Obrady połączonych komisji, czyli radni oderwani od rzeczywistości
W dniu wczorajszym tj. 27 czerwca 2017 roku, o godzinie 12 w siedzibie GZS (szkoła modułowa) odbyło się wspólne posiedzenie Komisji Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym. To jedna z najdłużej trwających Komisji obecnej kadencji, która z krótkimi przerwami trwała przez ponad 4,5 godz. Obradom towarzyszył nieprawdopodobny chaos. Radni nie byli w ogóle wprowadzeni w aspekty poruszanych spaw, głównie Gminnego Programu Rewitalizacji i kolejnych zmian budżetu. Jest niedopuszczalne, aby radni nie wiedzieli za czym głosują, a niestety takie można było odnieść wrażenie.
W pierwszej kolejności omówiono sprawę projektu uchwały dot. utylizacji azbestu i możliwości dofinasowania w tym zakresie z tzw. Programu Szwajcarskiego. Zainteresowani o szczegóły powinni dopytać w Urzędzie. To z punktu widzenia mieszkańców ważny temat. Dla formalności dodam, że komisja pozytywnie zaopiniowała projekt uchwały.
Kolejnym punktem była sprawa utwardzenia Wąwozu korzeniowego. Z uwagi na zainteresowanie medialne radni mieli dużo do powiedzenia w tej sprawie. Dyskusja trwała ponad godzinę. Burmistrz mówił o potrzebie utwardzenia wąwozu, potem radni przedstawiali swoje argumenty. W mojej ocenie sprawa jest banalna, bo utwardzenie wąwozu w żaden sposób nie naruszy resztek tego, co z jego dawnej świetności pozostało. Cały ten rejwach z Korzeniowym przypomina raczej spektakl na poziomie demonstracji KODowców, niż merytoryczną dyskusją.
Dla przypomnienia dodam, że Ci sami radni, którzy obecnie naśladują niemal Rejtana, kilka lat temu akceptowali pomysł utwardzenia tego wąwozu. Tyle tylko, że wtedy burmistrzem był Grzegorz Dunia i utwardzenie miało być wykonane nie z kamienia a chemiczne. Również ci sami radni w 2011 roku akceptowali chociażby pomysł utwardzenia (przez wybetonowanie) dna wąwozu biegnącego przez kazimierski cmentarz. Na koniec dyskusji w tym temacie przewodniczący Rady Piotr Guz odczytał, jako jedyne z pośród stosu pism, petycję koła przewodników turystycznych przy PTTK w Kazimierzu Dolnym, potępiającą plany utwardzenia wąwozu, po czym zagłosował za jego utwardzeniem.
Dwie spośród Komisji pozytywnie zaopiniowały pomysł utwardzenia Korzeniowego. Przeciwna temu przedsięwzięciu była Komisja oświaty. Co ważne te same komisje pozytywnie zaakceptowała projekt uchwały budżetowej na 2017 rok, w której zawarto plany utwardzenia Korzeniowego...
Kolejnym tematem obrad komisji była sprawa projektu uchwały o przyjęciu Gminnego Programu Rewitalizacji. Dwoje specjalistów zreferowało założenia GPR. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że niewielu radnych cokolwiek z tego zagadnienia zrozumiało, mimo, że specjaliści dość rzeczowo mówili o sprawie. Mam wrażenie, że sprawa GPRu to wielki PR, a zagadnienia, zapisy merytoryczne są w tym wszystkim najmniej istotne.
Na szczęście radni przegłosowali wniosek, aby z GPR w ogóle wyłączyć twarde inwestycje, które miały by być realizowane na gruntach gminnych przez prywatnych inwestorów. Tym samym wykreślono także pomysł „oddania” kamieniołomu spółce Zana House, któremu sprzeciwiała się część mieszkańców. Zobaczymy jak zachowają się radni w czwartek podczas sesji.
Kolejnym punktem były zmiany w budżecie. Okazało się, że gmina nakazem sądu musi wypłacić 60 000 zł tytułem odszkodowania za machlojki związane przekształcaniem działek. Sprawa sięga 2009 roku. To pokłosie patologii panującej w Urzędzie od lat, trwającej za przyzwoleniem kolejnych burmistrzów i radnych - nie wyłączając osób obecnie sprawujących te funkcje.
Kolejne odszkodowanie zasądzone gminie w wysokości 13 000 zł. jest związane z budową stacji podnoszenia ciśnienia w Jeziorszczyźnie. Tu mała ciekawostka. Otóż burmistrz poinformował, że gmina sprawę wygrała w sądzie z wykonawcą, jednak z wyroku sądu wynika, że musi wypłacić wykonawcy zasadzone przez sąd odszkodowanie... W tej kwestii radni także nie przejawiali większego zainteresowania.
Ważne pytanie zadał radny Adam Gębal, a dotyczyło ono wydatkowania 100 000 zł tytułem zamówienia usług w nowopowstałej w miejsce MZK gminnej spółce. Mimo wielu prób radny Gębal nie uzyskał odpowiedzi, na jakie to usługi mają być przeznaczone środki. Sprawa istotna, ponieważ w tle nadal czuć fetor rozłożonej na łopatki inwestycji pt „Remont oczyszczalni ścieków”, której pokłosie czujemy przejeżdżając koło tego obiektu.
Praktycznie przemilczana została sprawa podpisania umowy na dalszą dzierżawę kontenerów za kwotę 20 tysięcy zł miesięcznie. Informacja ta nie zrobiła żadnego wrażenia na radnych. Nie było nauczycieli ani rodziców, jedynie TVP i Polskie Radio było zainteresowane tematem.
Ostatnia kwestia warta skomentowania to sprawa sprostowania protokołu Nr VIII/15 sesji Rady Miejskiej z dnia 25 czerwca 2015 roku. O sprawie już wspominałem. Jest to dość istotne, głownie w kontekście relacji towarzyskich części radnych z urzędnikami. Otóż od lutego br. kilkakrotnie zwracałem się do Rady Miejskiej, aby zajęła się sprostowaniem protokołu, który w sposób wybiórczy przedstawia dyskusję dotyczącą kazimierskich inwestycji. Urzędniczka Anna Bartoś z kilkunastominutowej dyskusji w protokole wpisała tyko te fragmenty, które nie obciążają urzędniczki - Beaty Gałek ówczesnej kierownik Referatu inwestycji. Od lutego radny Adam Gębal nie może wyegzekwować sprostowania protokołu, zgodnie z obwiązującym wówczas statutem Gminy. Z oczywistych dla mnie przyczyn Anna Bartoś jak i urzędujący burmistrz - rozpostarł nad Beatą Gałek parasol ochronny. Fatalnie przygotowane i dalej prowadzone gminne inwestycje kompromitują Kazimierz na arenie ogólno krajowej. Dodatkowo nieudolność urzędników, bądź celowe działanie, doprowadziły do wielomilionowych strat. Czy Kazimierz też musi mieć swój para Amber Gold ?
Burmistrz Andrzej Pisula jasno postawił sprawę... Podsumowując dyskusję powiedział: cytuję z pamięci „nie wnikam w to, co jest w protokole i jak on powinien być sporządzony, ale zastanawiam się nad tym jak zachowa się pani Gałek i co sobie pomyśli jak my po dwóch latach zmienimy protokół - czy ona tego nie wykorzysta”... Dobre pytanie panie Burmistrzu. Uważam, że wszytko zależy od tego, w jakich relacjach pan burmistrz był z panią kierownik.
Zapraszam do odsłuchania ważniejszych fragmentów. Materiał jest poruszający.
J.K
O Korzeniowym {mp3} ewap270617{/mp3}
O Korzeniowym
O rewitalizacji
O rewitalizacji
O rewitalizacji
O rehabilitacji, braku okularów przewodniczącego oraz sprostowaniu protokołu
Burmistrz Pisula - „co powie Pani Gałek?”
Komentarze
Visit my homepage :: Damian Cebulski: agasoft.pl/
Nie chcę być niegrzeczny ale przez dziesiątki lat to Pana tu chyba nie było lub bywał Pan mało. Czy nie uzurpuje Pan sobie trochę blasku z pioropuszu tych, którzy faktycznie byli i są w tą sprawę mocno zaangażowani?
W chwili obecnej konkurencja jest zbyt mocna aby uzyskać nowy podmiot miał szanse uzyskać kontrakt
To oni nas reprezentują, a my jesteśmy suwerenem na naszej ziemi. Oni tylko spełniają nasze oczekiwania i są naszymi reprezentantami. Dotyczy to zarówno prezydenta jak i posłów i burmistrzów...
Po co tę Radę i burmistrza mamy? Chyba tylko po to żeby nas reprezentowali i oni dzwonili pod te numery, a nie my (my zajęci jesteśmy codziennością i mamy mieć spokojną głowę!).
Osobiście tą drogą, wespół z wieloma mieszkańcami Mięćmierza i Albrechtówki, zajmuję się od 30 lat. Wykonaliśmy już dziesiątki telefonów, pism, wywiadów reporterskich itd. Jakby grochem o ścianę...
Uważam też ,ze w nowelizowanym statucie powinna znaleźć się regulacją aby wyniki głosowań uchwal niezależnie od protokołów powinny znajdowac sie na BIP
Oczywiście głosowania imienne.
Panie tadeuszu niech pan sie nie kompromituje na drogi powiatowe a taką jest ul, słoneczna zezwolenie na wjazd wydaje powiat a nie rada gminy czy burmistrz pomiał? A jak ma pan podejrzenia to jest taki nr 818810097 i tam Pan zadzwoń niech sprawdzą yhhhh
Proszę o informację w jakich tematach poruszanych podczas wspólnego posiedzenia Komisji Rady moje pytania lub wnioski były "oderwane od rzeczywistości". Czyżby chodziło o wąwóz korzeniowy. Informuję wszystkich czytelników , że w tej sprawie byłem przeciwny jego utwardzeniu.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.