Inwestycja Kulawa Góra bez konsultacji – droga, rów i mieszkańcy, których nikt nie słucha
W m. Góry III rozpoczęła się inwestycja pod nazwą budowa drogi na tzw. Kulawą Górę. Sama potrzeba poprawy infrastruktury nie budzi przecież sprzeciwu mieszkańców. Mimo to zausznicy kierownika kazimierskiego Urzędu próbują obsobaczać tych, którzy nie godzą się na lokalny autorytaryzm. Problemem nie jest więc sama droga, lecz sposób, w jaki magistrat przygotował i realizuje tę inwestycję.
Projekt został przygotowany bez rzeczywistego udziału mieszkańców, co jest niedopuszczalne. Nie przeprowadzono z nimi konsultacji dotyczących przyjętych rozwiązań. Kiedy zaś mieszkańcy, zaniepokojeni wytyczeniem drogi, postanowili zaprotestować i złożyli petycję, spotkali się – jak twierdzą – z praktycznym brakiem zainteresowania ze strony władz i radnych Rady Miejskiej.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów inwestycji jest rów odwadniający prowadzony wzdłuż drogi, w miejscu, w którym – zdaniem mieszkańców – nie ma uzasadnionej potrzeby jego wykonania.
Co więcej, w gminie Kazimierz w zasadzie nie projektuje się rowów odwadniających. Jednym z nielicznych przypadków, w którym odwodnienie drogi rzeczywiście powinno było zostać zaprojektowane, była inwestycja sprzed kilku lat w m. Parchatka–Zbędowice. Tyle że tam odwodnienie wykonano w taki sposób, że – według relacji mieszkańców – dochodzi do zalewania części Parchatki.
Wracając do inwestycji na Górach: rozwiązanie, które w ocenie mieszkańców jest zbędne, nie tylko komplikuje inwestycję, ale również znacząco podnosi jej koszty.
Dlaczego więc nie przeanalizowano alternatywnych rozwiązań? Dlaczego nie podjęto rzeczowej rozmowy z ludźmi, którzy mieszkają w tym miejscu, znają jego ukształtowanie i problemy? W mojej ocenie odpowiedź jest prosta: rola mieszkańców w kazimierskim samorządzie została sprowadzona do dekoracji.
Najbardziej niepokojące jest jednak coś innego: brak odpowiedzialnego dialogu ze strony władz.
Mieszkańcy, którzy pytają o zasadność przyjętych rozwiązań i domagają się wyjaśnień, nie powinni być przedstawiani jako „wichrzyciele”, przez których inwestycja może nie powstać. Szantaż emocjonalny nie jest metodą prowadzenia dialogu z mieszkańcami.
Sugerowanie, że to właśnie osoby zgłaszające swoje wątpliwości są przeszkodą w realizacji inwestycji, można odbierać jako próbę wywołania presji:
„Albo zaakceptujecie to, co zaprojektowaliśmy, albo drogi może nie być”.
Naprawdę? Czy tak ma wyglądać samorząd?
Tymczasem mieszkańcy mają prawo pytać. Mają prawo wiedzieć, kto podjął decyzję, na jakiej podstawie ją podjął i ile podatników będzie kosztować przyjęte rozwiązanie.
Droga ma służyć mieszkańcom, a nie być kijem, którym próbuje się ich uciszać.
Nie ma potrzeby tłumaczyć z uporem maniaka konieczności inwestowania w infrastrukturę. Nikt rozsądny nie kwestionuje potrzeby budowy dróg. Domagamy się natomiast tego, co w normalnym samorządzie powinno być oczywistością: przejrzystości, konsultacji, szacunku dla mieszkańców i racjonalnego wydawania publicznych pieniędzy.
Jeżeli rozwiązanie jest dobre – władze powinny umieć je mieszkańcom wyjaśnić.
Jeżeli są wątpliwości – powinny być gotowe je przeanalizować.
Mieszkańcy Góry nie są wichrzycielami. Są mieszkańcami Kazimierza Dolnego i mają prawo wiedzieć, dlaczego ich otoczenie jest zmieniane właśnie w taki sposób i ile będzie to kosztować.
A jeżeli o kształcie inwestycji decydują osoby wykazujące – delikatnie mówiąc – dość ograniczone rozeznanie w realiach życia mieszkańców, to tym bardziej należy zadawać pytania. Publiczne pieniądze nie są prywatnym portfelem urzędników, a mieszkańcy nie są petentami, których można zbyć protekcjonalnym poklepaniem po ramieniu.
W najbliższym czasie złożę stosowne wnioski i zapytam władze o rzeczywiste koszty tego rozwiązania oraz o podstawy jego przyjęcia. Skoro wszystko zostało przygotowane tak świetnie, jak przekonują nas władze, odpowiedzi chyba nie powinny stanowić żadnego problemu.
Poniżej materiał jaki dzisiaj zamieściłem na Facebooku dotyczący kolizji drogowej na włodrodze w rejonie spichlerza Pod Żurawiem.
To efekt braku wyobraźni inwestora Powiat Puławski przy akceptacji karkołomnych rozwiązań władz Kazimierza.
Galeria
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2958-inwestycja-kulawa-gora-bez-konsultacji-%E2%80%93-droga,-row-i-mieszkancy,-ktorych-nikt-nie-slucha.html#sigProIdf926b19397
Komentarze
Problem nie leży w tym że jesteś krytyczny wobec większości działań władzy. Problem w tym że osoby które biorą nasze, również twoje pieniądze, akceptują marnotrawstwo. To zjawisko jest powszechne. Osoby publiczne w tym radni rady miejskiej zajmują się tylko lajkami i robienie sobie selfie. Dziś jak zwykle walnie pójdą do kościoła mimo że na co dzień szydzą z niego . W kościele zrobię sobie zdjęcia zamieszczał na Facebooku i wszystko cacy. Według scenografi władzy. I jak zmienić to wszystko co nas otacza? Jak poprawić życie ludziom!?
Brak oficjalnego fejsbuka Urzędu MIasta i Gminy Kazimierz uniemozliwia pisanie dobrze czy żle o wydarzeniach i sytuacji w gminie i miasteczku. Dołaczył do tego wykluczania pan Piotr Żółkiewski na oficjalnym fb Samorząd Mieszkańców.
"Te materiały nie są teraz dostępne
Dzieje się tak zwykle, gdy właściciel udostępnił zawartość tylko małej grupie osób, zmienił jej widoczność lub ją usunął."
Komentarze pozytywne o wydarzaniach w miasteczku zamieszczam na jego prywatnym facebook.com/.../....
Nie umieszczam krytycznych co do osoby własciciela bo mnie zablokuje, a to zgodnie z prawem , w przeciwieństwie do fb Samorzad, może uczynić.
Muszę też podkreślić, że zannteresowanie Jego prywatnym fb jest olbrzymie i dobrze służy Kazimierzowi. Dlaczego tego zabrania na fb Samorząd ?. Czekam co odpowie na moją skargę Rada Miejska, która uchwałą powołała Samorzad , jako organ pomocniczy w kierowaniu miasteczkiem. Jesli powołali to z mocy prawą maja obowiązek sprawować pieczę nad jego działalnościa. To zablokowanie jest BEZPRAWIEM. Rada , też mocy prawa, nie może tego tolerować, a już ponad 3 miesiące to trwa tj, okres od kiedy stanowisko Przewodniczące objał ten Pan.
Mam prośbę. Jesli już przywołujesz moje komenatarze to przywołuj je w całością, a jesli ich część to w cydzaysłowie dopiskiem i /..... / , bo tylko :"Podobnie. Bardzo duże zaangażowanie prowadzącego ten fb w przekazywaniu niezwykle ważnych dla mieszkańców informacji, które to własnie powinnyśny czytać na Fb Urzad Miejski / Urząd Miasta i Gminy/ i na BiP." to jakbym przyłączyłbym się do chóru piewców, a przecież jestem w zdecydowanej większości krytyczny, i to bardzo , i to jest w moich komentarzach.
Zajrzałem na Sołectwo Gory.
Podobnie. Bardzo duże zaangażowanie prowadzącego ten fb w przekazywaniu niezwykle ważnych dla mieszkańców informacji, które to własnie powinnyśny czytać na Fb Urzad Miejski / Urząd Miasta i Gminy/ i na BiP.
Konkurencja w chwaleniu i samozachwycie nie ma końca.
Czy mieszkańcy mają przyjmować wszytko bezkrytycznie?
Mają akceptować kiedy władze marnują ich pieniądze?
Dobrym przykładem jest budowa drogi w miejscowości Góry, w rejonie zwyczajowo nazywanym „Kulawą Górą”. Jeżeli inwestycja budzi wątpliwości mieszkańców lub została źle przygotowana, to obowiązkiem sołtysów, radnych, urzędników i burmistrza jest się tym zainteresować, a nie milczeć.
Najbardziej niepokoi jednak nie sama inwestycja, lecz obojętność osób, które powinny sprawować społeczną kontrolę nad władzą. W lokalnych mediach społecznościowych łatwo znaleźć zdjęcia kałuży, rośliny, psa czy po raz kolejny kazimierskiej fary. Znacznie trudniej znaleźć rzeczową i krytyczną dyskusję o działaniach burmistrza czy rady miejskiej.
A przecież osoby pełniące funkcje publiczne powinny umieć pokazać zarówno to, co dobre, jak i to, co wymaga poprawy. Kontrola władzy nie polega na ciągłym jej chwaleniu.
Sprawa „Kulawej Góry” zasługuje więc na publiczne wyjaśnienia i konkretną dyskusję. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak inwestycja została przygotowana, ile będzie kosztować i czy ich uwagi są traktowane poważnie.
Czas na otwartą dyskusję – bez lukru, pudrowania i zamiatania trudnych spraw pod dywan.
Zajrzałem na Sołectwo Gory.
Podobnie. Bardzo duże zaangażowanie prowadzącego ten fb w przekazywaniu niezwykle ważnych dla mieszkańców informacji, które to własnie powinnyśny czytać na Fb Urzad Miejski / Urząd Miasta i Gminy/ i na BiP.
To, że nic o problemach to CHYBA wynika, że ICH NIE MA w solectwie, a to , też chyba, żasługa Burmistrza i Rady. Wypada TYLKO dziękować.
Sukces na całą Polskę.
Ps. Czy tego rodzaju sołeckie FB występują w z=całej gminie ?. W sołectwie Mięćmierz - Okale takowego nie ma.
Zajrzałem na Sołectwo Skowieszynek.
Imponujące strona informacyjna o dobru .
Moim zdaniem, to że są zawarte w nim ostrzeżenia to dobrze. Nawet te o kotku. Nawet tak dobrze, że przyklad ten powinien być naśladowany przez Urzad Miejski, ale niestety, takowej strony nasz Kochany Urzad nie posiada. Może Wasza radna zwróci uwagę Burmistrzowi na najbliższej sesji i to PUBLICZNIE ?
Ps. To również przyda się panu Piotrowi Żólkiewskiemu tj. Przewodniczacmu Samorzadu Mieszkańcow w Kazimierzu , ktory blokuje dostep do oficjalnego fb Samorzadu. Na zachowanie to, zlozylem skarge wlaśnie do Rady MIejskiej. Liczę na Waszą radną.
Nie rozumiem. Za co mnie opierdalasz ?
Przegląd od AI
Tak, w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP) pod rubryką „Petycje” powinna znaleźć się cała treść petycji, najczęściej w formie skanu (odwzorowania cyfrowego) oryginalnego dokumentu.
Zgodnie z art. 8 ust. 1 Ustawy o petycjach, na stronie internetowej urzędu niezwłocznie zamieszcza się informację zawierającą skan petycji, datę jej złożenia oraz – jeśli wnoszący wyraził na to zgodę – jego imię i nazwisko lub nazwę. Publikacja pełnego skanu spełnia wymóg udostępnienia treści dokumentu.
Ograniczenia i ochrona danych
Dane osobowe: Publikując treść, należy przestrzegać zasad ochrony danych (RODO) oraz prawa do prywatności. Jeśli wnoszący nie wyraził zgody na ujawnienie danych, jego imię, nazwisko oraz adres powinny być zanonimizowane.
Informacje wrażliwe: Z treści dokumentu można zredagować lub ukryć zbędne dane prywatne osób trzecich, jeśli nie mają one bezpośredniego związku z przedmiotem sprawy.
Aktualizacje: Rubryka w BIP musi być na bieżąco uzupełniana o informacje dotyczące przebiegu postępowania, terminy oraz ostateczny sposób załatwienia petycji wraz z uzasadnieniem.
ps. Bijemy WSZELKIE rekordy w łamaniu prawa.
Napisałem " bijemy" , bo znajac " łamanie Janusza Kowalskiego " przez organ SAMORZADOWY, boję się, że kiedy wpisze nazwisko to ędę musiał to wyjaśniać przed Sadem, a na to zabraknie czasu / wiek/ a i przyjemności nie mam.
Ten NASZ BiP przypomina smutną pieśń śp. Bohdana Smolenia. Wprawdzie inne czasy , ale ........ .
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.