Spór o Kazimierskiego Koguta rozstrzygnięty!
W dniu 25 listopada 2016 r. Urząd Patentowy w Warszawie wydał orzeczenie w sprawie zastrzeżonych na rzecz Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców w Kazimierzu Dolnym znaków towarowych (Nr R.261002, i Nr R.267323) w postaci Kazimierskiego Koguta.
O unieważnienie w/w znaków wystąpiła piekarnia „Sarzyński” w Kazimierzu Dolnym już w 2015 r.
Bezprecedensowe orzeczenie Urzędu Patentowego z dnia 25 listopada 2016 roku wprawdzie zawęziło wyłączne prawa ochronne do w/w znaków towarowych - uznając prawa wszystkich piekarzy do wypieku produktów w postaci KOGUTÓW – to jednak Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców w Kazimierzu Dolnym jest nadal właścicielem wyłącznych praw ochronnych szczególnie istotnych a dotyczących usług w zakresie: promocji i reklamy, informacji handlowej, badania rynku, doradztwa specjalistycznego w sprawach działalności gospodarczej, dystrybucji materiałów reklamowych, gadżetów reklamowych, organizowanie wystaw w celach handlowych lub reklamowych, pokazów towarów, reklamy prasowej, radiowej i telewizyjnej, promocji sprzedaży czy organizowania targów w zakresie KOGUTÓW KAZIMIERSKICH.
Powyższe rozstrzygnięcie sporu przez Urząd Patentowy jest bardzo korzystne dla Stowarzyszenia Kupców i Przedsiębiorców w Kazimierzu Dolnym, gdzie utrzymanie w mocy wyłącznych praw ochronnych na rzecz Stowarzyszenia pozwala na stosowne ukierunkowanie promocji i reklamy produktów w postaci KOGUTÓW KAZIMIERSKICH na rzecz promocji miasta Kazimierza Dolnego.
Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców w Kazimierzu Dolnym z dużym niepokojem obserwowało bowiem działania w ostatnich kilku już nawet latach, gdzie Piekarnia Sarzyński reklamowała i prowadziła promocję KOGUTÓW KAZIMIERSKICH - wyłącznie na rzecz swojej Piekarni, zaś niezasadnie - włącznie z prawami autorskimi. Należy wyjaśnić, że przywłaszczanie praw autorskich do postaci KOGUTÓW KAZIMIERSKICH przez Piekarnię Sarzyński i nieuzasadnione publikacje w tym zakresie stały się bezpośrednią przyczyną zaistniałego sporu.
W ostatnim półroczu pomimo próśb i sugestii ze strony Stowarzyszenia do polubownego załatwienia sprawy, przedstawiciele Piekarni Sarzyński nie byli absolutnie takim sposobem zakończenia sprawy zainteresowani.
Należy podkreślić, że Stowarzyszenie będzie dalej prowadziło działania zmierzające do włączenia i współpracy różnych organizacji społecznych, w tym także objęcia patronatem władz miasta Kazimierza Dolnego, by wspólnie prowadzić promocję naszego miasta. Mamy bowiem moralny obowiązek strzec tradycji kształtujących kartę historyczno-kulturową „naszej ziemi”, która jest niezbywalnym dziedzictwem własności wspólnoty społecznej.
Należy podkreślić, że w trakcie toczącego się sporu, Stowarzyszenie Kupców i Przedsiębiorców wielokrotnie zwracało się z prośbą o wsparcie idei do władz miasta. W czerwcu Radnym i burmistrzowi zostały przekazane dokumenty. Niestety ani przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Guz ani burmistrz Andrzej Pisula niewiele zrobili.
Wyrazy podziękowania należą się Pani Annie Cieniuch-Kokowicz, która od wielu lat wspiera nasze działania od strony prawnej.
J.K
Komentarze
Jednak firmę mógł rozwinąć jedynie w Kazimierzu.
@Sylwia "Ale oczywiście jak to bywa szczególnie w malych miasteczkach, wszyscy wuedza lepiej."
Myślę,że mieszkańcy szczególnie wiedzą lepiej o swojej historii,szczególnie tej po 13 grudnia 1981 r...........
@Sylwia "Daruję sobie prywatne wycieczki"....
Można prosić jaśniej?
Myślę że o wiele więcej wiem o firmie, i innych aspektach. Ale oczywiście jak to bywa szczególnie w malych miasteczkach, wszyscy wuedza lepiej. Daruję sobie prywatne wycieczki bo sedno sprawy to Kogut. Życzę każdemu takich sukcesów jakie miał mój ojczym. Pozdrawiam
Nieprawda jest to co sugerujesz.Pan Sarzyński dzięki Miastu Kazimierz Dolny mógł się wypromować i rozwijać swoją firmę.Nigdy nie na odwrót.Dodatkowo wykorzystał klika okoliczności, które w mojej ocenie pomogły mu rozkręcić interes piekarniczy .... z kogutem w tle.
Nie to jednak jest istotne.
Pan Sarzyński od miejscowych piekarzy kazimierskich - Pana Muszyńskiego,Pana Rokity i kilku innych nauczył się warsztatu....
w tym pieczenia kogutów.
I nikt tego nie miał mu za złe.Z roku na rok rozwijał swoją firmę i dobrze.
Problem zaczął się w czasie kiedy wykorzystując sytuacje połowy lat 90 zabronił producentom wypieku i kupcom sprzedaży tego produktu,wcześniej zastrzegając sobie prawa ochronne na koguty rzekomo wypiekane przez rodzinę Pana Sarzyńskiego.
Wcześniej przez wiele lat ugruntowywał swoja pozycję wpływy....nie tyle dzięki pracy i sprytowi ale głownie przez koneksje i znajomości sięgające początku lat 80 tych- Szczegóły nie są istotne dla czytelników, natomiast dla budowania firmy "Sarzyński"fundamentalne.
To tyle w największym możliwym skrócie.
Pytałem @ Grazi>
Wprawdzie, jak sądzę, nie aktorka, ale to ona wzbudzila moj niepokoj.
Proszę przeczytać tekst, inne artykuły na ten temat. Chodzi generalnie o to ze gdyby nie pan Sarzyński nikt by nie kojarzył koguta z Kazimierzem. Pan X sprzedający teraz te koguty sprzedaje je dzieki temu ze Piekarnia Sarzynski go wypromowała.
Analogicznie. Grymas 50 możesz jaśniej?Jakieś kalambury....w Malajkata się bawisz?
Przepraszam,że pytam,ponieważ ne jestem w temacie..... Kto kogo obraża?
wybaczam. haha
Przepraszam chciałam polubić ale się coś wcisnelo
Jaka kazimierska firma może pochwalić się sukcesem na rynku nie tylko polskim, kładąc akcent na Kazimierz ?.
ps. nie dotyczy to Muzeum
Może @ Grazia wie ?.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.