z AI sprowadza go do najważniejszych aspektów. Zamierzam napisać skargę do Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym.
Zamierzam również wyjaśnić umieszczanie na profilu Samorządu twórczości malarskiej .Przed blokadą zapytałem, kto jest twórcą obrazu na tytułowej stronie , a była na niej Kazimierska Fara?. Ktoś odpowiedział, że Van Gogh.
Czy było to powodem wykluczenia mnie z aktywnego Kazimierskiego życia ?
Ps. Z tego co czytam to nie tylko ja mam założoną blokadę.
Roman Sokołowski
Komentarze
To samo źródło.
Jesli inne, to czy możemy spodziewać się innych GORSZĄCYCH, które już ocierają się o WIELKĄ politykę. Na razie mowa o złej prokurator Wrzosek i torturowanym ks. Olszewskim.
Pan Wicik oznajmił , że jest już długo w POLITYCE, a więc mówi, że to informacje z PIERWSZEJ RĘKI, które są OCZYWISTĄ PRAWDĄ.
Jak na razie te informacje błędnie skierował do pana Godlewskiego, a ten twierdzi odwrotnie, równiez z OCZYWISTĄ PRAWDA.
Ja wierzę temu drugiemu.
Zastanawiam się, czy policja w Puławach wiedziała o niecnych, karalnych, ściganych Z URZĘDU czynach dokonywanych na osobie i rodzinie pana Mariusza Wicika, jesli nie wiedziała to wie
Ps. To własnie przyjkład SIŁY komunikowania się poprzez internet. Jest on PUBLICZNY, a dla policji jednym z GLÓWNYCH zródeł informacji.
Oczywiście,że przyjmę ♥️
Niech Pan na tej PRYWATNEJ przeprosi , a ich treśc również umiesci na FB pana Janusza Kowalskiego. Myslę, że przyjmie je.
Dość obrzydzania Kazimierza Dolnego.
"Odpowiedzialność karna za treści zamieszczane na prywatnym profilu na Facebooku (FB) jest taka sama, jak za wypowiedzi w miejscach publicznych, ponieważ internet jest traktowany jako środek masowego komunikowania
. Prywatność profilu (np. widoczność tylko dla znajomych) nie chroni automatycznie przed odpowiedzialnością karną, jeśli treści naruszają prawo "
Co zrobi z tą informacja " Efekt Janusza Kowalskiego " tego nie wiem, ale wiem, że ten wpis z powodzeniem może być powodem kolejnego OMDLENIA, a przecież radni zdrowia życzą. Ja również.
Regulamin, nie swiadczy o prywatności bloga. To tak, jak w partii. Nie każdy jestdo niej przyjmowany, ale fakt, że jest ona w obiegu publicznym nie świadczy o jej " prywatnosci " . To samo jest z FB.
Taki napis :
"Te materiały nie są teraz dostępne
Dzieje się tak zwykle, gdy właściciel udostępnił zawartość tylko małej grupie osób, zmienił jej widoczność lub ją usunął."
świadczy jedynie o jego wlascicielu. Aprobuje on jedynie swoich " wyznawców ". Może on pisać w nim niestworzone rzeczy np. szkalujące osoby, których on zablokował.
W tym konkretnym przypadku jeden z " wyznawców" nie wytrzymał i przesłal te treści do osoby szkalowanej.
Panie BG.
Powtórnie dokonaj Pan przegladu swoich wielbicieli, hmm. może radnych, a najlepiej zrezygnuj z jego prowadzenia. Prywatność MUROWANA.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.