Pan Burmistrz jest za, a nawet przeciw…

Oceń ten artykuł
(12 głosów)

 

„Jestem za, a nawet przeciw”- ten słynny cytat wypowiedziany przez byłego Prezydenta Lecha Wałęsę w wywiadzie dla radiowej Trójki w 2003r dotyczący jego poglądów w sprawie akcesji naszego kraju do Unii Europejskiej można również śmiało odnieść do zachowania kazimierskiego Burmistrza w sprawie sprzedaży oraz związanej z tym, zdaniem Radnych konieczności  wprowadzenia rozszerzeń zapisów w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego dla niektórych działek należących do gminy. Wartym uwagi i podkreślenia jest to, iż taka postawa  dotyczy tylko niektórych nieruchomości których właścicielem jest gmina Kazimierz Dolny, i sprowadza się tylko do tych  położonych poza Kazimierzem. Trudno odmówić determinacji i woli sprzedaży Panu Burmistrzowi dotyczącym np. Łaźni lub Amfibaru.

 

Zgodnie z wcześniejszymi   Uchwałami Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym ( Uchwała z dnia 30 marca 2009r o numerze XXIX/226/09 oraz Uchwała z dnia 28 kwietnia 2009r o numerze XXX/231/09) kazimierscy Radni poprzedniej kadencji upoważnili Pana Burmistrza do zbycia 2 działek o numerach 530/2 i 530/3 o łącznej powierzchni 0.1203ha położonych w Parchatce stanowiących zlewnię mleka oraz 8 działek o numerach: 2457/1, 2457/2, 2457/3, 2457/4. 2457/5, 4257/1, 4257/2, 4257/3 których łączna powierzchnia wynosi 1,2362 ha położonych w Bochotnicy (obok Biedronki). Niestety pomimo dwóch przetargów organizowanych przez gminę dla każdej z tych nieruchomości które odbyły się w dniach 3 września 2009r dla działek położonych w Parchatce oraz 30 września 2009r dla działek położonych w Bochotnicy jak również w dniu 14 kwietnia 2010r dla działek w Parchatce i Bochotnicy, nie udało się ich sprzedać. Powód zawsze był ten sam: brak oferentów.

 

Problem ten został dostrzeżony przez Radnych  już w lutym 2011r na posiedzeniu Komisji Budżetu, Gospodarki Nieruchomościami kiedy były analizowane  wszystkie działki znajdujące się w zasobach gminy. Jako Komisja zgodnie wtedy uznaliśmy, iż przyczyną takiego stanu rzeczy są wąskie zapisy w MPZP dla tych działek, co sprawia, iż są w obecnych realiach mało atrakcyjne dla potencjalnego nabywcy. W przypadku zlewni mleka w Parchatce zapis mówi jedynie o możliwości usług dla rolnictwa, co w przypadku działki położonej przy głównej drodze wojewódzkiej, w ciągu zabudowy mieszkaniowej, nie zachęca do jej kupna. Postulat Komisji był jasny i precyzyjny aby rozszerzyć zapis o możliwość zabudowy jednorodzinnej, a wtedy z pewnością zwiększy się szansa na znalezienie nabywcy który będzie gotów wyłożyć 100.000PLN (netto) za 12 arową działkę. W chwili obecnej z racji braku nabywcy, który z pewnością zadbałby o porządek,  działkę porasta metrowa trawa, co w przypadku położenia przy głównej trasie którą uczęszczają setki tysięcy turystów w drodze w Kazimierza nie stanowi najlepszej reklamy i promocji dla gminy.   Podobnie z działką położoną w Bochotnicy tuż przy Biedronce, która w chwili obecnej stanowi skład materiałów dla drogowców remontujących ulicę Nalęczowską w Bochotnicy. Dopóki nie było marketu spożywczego sąsiadującego z działką należącą do Gminy Kazimierz, zapis w MPZP mówiący o możliwości zabudowy jednorodzinnej był bardzo atrakcyjny i zachęcający do kupna. Powstały jednak po sąsiedzku market  z pewnością nie zachęca do budowania domu, a to z kolei nakazuje poszukiwać innych bardziej atrakcyjnych zapisów w nowych realiach. Duża powierzchnia działki przekraczająca grubo ponad hektar, sąsiedztwo marketu oraz położenie przy głównej trasie to doskonałe miejsce zdaniem Radnych na lokalizację  stacji benzynowej, myjni itp., aby tak się jednak stało muszą być stosowne zapisy w MPZP.  Rozszerzenie zapisów w MZPZ w sytuacji braku oferentów jest jedną z możliwości zachęcenia potencjalnych nabywców do kupna, inną możliwością jest obniżenie ceny nieruchomości. Mając jednak na uwadze interes gminy i troskę o mocno nadwyrężony budżet gminy  członkowie Komisji uznali, iż znacznie taniej a tym samym  korzystniej z punktu ekonomicznego dla naszej gminy będzie wprowadzić rozszerzające zapisy w MPZP dla w/w działek. Tym bardziej, iż zmiany w Planie niezależnie od liczby nieruchomości kosztują gminę tyle samo, czyli ok. 18 000PLN.  

 

Przy okazji analizy nieruchomości należących do gminy członkowie Komisji zwrócili również uwagę na sprawę byłego zalewu położonego w Bochotnicy. Jego reaktywacja to zdaniem Radnych kolejna atrakcja turystyczna i uzupełnienie oferty dla przybywających do naszego regionu turystów, którzy zwłaszcza w upalne dni mieliby niepowtarzalną szansę nieco się ochłodzić. Brak takich terenów w naszej gminie najbardziej dał się odczuć w ostatnich dniach, kiedy termometry na słońcu przekraczały grubo ponad 30 stopni Celcjusza. Reaktywacja zalewu, to również szansa na rozwój Bochotnicy, a co za tym idzie całej gminy o czym przekonywał wyborców w swoich ulotkach obecny Pan Burmistrz. Sam zalew w obecnych realiach zdaniem Radnych jest niewystarczający i wymaga powstania odpowiedniej infrastruktury oraz zaplecza gastronomicznego, co wiąże się ze zmianami w MPZP, o które to zmiany postulowali członkowie Komisji. Dopiero w sytuacji odpowiednich zapisów związanych z obsługą ruchu turystycznego dla terenów wokół zalewu, należących w tej chwili do osób prywatnych, taki kompleks ma rację bytu i stanowi prawdziwą atrakcję turystyczną, która ma również wymierne korzyści dla budżetu gminy. 

Kolejną sprawą o jaką postulowali Radni było podjęcie działań naprawczych wobec kazimierskiego armatora Pana Henryka Skoczka, który już w 2004r bezskutecznie starał się o wprowadzenie zapisów w MPZP umożliwiających mu powstanie zimowiska dla statków. Pomimo podjęcia przez Radę Miejską w Kazimierzu Dolnym uchwały o numerze XVI/105/04, dnia 29 kwietnia 2004r która dotyczyła zmian w MPZP dla pięciu podmiotów i w której to uchwale § 2 mówi:

Zakres zmian obejmuje zmianę sposobu użytkowania działek uwidocznionych w załączniku graficznym, o numerach ewidencyjnych:

1.       290/2, 290/1, 297 położonych w Kazimierzu Dolnym przy ul. Puławskiej- zał. Nr 1,

2.       1287 położonej w Kazimierzu Dolnym przy ul. Góry- zał. Nr 2,

3.       1387 położonej w Kazimierzu Dolnym przy ul. Czerniawy- zał. Nr3,

4.       799- rzeka Wisła obręb Męćmierz- Okale- zał. Nr 4

5.       655/5 i 655/6 położonych przy ul. Góry- zał. Nr 5

 

 to satysfakcjonujące zapisy dla działek otrzymał tylko: Król Kazimierz oraz właściciele obecnie budowanego pensjonatu na Górach, Państwo Biłykowie, których firma EKO-GEO Consulting wykonuje dokumentację dla kazimierskiego magistratu. Pominięto zaś Kazimierzaków, zarówno Pana Skoczka jak i Pana Kowalskiego oraz Panią która starała się o zapis zabudowy pensjonatowej. Fakt niewykonania tej uchwały w sprawie kazimierskiego armatora, który swoją działalnością goszcząc na pokładach statków liczne delegacje państwowe i samorządowe oraz gości z zagranicy rozsławił Miasteczko szeroko zarówno w kraju i poza granicami, jest bardzo prawdopodobne zamknięcie działalności. Wynika to zdaniem „fachowców” z osłabiania korony wału przez cumujące statki przy dużym poziomie wód, które nie mają gdzie odpływać.

Podobne działania naprawcze wynikające z niewykonania przez Burmistrza uchwały 105 z 2004r, zdaniem członków Komisji powinny dotyczyć też obecnego Radnego Pan Kowalskiego, który od 2004r bezskutecznie walczy o możliwość zmiany zapisów dla swoich działek położonych na Górach. W trakcie tych kilku lat „zmagań” obecnego Radnego z kazimierskim urzędem, gdzie już kilkukrotnie sprawa miała być pozytywnie „załatwiona”, to do dnia dzisiejszego nie otrzymał on satysfakcjonujących zapisów, w przeciwieństwie do konkurencji zza płotu, Państwa Biłyków.  Jedynie co może postawić Pan Kowalski to drewniana szopa i to bez przyłączy np. sanitarnych których w tym przypadku nie przewidziano. Czy tak wygląda równość wobec prawa w kazimierskim urzędzie, gdzie jedni mogą wszystko a drudzy nic? Wobec oczywistego faktu dyskryminacji Komisja składająca się z porządnych i przyzwoitych ludzi nie mogła przejść   obojętnie, zwłaszcza zaś po przedstawieniu przez Pana Kowalskiego obszernej korespondencji z kazimierskim urzędem, w którym to pismach włodarze Miasta grając na zwłokę lub składając kolejne obietnice bez pokrycia liczyli zapewne na zniechęcenie a tym samym zaniechanie działań przez wnioskodawcę. Takie działania nie przeszkadzały jednocześnie Panu Burmistrzowi na wprowadzenie dla Państwa Biłyków kolejnych indywidualnych zmian w MPZP, czego wyrazem jest uchwała VIII/38/07 z dnia 22.03.2007r. W której to uchwale zmieniono zapisy Planu nie odnosząc się do zapisów ogólnych, a do powierzchni terenu budowlanego działki. W wyniku takich działań powierzchnia zabudowy pensjonatu (w budowie) Państwa Biłyków nie jest 400m2 jak w obowiązującym zapisach (dla całego planu szczegółowego i ogólnego) a 618m2. Było to możliwe dzięki następującym zapisom w/w uchwały: § 4 punkt 3 mówi:

„Dla terenu o symbolu MP/U ustala się maksymalną powierzchnię zabudowy wraz z powierzchnią utwardzoną lub częściowo utwardzoną (przepuszczalną) pod dojazdy, place i parkingi oraz urządzone tereny sportowe, wynoszącą do 80% powierzchni MP/U, a w tym powierzchnia zabudowy kubaturowej nie więcej niż 30%, pozostałą powierzchnię należy zagospodarować zielenią izolacyjną i ozdobną”

Niby ten sam przypadek, gdzie wnioskodawcy starają się o możliwość wprowadzenia indywidualnych zapisów w MPZP, a jakże skrajnie odmienne stanowisko Pana Burmistrza, które trudno racjonalnie, a raczej uczciwie wytłumaczyć… Wobec takiego stanu rzeczy Komisja prawie  jednogłośnie przy jednym wstrzymującym się głosie (Pana Przewodniczącego Kozaka) stwierdziła, iż należy podjąć działania naprawcze wobec Radnego Kowalskiego, który ewidentnie został skrzywdzony. To fakt nierównego potraktowania przez magistrat oraz wieloletnie starania Pana Kowalskiego i kolejne obietnice włodarzy, a nie pełniona obecnie funkcja Radnego były decydujące przy podejmowaniu przez Komisję działań naprawczych. Choć z perspektywy czasu i pojawiających się komentarzy wynika, iż niektórzy woleliby odwrotnie…

Kolejnym przykładem działań naprawczych podjętych prze Komisję jest sprawa znanego działacza opozycyjnego Pan Ireneusza Haczewskiego,  któremu bez poinformowania zmieniono przy okazji wprowadzania zapisów  dla terenu wyciągu narciarskiego należącego do znanego lubelskiego winiarza Janusza Palikota, przeznaczenie działki. Taki zapis w którym część działki staje się drogą dojazdową do wyciągu jest krzywdzący dla Pana Haczewskiego który został w ten sposób pozbawiony pomimo sporej powierzchni działki, możliwości wybudowania wymarzonego domu w Kazimierzu. W wyniku 2 lub nawet 3 wizyt Pana Haczewskiego na posiedzeniach Komisji, Radni uznali, iż sprawą bezdyskusyjną jest powrócenie do poprzednich  zapisów w MPZP dla działki należącej do Pana Ireneusza.

Te kilka powyższych przypadków na jakie zwróciła uwagę Komisja Planowania i Zagospodarowania Przestrzennego, Dziedzictwa Kulturowego, z uwagi na fakt, iż zmiany w MPZP przechodzą tą samą procedurę oraz koszt jest ten sam, bez względu na ilość zmian, miały być procedowana jednocześnie. Pomimo ustaleń Komisji, Pan Burmistrz przygotował tylko dwa projekty uchwał dotyczące Pana Haczewskiego i Pana Kowalskiego. Dlaczego zostało to ograniczone jedynie do dwóch przypadków? Wszak przecież w interesie Gminy i Mieszkańców, których to reprezentantem interesów jest Pan Burmistrz, leży aby wszystkie przedstawione przez Komisję przypadki były uwzględnione. Argumenty jakimi posługuje się Pan Burmistrz w stylu, iż konserwator może być przeciwny lub też poczekamy do ogłoszenia nowego przetargu na sprzedaż gminnych działek i ewentualnie później zastanowimy się nad rozszerzeniem zapisów w MPZP są nietrafne i działają na szkodę gminy. Wyeksponowanie przez Pana Burmistrza tylko tych dwóch przypadków, a raczej jednego… do indywidualnych zmian w Planie, wbrew ustaleniom i opinii Komisji, nie pozostawia złudzeń o co toczy się gra... Jest to wyraźny przekaz dla opinii publicznej, iż zmiany indywidualne  w Planie za które zapłaci gmina są robione tylko i wyłącznie na potrzeby jednej osoby… Czyżby zatem osobiste animozje względem Radnego, który jest surowym recenzentem poczynań kazimierskich włodarzy  Pan Burmistrz przedkładał nad interes gminy?  Na tak postawione pytanie musicie już Państwo odpowiedzieć sobie sami…

 

 

                                                                                                                                                              Rafał Suszek

       

 

 

Czytany 4558 razy

Komentarze

+5
#13 z Dołów 11-06-2011 08:08
Grymas50 piszesz"Zaczynam NIE WIERZYĆ w zasadność krytki Burmistrza.
Wydaje sie niemożliwym by taka ilość krytycznych uwag wobec Burmistrza ot tak, rozplywała się. Naprawde, nikt nie jest w stanie potwierdzić badz obalić tezy stawiane przez p.p. Janusza Kowalskiego i Rafała Suszka?. Wprawdzie Pan Burmistrz / chyba 2 miesiace temu/zapowiadał proces "oszczercom". Cisza." możesz mnie oświecić co masz na myśli? Czy Ci dwaj Panowi mają nie pisać i nic nie mówić, tylko biernie przyglądać się poczynaniom burmistrza? Twoja sprawa czy Cię nie przekonują zamieszczone uchwały, dla mnie są one ważniejsze od setek pięknych słów wypowiadanych przez kazimierskich włodarzy...
0
#12 Grymas50 11-06-2011 07:42
Maniek napisał:"Tylko proszę nie myl prawa z przyzwoitością! !!
I tu sie mylisz. PRAWO jest jedno, PRZYZWOITOŚĆ jest wybiorcza./ jest mocno subiektywna. Niech przykladem bedzie moda w ubieraniu się/ kuse spodniczki//
+1
#11 J.K 10-06-2011 21:44
W przypadku wielu uchwał w tym uchwały 105 burmistrz przekroczył swoje uprawnienia: to niepodważalny fakt.W przyszłym tygodniu zacznę zamieszczać dokumenty dotyczące zmian w Planie naszych działek i całokształtu. Zapewniam Państwa jest to szok ale to nie wszytko.Posiadam również dokument wystawiony przez UM Kazimierz Dolny(który również zamieszczę)który będzie przełomem w ocenie (ale nie tylko)Naszej Władzy.
+4
#10 maniek 10-06-2011 21:28
Grymas50 jakiś przewrażliwiony jesteś, gdzie Ty w artykule widzisz jakieś oskarżenia o działania przestępcze, przecież Pan Burmistrz zawsze działa w oparciu o prawo. Tylko proszę nie myl prawa z przyzwoitością!!!
0
#9 Grymas50 10-06-2011 21:19
Maniek. To opublikujcie kilka takich kuriozalnych uchwał, a być może ktoś dopatrzy sie w nich działań przestepczych. W Gminie Kazimierz jest wiele madrych osób, a i przyjezdni pomoga.
+1
#8 Grymas50 10-06-2011 21:15
mops.stargard.pl/.../...
Zwracam uwage na art7ust.1 pkt 1
+3
#7 maniek 10-06-2011 21:11
Grymas50 te tezy o których piszesz są potwierdzone przez autora artykułu w tym przypadku Pana Rafała Suszka konkretnymi uchwałami podejmowanymi przez Radę Miejską w Kazimierzu Dolnym, zatem to już nie są tezy tylko fakty, a to zdecydowanie zmienia postać rzeczy. A to, że na Panu Burmistrzu nie robi to wrażenia, to raczej to wątpliwe, ale dopóki ma większość w Radzie wychodzi zapewne z założenia że nic mu nie grozi...
Można by nawet rzez za Kazikiem Staszewskim parafrazując jego utwór Pan Grzesiek się niczego nie boi wszak większość Rady za nim stoi, a że odbywa się to ze szkodą dla interesu społecznego to inna sprawa i tu potrzebna jest wiedza i działanie całego społeczeństwa
0
#6 Grymas50 10-06-2011 21:06
"Dopowiem Grymas50.Pan burmistrz w w/w przypadku poświecił interes publiczny nad interes osobisty (chwilowa ulga)"
I ja za chwileczke dopowiem
+1
#5 J.K 10-06-2011 20:35
Dopowiem Grymas50.Pan burmistrz w w/w przypadku poświecił interes publiczny nad interes osobisty (chwilowa ulga).Zignorował ustalenia komisji planowania,a tym samym pokazał ,że nie potrafi wznieść się ponad "podziały" i animozje.Jest to wielka szkoda,a dla miasta brnięcie w kundelkowe klimaty, zapewniam cie.
0
#4 J.K 10-06-2011 20:20
Nie bardzo rozumiem cię Grymas?Czy ty nie słyszałeś nigdy powiedzenia"Psy szczekają karawana jedzie" :-)

Dodaj komentarz