Podatek dla mieszkańców Kazimierza bez kontroli ?
Wracamy do prozy życia — tej szczególnej odmiany codzienności, w której słowo „podatek” działa jak zimny prysznic o trzeciej w nocy. Tak, chodzi o ten sam podatek, który od miesięcy skutecznie wysysa mieszkańcom sen, energię i ostatnie resztki optymizmu.
Burmistrz oczywiście apeluje o spokój. Wyjaśnia. Tłumaczy. Aż człowiek zaczyna się zastanawiać, czy to jeszcze konferencja, czy już kabaret. Bo choć słów jest dużo, to treści tyle, co w instrukcji obsługi tostera — niby coś jest, ale nic z tego nie wynika. Mieszkańcy jednak rozumieją jedno: to, co nieuchronne, zaraz wjedzie w ich życie na pełnej prędkości. Podatek „po nowemu” potrafi rosnąć nie o kilka, nie o kilkanaście, ale o kilkaset procent — zupełnie jakby ktoś projektował go na zasadzie: „a zobaczymy, ile jeszcze wytrzymają”.
Rada Miejska, która z definicji ma kontrolować burmistrza, zachowuje się tak, jakby o tej definicji nigdy nie słyszała. Tematu podatku nie podejmuje, bo i po co psuć sobie dzień. Radni — zamiast pytać, analizować, dyskutować — preferują tryb „głosowanie automatyczne”. Czynności reprezentacyjne? Owszem. Podziękowania? Jak najbardziej. Przecinanie wstęg? W tej dziedzinie wręcz olimpijski poziom. Kontrola władzy wykonawczej? Nie, dziękujemy, to nie w naszym repertuarze.
Komisja Rewizyjna? To już prawdziwa perła samorządowej literatury fantasy. Przewodniczący odczytuje orzeczenie Regionalnej Izby Obrachunkowej w sposób, który sugeruje, że od lat nie widzi potrzeby zadawania jakichkolwiek pytań. Ot, rytuał: przeczytać, zamknąć, udawać, że to załatwia sprawę. RIO z kolei przypomina uprzejmego sąsiada, który widzi dym, ale uznaje, że skoro to nie jego dom, to najlepsze, co może zrobić, to nie przeszkadzać.
A przecież to Rada Miejska ma kontrolować burmistrza. Tyle że w naszej gminie ta idea istnieje wyłącznie jako hasło w regulaminie — w praktyce Rada i burmistrz funkcjonują jak jeden wspólny, idealnie zsynchronizowany organizm. Niestety, niezbyt pożyteczny dla mieszkańców.
Dlatego — mając pełną świadomość, że odpowiedź będzie przewidywalna jak powtarzany żart — zwróciłem się do RIO. Bo w pewnym momencie ktoś musi przerwać to błogosławione samorządowe „nic się nie dzieje”.
A co na to burmistrz? przeczytaj:https://www.kazimierz-dolny.pl/aktualnosci/n,387771,trwaja-prace-nad-wymiarem-podatku-w-gminie.html


Komentarze
To pokazuje poziom funkcjonowania Urzędu...Nic nie stało na przeszkodzie aby wysłać mieszkańcom nakazy z wartościami za 2024 rok, z adnotacją ,że będzie, może być korekta. I temat zamknięty !
Czy podobnie jest w innych gminach ?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.