Gdy flaga leży w błocie, politycy liczą lajki

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Dzisiejszy komentarz poświęcam po raz pierwszy radnym powiatu puławskiego. Dotychczas opisywałem głównie to, jak „służą mieszkańcom” radni Kazimierza Dolnego. Ale przecież istnieje jeszcze polityczny twór zwany powiatem — ta kosztowna konstrukcja, w której miliardy złotych rozpływają się szybciej niż obietnice wyborcze po zakończeniu kampanii.

W powiecie puławskim od lat trwa pozorny konflikt dwóch wielkich obozów: Platformy Obywatelskiej i PiS-u. Teoretycznie się zwalczają. W praktyce przypominają dwa skrzydła tych samych drzwi prowadzących do jednego pokoju pełnego stołków, układów i politycznej asekuracji.

I oto mamy sytuację wręcz symboliczną dla dzisiejszej Polski.https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2926-zniszczyli-maszt-flagowy-przy-kamieniu-zapory-w-kazimierzu-dolnym.html

Z jednej strony radny Marcin Pisula — reprezentujący Platformę, Koalicję Obywatelską czy jak tam dziś nazywa się polityczny marketing tego środowiska. Z drugiej strony Mariusz Wicik — lokalny lider PiS-u, partii od turbopatriotyzmu, biało-czerwonych haseł i wzruszających przemówień o honorze i wytartym jak drelichy haśle symbolu „Precz z komuną”. W scenografii konieczna na przedramieniu białoczerwona opaska…

Kilka tygodni temu skierowałem apel do polityków różnych opcji o zaangażowanie w sprawę utrzymania masztu flagowego przy kamieniu „Zapory” w Kazimierzu Dolnym. Cisza. Kompletna cisza. Ani lewica, ani prawica, ani „centrum rozsądku”.

Jedynym odruchem była asekuracyjna korespondencja radnej Joanny Stachyry-Wolskiej — napisana chyba bardziej z obowiązku niż z przekonania- za co z całego serca dziękuję!

A potem stało się coś, co dla normalnego człowieka powinno być alarmem.

Maszt został zniszczony. Polska flaga została sprofanowana.

Żaden z polityków nie zaprotestował. Przyjęli ten fakt jako normę. Co więcej dali przyzwolenie na dalsze bezczeszczenie Polskich symboli narodowych. Wszystko w imię lojalności wobec Artura Pomianowskiego, burmistrza Kazimierza Dolnego.

Po wielu tygodniach narad i politycznego badania temperatury internetu głos zabiera Marcin Pisula. Nie po to, by zaapelować do władz o podjęcie działań w celu godnego wyeksponowania miejsca pamięci, potępić zniszczenie flagi. Nie po to, by stanąć po stronie symboli narodowych. Nie! Radny a zarazem historyk po KUL-u  uznał, że… „wykorzystuję flagę do celów politycznych”.

Słuchając tej narracji miałem wrażenie, że cofnęliśmy się do czasów PRL-u. Głębokiego PRL-u. Pamiętamy genezę usuwania drewnianego Krzyża w Nowej Hucie. Podobne   argumenty przedstawiają politycy z lewa i prawa. Bo flaga stoi nielegalnie ,bo symbol narodowy wykorzystywany jest do celów politycznych.

Pamiętam doskonale Jerzego Urbana i propagandę stanu wojennego. Wtedy też władza tłumaczyła, że ludzie wychodzący z biało-czerwonymi flagami „prowokują”. Minęły dekady, zmieniły się garnitury, logotypy partii i telewizyjne studia. Mentalność pozostała ta sama. Ktoś zapyta dalszego? Ano dlatego ,że kręgosłupem współczesnej klasy politycznej jest nomenklatura PRL – lepszego sortu…

Dziś nie potrzeba już cenzury przy Mysiej. Wystarczy lokalny polityk z Facebookiem i odpowiednią dawką politycznej wygody.  

Ale równie wymowne jest zachowanie drugiej strony barykady. Obok Marcina Pisuli stoi przecież Mariusz Wicik — polityk PiS-u, partii budującej swój wizerunek na patriotycznych deklaracjach. I co zrobił w sprawie zniszczonego masztu i sprofanowanej flagi?

Nic.

Nie odpowiedział na apel. Nie zareagował w żaden sposób. Nie zażądał od władz Kazimierza natychmiastowego przywrócenia symbolu państwowego. Zdobył się jedynie na komentarz, że może… usunąć maszt „tymczasowo”, dopóki władze Kazimierza Dolnego nie ufundują nowego.

Trudno o bardziej podręcznikowy przykład politycznej obłudy, cynizmu i politycznych kalkulacji.

Jedni oskarżają o „upolitycznianie flagi”, drudzy fotografują się pod biało-czerwonymi banerami podczas świąt państwowych, ale kiedy prawdziwy symbol Polski leży połamany w błocie — wszyscy nagle patrzą w inną stronę.

I właśnie dlatego mieszkańcy coraz częściej widzą, że wojna PO kontra PiS jest w dużej mierze teatrem dla naiwnych. Gdy gasną kamery, lokalne układy działają zaskakująco zgodnie. Jedni potrzebują drugich, żeby utrzymywać ten sam system wzajemnej asekuracji, politycznej bylejakości i pustych patriotycznych gestów.

Flaga leży. Maszt złamany. A politycy nadal stoją wyprostowani — głównie do zdjęć.

A ja ,cóż ja  „ Broni nie złożę ,munduru nie zdejmę. Tak mi dopomóż Bóg”.

Czytany 953 razy

Komentarze

0
#12 13 piętro. 24-05-2026 06:28
Pisałem ;

"Uwaga. Niniejsze napisałbym na Fb Artur Pomianowski - Burmistrz Kazimierza Dolnego, ale jestem ZABLOKOWANY, podobnie, jak FB Samorzad Mieszkańców. Czy to rozsądne , że blokują ?"

Przepraszam Pana Artura Pomianowskiego - Burmistrz Kazimierza Dolnego. Dzisiaj / 24.05. 26 /.Stwierdzilem, że JUŻ nie. Mam dostęp. Widziałem biurko po renowacji. Dzięki.

Ach. Gdyby tak Fb Samorzad Mieszkańców zrozumiał- abstrahując od prawa -że jest to sk........ ństwo.
+6
#11 13 piętro. 20-05-2026 09:10
@ obserwator napisał :
"Pan Marcin Pisula przynajmniej wykonał jakiś gest — zapalił znicz, przypomniał o miejscu pamięci. Ale skoro jest nauczycielem historii, to dlaczego za tym gestem nie poszła edukacja młodych ludzi? Dlaczego zabrakło uczniów, rozmowy, żywej lekcji historii? Przecież właśnie tak buduje się pamięć i tożsamość lokalnej społeczność."
To problem całego kraju.
Kilkanaście lat temu umarł mój brat. Na poczatku 1982 r w Siemianowicach Śl, gdzie pracował i mieszkał, był internowany. Uznalem, że o tym fakcie poinformuję Solidarnośc. Zadzwoniłem do sekretariatu pana Dudy / wówczas przewodniczący Solidarności na Śląsku, dzisiaj szef krajowy /. Pani sekretarka oznajmiła , że szef jest bardo zajęty, ale połączy mnie z Solidarnością huty " Ferrum", gdzie pracowal. Telefon odebrał pan, przedstawiłem się, _ "o tak, znałem Adama doskonale" - oświadczył. Poinfnowałem go o śmierci i w tym momencie zadzwonił telefon, Pan przeprosił mnie -" musi odebrać ", a nastepnie oświadczył: " muszę przerwać, dzwoni żona" - odłożył słuchawkę.
Odnośnie Kazimierza i pana Marcina. Kilka lat temu dowiedziałem się, że w szkole zorganizował wystawę poświęconą rocznicy " Solidarności". Poinformowałem Go, że mam pamiatki po osobie, która byla internowana. Zawiozłem koszulę więzienną z podpisami osób wówczas internowanych w ZK Uherce, oryginalne dokumenty z zatrzymania, osadzenia i zwolnienia. Czy były one w zainteresowaniu uczniów i nauczycieli tego nie wiem. Czy były wykorzystane na lekcjach również nie wiem. Wiem, bo byłem, , że IPN w Lublinie KOMPLETNIE nie.
Obecnie ROKROCZNIE obserwuje, kiedy odznaczane są osoby za działalność tamtego okresu. Zastanawiam się skąd oni ich ZAWSZE mają. Ilu jeszcze ich będzie?. Przypomina to ZBOWiD. Nieprzebrane rzesze. Brat nie otrzymal żadnego. Nie dożył. Nie otrzymal nawet nagrobnych kwiatów, a mama listu z kondolencjami .
+2
#10 obserwator 20-05-2026 06:56
To, co dzieje się w Kazimierzu Dolnym, coraz trudniej nazwać zwykłą biernością lokalnych władz — to już polityczna wygoda podszyta obojętnością wobec spraw codziennych mieszkańców , historii, wartości która jest na ustach w czasie kiedy jest to wygodne. Rocznica akcji cichociemnych z 19 maja 1946 roku nie jest przecież „niszowym wydarzeniem”, tylko częścią naszej lokalnej i narodowej pamięci. Tymczasem większość radnych i politycznych działaczy zachowuje się tak, jakby temat był dla nich niewygodny, bo nie przynosi bezpiecznego poklepywania się po plecach w mediach społecznościowych.
I właśnie tutaj najmocniej wybrzmiewa tekst Janusza Kowalskiego — bo pokazuje brutalną prawdę: w Kazimierzu coraz mniej jest polityki rozumianej jako służba, a coraz więcej marketingu i politycznych kalkulacji. Profile lokalnych radnych wyglądają jak foldery reklamowe ludzi, którzy za wszelką cenę chcą nikogo nie urazić, niczego nie powiedzieć wyraźnie i broń Boże nie zająć stanowiska tam, gdzie trzeba odwagi. Neutralność stała się dziś wygodnym schronieniem dla politycznej nijakości.
Pan Marcin Pisula przynajmniej wykonał jakiś gest — zapalił znicz, przypomniał o miejscu pamięci. Ale skoro jest nauczycielem historii, to dlaczego za tym gestem nie poszła edukacja młodych ludzi? Dlaczego zabrakło uczniów, rozmowy, żywej lekcji historii? Przecież właśnie tak buduje się pamięć i tożsamość lokalnej społeczności.
Największy problem polega jednak na czymś innym — na kompletnym braku społecznego przywództwa. Od lat te same nazwiska pełnią funkcje radnych miejskich czy powiatowych, a efekt? Marazm, unikanie trudnych tematów i polityka „świętego spokoju”. A na czele tego wszystkiego stoi burmistrz, który — jak każda władza odklejona od mieszkańców — coraz bardziej otacza się własnym środowiskiem i coraz mniej słucha ludzi spoza układu. Blokowanie mieszkańców na Facebooku, o czym wspomina @13 piętro, przez osoby publiczne tylko dlatego, że mają inne zdanie, to kompromitacja samorządu, a nie „zarządzanie komunikacją”.
Kazimierz Dolny zasługuje na ludzi odważnych, wyrazistych i autentycznie zaangażowanych, a nie polityków od przecinania wstęg, neutralnych wpisów i milczenia tam, gdzie trzeba mówić głośno. Bo jeśli nawet pamięć o bohaterach staje się dla lokalnej elity niewygodna, to znaczy, że problem jest znacznie głębszy niż jeden przemilczany wpis na Facebooku.
Brawa dla tych nielicznych, którzy jeszcze mają odwagę o tym mówić publicznie. @Polityka twoje komentarze są celujące !
+5
#9 13 piętro. 19-05-2026 10:40
Cytuję 13 piętro.:
Przegląd od AI
Jaskółki (głównie dymówki i oknówki) budują swoje gniazda z wilgotnej gliny lub błota zmieszanego ze śliną i trawą. Mają one kształt półkolistej "czarki" i są przyklejane do ścian budynków lub pod okapami. Ptaki wykorzystują to samo gniazdo przez lata.
Wszystkie gatunki jaskółek w Polsce są pod ścisłą ochroną. Oznacza to, że:

Ochrona prawna: Niszczenie, usuwanie lub płoszenie ptaków z gniazd w okresie od 1 marca do 15 października jest nielegalne.
Konsekwencje: Za bezprawne usunięcie gniazda grozi kara grzywny lub aresztu.
Wyjątki: Poza sezonem lęgowym (jesienią i zimą) usunięcie gniazda jest możliwe, ale wymaga uzyskania zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska

Dzisiaj. Elewacja Kamienicy Gdańskiej od strony ul Rynek.
Pod okapem dziesiatki jaskółem uwija się przy budowie gniazd . Wszystkie OMIJAJĄ specjalnie dla nich zbudowane i również umocowane pod okapem gniazda.
Oczywiście ogromne uznanie dla władz za starania przez brudzeniem elewacji, przy zachowaniu populacji jaskółek, ale cały zabieg, za przeproszeniem ", psu na budę".
Może są inne sposoby by uzyskać pożądany efekt.? Czy te aktualnie umocowane budki były konsultowane z ornitologiem ?


Uwaga. Niniejsze napisałbym na Fb Artur Pomianowski - Burmistrz Kazimierza Dolnego, ale jestem ZABLOKOWANY, podobnie, jak FB Samorzad Mieszkańców. Czy to rozsądne , że blokują ?
+4
#8 13 piętro. 19-05-2026 10:38
Przegląd od AI
Jaskółki (głównie dymówki i oknówki) budują swoje gniazda z wilgotnej gliny lub błota zmieszanego ze śliną i trawą. Mają one kształt półkolistej "czarki" i są przyklejane do ścian budynków lub pod okapami. Ptaki wykorzystują to samo gniazdo przez lata.
Wszystkie gatunki jaskółek w Polsce są pod ścisłą ochroną. Oznacza to, że:

Ochrona prawna: Niszczenie, usuwanie lub płoszenie ptaków z gniazd w okresie od 1 marca do 15 października jest nielegalne.
Konsekwencje: Za bezprawne usunięcie gniazda grozi kara grzywny lub aresztu.
Wyjątki: Poza sezonem lęgowym (jesienią i zimą) usunięcie gniazda jest możliwe, ale wymaga uzyskania zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska

Dzisiaj. Elewacja Kamienicy Gdańskiej od strony ul Rynek.
Pod okapem dziesiatki jaskółem uwija się przy budowie gniazd . Wszystkie OMIJAJĄ specjalnie dla nich zbudowane i również umocowane pod okapem gniazda.
Oczywiście ogromne uznanie dla władz za starania przez brudzeniem elewacji, przy zachowaniu populacji jaskółek, ale cały zabieg, za przeproszeniem ", psu na budę".
Może są inne sposoby by uzyskać pożądany efekt.? Czy te aktualnie umocowane budki były konsultowane z ornitologiem ?
+24
#7 Polityka 18-05-2026 12:07
A propos sformułowania, jakoby Janusz Kowalski "wykorzystywał flagę do celów politycznych". Otóż pan Marcin Pisula radny powiatowy, nauczyciel historii w szkołach podstawowych, lokalny aktywista wszystko, co czyni, czyni z pobudek politycznych, a to nie oznacza dobra publicznego, tylko interes własny oraz interes grup, z którymi czuje się powiązany - nie koniecznie politycznie, ale z czystego wygodnictwa. Otóż pisze on o drogach i chodnikach, to dlaczego jako aktywista pozwolił na budowę drogi wprost do wrót domu byłego wiceburmistrza, skoro potrzeby w gminie nie leżą w tym właśnie miejscu. I skoro pisze o remoncie Koszczyca, co mogłoby oznaczać troskę o ten obiekt, godzi się na obrzydliwe targowisko na terenie szkoły, które jest hańbą dla miasteczka! A gdzie interwencje nauczyciela historii i aktywisty lokalnego w sprawie haka wbitego w Kamienicę Gdańską? Już wisi baner festiwalu wina, a później kolejne. A już szczytem hipokryzji jest fakt, że Muzeum Nadwiślańskie, którego pracownicy tak walczą o stołki, nie reaguje na degradację zabytkowego obiektu. Trzeba koniecznie zaprosić wiceministra kultury, żeby zobaczył to cudo vis a vis budynku muzeum. To jest pole do popisu dla lokalnego aktywisty Pisuli Marcina. A że radny podróżuje, niech podróżuje do woli, nabiera ogłady i przenosi dobre praktyki na realia kazimierskie. Tylko gdzie konkrety??? Co i rusz chwali się udziałem w Forum Dialogu, to może przybliży, co to za instytucja? I jak to się przekłada na nierozwiązaną kwestię dawnego cmentarza żydowskiego. A teraz zareaguje w sprawie masztu i flagi, bo radny Pisula nie podejmuje działań z własnej woli, a wyłącznie reaguje i to jest słabe...
+5
#6 13 piętro. 18-05-2026 06:45
Cytuję 13 piętro.:
Z komentarza starosty Sławomira Kamińskiego ;

" Nikt nie chciał słuchać, że 2010 to ostatni rok na bezbolesną reformę oświaty. Miałem odwagę o tym mówić i dostałem wyborcze lanie – dziś okazuje się, że miałem 150% racji."

Panie starosto, a co w gminie Kazimierz Dolny? " Szczęście " w ogromie nieszczęścia, że Koszczyc to problem powiatu.


Jedyne koszty związane z Koszczycem to sprzątanie petów na chodniku przy Nadwiślańskiej. Dobrze, że są papierosy elektroniczne. Szkoda, że zamiast bułek.
+5
#5 13 piętro. 18-05-2026 03:55
Z komentarza starosty Sławomira Kamińskiego ;

" Nikt nie chciał słuchać, że 2010 to ostatni rok na bezbolesną reformę oświaty. Miałem odwagę o tym mówić i dostałem wyborcze lanie – dziś okazuje się, że miałem 150% racji."

Panie starosto, a co w gminie Kazimierz Dolny? " Szczęście " w ogromie nieszczęścia, że Koszczyc to problem powiatu.
+11
#4 13 piętro. 17-05-2026 13:47
Z felietonu ;

"Dzisiejszy komentarz poświęcam po raz pierwszy radnym powiatu puławskiego. "

Mottem do dyskusji niech będzie komentarz byłego starosty powiatu puławskiego zawarty na Fb Janusza Kowalskiego :

"Sławomir Kamiński  ·   · od autoraŻeby było jasne nie odnoszę się do osób w Pana wpisie – 2/3 z nich lubię i szanuję . W przestrzeni publicznej nie ma miejsca dla merytorycznych posłów, radnych, burmistrzów, wójtów, etc. – gdyby byli merytoryczni i mówili prawdę NIGDY nie zostaliby wybrani. Fakt nie opinia. W 2010 roku w Puławach NIKT nie chciał słyszeć, że: bezwartościowe inwestycje pogrążają budżet miasta, którego największym problemem jest demografia. Nikt nie chciał słuchać, że 2010 to ostatni rok na bezbolesną reformę oświaty. Miałem odwagę o tym mówić i dostałem wyborcze lanie – dziś okazuje się, że miałem 150% racji. Za mówienie o wyludnianiu i galopującym starzeniu się Puław nawet grożono mi pozwem w trybie wyborczym – serio. Czy to czegoś nauczyło wyborców? Nie! Wybory będą wygrywali ci co więcej obiecają, ładnie wyglądają, kręcą rolki i dają zasięgi na FB . Czyli problemem nie są wybrani – tylko ci którzy wybierają. Mój tekst ma1000 znaków – więc zostanie przeczytany w 1/3 – przez 90% odbiorców "
+1
#3 J.K 17-05-2026 12:49
Cytuję 13 piętro.:
Rozumiem, że zdjęcie to nie fotomontaż a performans ?.

"Performance, performans (z ang. performance „przedstawienie”, „wykonanie”) – sytuacja artystyczna, której przedmiotem i podmiotem jest obecność artysty w określonym kontekście czasu, przestrzeni i własnych ograniczeń. Artysta występujący przed publicznością jest zarówno twórcą, jak i materią sztuki."


Zdecydowanie, tak performance!

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież