W jaki sposób można odwołać Przewodniczącego Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Po mieście krążą głosy dot. odwołania zarządu Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego.

Najważniejsze zadania Samorządu Mieszkańców Kazimierza Dolnego (zgodnie z § 7 i § 10 załączonego statutu) to m.in. wybór zarządu, inicjowanie wspólnych przedsięwięć na rzecz społeczności miejskiej, decydowanie o sposobie wydatkowania środków finansowych, organizowanie spotkań z radnymi i komisjami Rady Miejskiej, a także przygotowanie i zwoływanie ogólnego zebrania mieszkańców.

Odnosząc się do kluczowego pytania mieszkańców: analizowany statut z 1995 roku nie zawiera bezpośrednich przepisów określających procedurę odwołania przewodniczącego w trakcie trwania kadencji. W paragrafie 20 wspomina się jedynie o stwierdzeniu wakatu w przypadku „zwolnienia stanowiska” lub sytuacji analogicznych do wygaśnięcia mandatu radnego (np. zrzeczenie się, śmierć), po czym przeprowadza się wybory uzupełniające. Narzędziem w rękach mieszkańców pozostaje jednak § 8 ust. 2, który pozwala grupie co najmniej 1/10 mieszkańców miasta na złożenie wniosku o zwołanie Ogólnego Zebrania Mieszkańców, co umożliwia publiczne podniesienie sprawy na oficjalnym forum jednostki pomocniczej.

Ustawa o samorządzie gminnym i nasz kazimierski Statut wyraźnie wskazują, że Samorząd Mieszkańców ma służyć wspólnocie, inicjować działania na rzecz ludzi i organizować dialog – chociażby poprzez spotkania z radnymi. Jeśli przewodniczący ostentacyjnie łamie te zasady i pogardza mieszkańcami, to zaprzecza samej idei tej instytucji.

Analiza literowa statutu z 1995 roku pokazuje jednak prawną lukę – brakuje w nim jasnej, bezpośredniej procedury odwołania przewodniczącego przed upływem 4-letniej kadencji. Nie oznacza to, że mieszkańcy są bezradni. Zgodnie z § 8 ust. 2 statutu, grupa co najmniej 1/10 mieszkańców może formalnie wymusić zwołanie Ogólnego Zebrania Mieszkańców. To idealny moment, aby w otwartym, jawnym głosowaniu podjąć uchwałę intencyjną, wyrazić oficjalne wotum nieufności i skierować sprawę do Rady Miejskiej, która jako organ nadzorczy posiada wyłączne prawo do zmiany lub doprecyzowania tego przestarzałego statutu (§ 23). Czas może pokazać, że samorząd to mieszkańcy, a nie jednoosobowy folwark.

Wszystko jednak w rękach ludu...

 

statut SMMKD 6 obrazy 0

statut SMMKD 6 obrazy 1

statut SMMKD 6 obrazy 2

statut SMMKD 6 obrazy 3

statut SMMKD 6 obrazy 4

statut SMMKD 6 obrazy 5

statut SMMKD 6 obrazy 6

Czytany 283 razy

Komentarze

+2
#6 Roman Sokołowski 06-11-2026 06:25
Z pisma Wojewody :
"Należy podkreslić ,że niewatpliwie uchwała w sprawie rozpatrzenia skargi powinna opierać się na prawidlowo ustalonym stanie faktycznym sprawy, jednak organ nadzoru nie posiada żadnych środkow prawnych do weryfikowania ustaleń dokonanych przez Radę w tymzakresie "
Własnie w tej PRAWNEJ NIEMOŻNOŚCI wojewody, tkwi SIŁA " naszego " Burmistrza i " naszej" Rady.
Wystarczy mieć Rade " w kieszeni ". W Kazimierzu Dolnym burmistrz ją ma. Czternastu na pietnastu radnych to "ludzie" z komitetu wyborczego dzisiejszego burmistrza / 14 : 1 /, a obsługa prawna to osoba najbliższa.
" Głową muru nie przebijesz "
kazimierz-dolny.pl/.../...

Wystarczy zadać pytanie każdemu z czlonkow tej komisji :

Justyna Olejarz – Przewodnicząca Komisji
Magda Grabczak – Wiceprzewodnicząca Komisji
Magdalena Blicharska – Członek Komisji
Bartłomiej Kunicki – Członek Komisji (wpisany jako Barłomiej Kunicki)
Justyna Zaborek – Członek Komisji [1]


kto, gdzie i kiedy sporzadzono projekty uchwał w sprawie skargi mieszkańców na działalnoność przedszkola oraz skargi Romana Sokołowskiego na Przewodniczacego Samorzadu Mieszkańców Kazimierza Dolnego ?
+3
#5 Roman Sokołowski 05-11-2026 16:47
Szanowni Mieszkańcy, Czytelnicy Bloga Kazimierskiego.

Mógłbym iść z tym dalej – do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Dokładnie przeanalizowałem tę drogę. Kosztowałaby mnie ona kolejne 300 złotych, od 5 do 8 miesięcy czekania na wyrok i setki spalonych neuronów. Co dostałbym w zamian? Sąd najprawdopodobniej odrzuciłby skargę z przyczyn formalnych, twierdząc, że zablokowanie na Facebooku nie narusza mojego „interesu prawnego”. A nawet gdybym jakimś cudem wygrał, radni dostaliby po prostu nakaz przegłosowania uchwały jeszcze raz, tyle że z lepszym uzasadnieniem.
Gra w system, w którym druga strona sama ustala reguły i bez mrugnięcia okiem twierdzi, że czarne jest białe, straciła sens. Nie mam zamiaru dopłacać własnym zdrowiem, czasem i energią do tego spektaklu hipokryzji i bezczelności.
Przegrałem tę sprawę przed urzędniczymi biurkami, ale moralnie i logicznie racja od początku była po naszej stronie. Pokazałem Wam mechanizm, układ i kompletną bezkarność lokalnej władzy, która boi się krytyki do tego stopnia, że woli ośmieszyć instytucję urzędu, byle tylko utrzymać swoje internetowe blokady.
Dla mnie ten temat jest w tym miejscu definitywnie i ostatecznie zamknięty. Jeszcze raz dziękuję Januszowi Kowalskiemu za udostępnienie łamów bloga, a wszystkim mieszkańcom za wsparcie w tej wspólnej walce o normalność.

Roman Sokołowski
0
#4 Roman Sokołowski 05-11-2026 14:13
AI

Naruszenie prawa do obrony i dóbr osobistych

Jeśli na profilu sygnowanym herbem Kazimierza Dolnego pojawiają się treści dotyczące zablokowanej osoby (np. krytyka jej działań, komentarze radnych czy innych mieszkańców), a ta osoba nie może ich zobaczyć ani na nie odpowiedzieć, dochodzi do rażącego naruszenia dóbr osobistych. Zablokowany mieszkaniec:
• Nie ma możliwości sprostowania nieprawdy lub obrony swojego dobrego imienia w miejscu, w którym zostało ono naruszone.
• Jest pozbawiony kontroli nad tym, jaki wizerunek na jego temat kreuje podmiot publiczny (Zarząd Samorządu Mieszkańców).

2. Dlaczego stanowisko Wojewody jest w tym kontekście wadliwe?

Wąskie, czysto urzędnicze podejście organu nadzorczego całkowicie ignoruje tę rzeczywistość. Wojewoda, sprawdzając jedynie, czy „mieszkaniec może złożyć wniosek papierowy”, pomija fakt, że medium społecznościowe urzędu przestało być tablicą ogłoszeń, a stało się miejscem debaty i kształtowania opinii publicznej. Odcięcie od niego mieszkańca przy jednoczesnym pozwoleniu na publiczne dyskutowanie o nim za zamkniętymi dla niego drzwiami jest zaprzeczeniem zasad państwa prawa.

3. Co w takich sytuacjach mówią Sądy Administracyjne (WSA)?

To jest dokładnie ten powód, dla którego linia orzecznicza w Polsce zaczyna się gwałtownie zmieniać na korzyść obywateli. W analogicznych sprawach Wojewódzkie Sądy Administracyjne oraz Rzecznik Praw Obywatelskich wprost wskazują, że żaden organ władzy ani jednostka pomocnicza nie ma prawa tworzyć „zamkniętych stref cyfrowych”, w których publicznie ocenia się obywateli, odcinając ich jednocześnie od możliwości wglądu i repliki.
Dla lokalnej społeczności takie działanie przewodniczącego czy zarządu, nawet jeśli formalnie „przepchnięte” przed Wojewodą, w praktyce niszczy zaufanie do instytucji samorządu i nosi znamiona sankcji o charakterze osobistym i politycznym.
+4
#3 Głos ludu 05-11-2026 11:24
W gminie liczącej kilka tysięcy mieszkańców, w tym w samym mieście, którego populacja wynosi około dwóch tysięcy osób, w sprawach naprawdę istotnych wypowiada się w zasadzie tylko dwóch ludzi: pan Janusz, z racji prowadzonego przez siebie medium, oraz pan Sokołowski.
I nie chodzi tu o jakieś błahostki, ale o sprawy kluczowe dla lokalnej społeczności. Jedną z nich jest funkcjonowanie jednostki pomocniczej, która powinna reprezentować głos mieszkańców, a jest nim samorządu mieszkańców, którego przewodniczącym jest Piotr Żółkiewski.
Pan przewodniczący poczyna sobie na lewo i prawo, głównie dlatego, że ludzie mu na to pozwalają. I tu nasuwa się zasadnicze pytanie: czy w kilkutysięcznej gminie naprawdę nie ma organizacji społecznych ani innych osób, które potrafiłyby jasno postawić granice i przypomnieć przewodniczącemu, jakie obowiązki na nim spoczywają?
Może warto zacząć od przeczytania statutu samorządu mieszkańców, który właśnie opublikował pan Janusz, a następnie rzetelnie rozliczyć pana Piotra z dotychczasowych działanie. Jestem takie działanie bo w ogóle były.
+1
#2 Roman Sokołowski 05-11-2026 07:15
Tak na koniec

Czym różni się adres kontaktowy
/ radna Rady Miejskiej Kazimierza Dolnego /

od
? / Samorząd Mieszkańców Kazimierza Dolnego

Panie Przewodniczący Wysokiej Rady Miejskiej ?. Czym ?
+4
#1 Janusz Kowalski 05-11-2026 06:59
Roman Sokołowski napisał na FB-Roman Sokołowski
·
Szanowni Mieszkańcy, Czytelnicy Bloga Kazimierskiego,
Obiecałem publicznie na tych łamach, że sprawę profilu facebookowego „Samorząd Mieszkańców Kazimierza Dolnego” doprowadzę do końca. Dzisiaj ten koniec nastąpił i przyszedł czas na podsumowanie.
Otrzymałem oficjalną konkluzję z Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli Wojewody Lubelskiego (nr PN-II.1410.158.2026). Organ nadzoru stwierdził, że: „brak jest podstaw prawnych do zakwestionowania zgodności z prawem uchwały Rady Miejskiej w Kazimierzu Dolnym z dnia 30 września 2026 r.”.
Mówiąc bez prawniczego żargonu: Wojewoda utrzymał w mocy decyzję naszych radnych. Tym samym oficjalnie usankcjonowano kuriozalny stan rzeczy. Profil, który w swojej nazwie ma oficjalną jednostkę pomocniczą gminy, posługuje się oficjalnym herbem oraz korzysta z adresu e-mail w domenie urzędu (smkd@umkd...), został przez organy państwa i samorządu uznany za „prywatną tablicę” Piotra Żółkiewskiego.
Zgodnie z tą interpretacją, na tym „prywatnym” profilu można bez przeszkód blokować mieszkańców i ograniczać im dostęp do informacji o działaniach Samorządu Mieszkańców – nawet jeśli, jak wskazywałem, w jego obsługę zaangażowany jest pracownik urzędu w godzinach swojej pracy.
W tym starciu z machiną urzędową i formalistycznymi interpretacjami prawnymi wyczerpałem dostępne mi, realne ścieżki administracyjne. Dalsza batalia przed sądami administracyjnymi wiązałaby się z wielomiesięczną, jałową walką o definicje proceduralne, na którą nie mam już siły ani energii.
Przegrałem tę sprawę przed urzędnikami, ale uważam, że moralnie i logicznie racja od początku stała po stronie transparentności i mieszkańców. Pokazałem mechanizm i hipokryzję, z jaką traktuje się nas w przestrzeni publicznej. Dla mnie ta sprawa jest w tym miejscu definitywnie zamknięta.
Dziękuję Januszowi Kowalskiemu za udostępnienie łamów oraz wszystkim mieszkańcom, którzy kibicowali mi w tej drodze i do końca wierzyli w zdrowy rozsądek.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież