Co wolno wojewodzie to nie Tobie...
Prace nad zmianą studium i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Kazimierz Dolny trwają od 2005 roku. Wszyscy zainteresowani przyznają, że okres 9 lat to dość długo. Tym bardziej, że przez ten czas udało się przeprowadzić kilka punktowych zmian, delikatnie mówiąc bardzo kontrowersyjnych, dotyczących hotelu Król Kazimierz, posła Palikota czy stoku narciarskiego. Ile jeszcze to potrwa-nie wiadomo. Dlaczego tak to wszystko wygląda, odpowiedzcie Państwo sami.
Zgodnie z art. 72 ust. 1 ustawy Prawo ochrony środowiska, w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gmin oraz miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego zapewnia się warunki utrzymania równowagi przyrodniczej i racjonalną gospodarkę zasobami środowiska. Wymagania te określa się na podstawie opracowań ekofizjograficznych (art. 72 ust. 4 ww. ustawy). W opracowaniu ekofizjograficznym sporządzonym do zmiany studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Kazimierz Dolny, wskazuje się jako projektowany użytek ekologiczny „wąwóz kolo Bochotnicy” o powierzchni 215 ha, obejmujący system wąwozów rozcinających prawe zbocze doliny Wisły pomiędzy Kazimierzem i Bochotnicą. Wąwóz porasta las grądowy o zróżnicowaniu typowym dla wąwozów lessowych z postacią najwilgotniejszą na dnie wąwozu oraz postacią zboczową (najsuchszą w górnych partiach zboczy i na fragmentach wierzchowiny). Interesujący jest tu znaczny udział facji ze skrzypem na zboczach z wysiękiem wody. Pomimo tego, że opracowanie ekofizjograficzne zostało przygotowane w 2006 roku, jego zapisy nie znalazły odzwierciedlenia w uchwale Nr XIX/144/08 z dnia 25 kwietnia 2008 roku w sprawie uchwalenia zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Kazimierz Dolny, obejmującej teren STACJI NARCIARSKIEJ KAZIMIERZ.

Wąwóz porośnięty skrzypem w sąsiedztwie STACJI NARCIARSKIEJ KAZIMIERZ
Doświadczenie pokazuje, że fakt położenia terenu objętego zmianami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego czy też studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, w obrębie projektowanej formy ochrony przyrody ma istotne znaczenie dla organów uzgadniających daną zmianę. W obecnie procedowanej zmianie studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy Kazimierz Dolny, jako planowany zespół przyrodniczo-krajobrazowy (inna forma ochrony przyrody, ale o takim samym katalogu możliwych zakazów co użytek ekologiczny) wskazano teren tzw. Wąwozu okalskiego. Na tej podstawie Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie pismem z dnia 5 grudnia 2012 roku, nr WSTV.610.32.2012.AS odmówił uzgodnienia przedłożonego projektu zmiany studium wskazując, że obszar ten wyróżnia się wysokimi wartościami przyrodniczymi i dlatego winien do momentu ustanowienia proponowanej formy ochrony przyrody i określenia ewentualnych zakazów, pozostać w obecnym stanie zainwestowania.
Jako Grupa Radnych zwróciliśmy się do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie o wskazanie tych nadzwyczajnych walorów przyrodniczych, które wykluczają możliwość wprowadzenia nowej zabudowy w obręb tzw. Wąwozu okalskiego. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie stwierdził, że nie posiada żadnych materiałów dotyczących planowanego zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, niemniej uważa, że analizowany teren posiada walory przyrodniczo-krajobrazowe. Trudno oprzeć się wrażeniu, że planowany zespół przyrodniczo-krajobrazowy został wprowadzony do projektu zmiany studium w celu ochrony interesów kilku osób, które przed kilkoma laty pobudowały w obrębie Wąwozu okalskiego swoje domy. Wtedy nikt nie protestował przeciwko ich powstaniu. Warto podkreślić, że przytaczane wcześniej opracowanie ekofizjograficzne w żadnym punkcie nie wskazuje do objęcia jakąkolwiek formą ochrony przyrody terenu Wąwozu okalskiego. Chyba, że ów walory przyrodniczo-krajobrazowe pojawiły się dopiero w momencie pobudowania budynków, ale to jest oczywisty absurd. Ponadto obecnie w obrębie Wąwozu okalskiego realizowane są inne przedsięwzięcia, o nieporównywalnej większej skali niż proponowana zabudowa. Zaznaczę, że Wąwóz okalski leży na terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego.

Istniejąca zabudowa w obrębie Wąwozu okalskiego
Dla niektórych może być zaskoczeniem, że na terenie naszej gminy mamy już ustanowiony zespół przyrodniczo-krajobrazowy obejmujący dolinę Bystrej od Bochotnicy do Wierzchoniowa. Nie przypominam sobie, by komuś odmówiono prawa budowy z racji jego funkcjonowania, pomimo tego, że istnieje od kilkunastu lat. Przyznacie Państwo, że mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, że zakazy obowiązujące w stosunku do planowanej formy ochrony przyrody, są bardziej restrykcyjne niż w stosunku do już istniejącej. Nadmienię, że ustanowienie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego odbywa się w drodze uchwały rady gminy. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że Radni dowiedzieli się o planowanym przez nich zespole przyrodniczo-krajobrazowym dopiero po wyłożeniu projektu studium.
Oba przypadki wskazują na instrumentalne traktowanie ochrony przyrody. W jednym przypadku mamy do czynienia z pominięciem proponowanej formy ochrony przyrody, pomimo tego, że konieczność jej powstania została wskazana w opracowaniu ekofizjograficznym. W drugim zaś projekt studium zawiera propozycję zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, pomimo tego, że nie ma o nim mowy w żadnym opracowaniu/dokumencie. By pozostać precyzyjnym nadmienię, że w studium wrysowano użytek ekologiczny obejmujący swym zasięgiem Kamienny Dół, choć skrzyp akurat w jego obrębie nie występuje. Ale przynajmniej ilość się zgadza.
Analizując historię powstania nowego stoku narciarskiego w Kazimierzu Dolny, funkcjonującym pod nazwą STACJA NARCIARSKA KAZIMIERZ, można kategorycznie stwierdzić, że jest to historia naginania prawa na potrzeby prywatnych inwestorów. Główne prace związane z niwelacją terenu i wycinką drzew zostały wykonane w roku 2006, czyli na długo przed uchwaleniem zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, które miało miejsce dopiero w roku 2008. Na wykonanie niwelacji terenu prawdopodobnie inwestor nie posiadał żadnej decyzji. Na wycinkę drzew inwestor uzyskał decyzję Burmistrza poprzedzoną wcześniejszymi oględzinami terenu dokonanymi zapewne w obecności przedstawiciela Parku Krajobrazowego. Co ciekawe oględziny stwierdziły, że kilkaset drzew zostało powalonych po przejściu „huraganu”. Dziwnym trafem ów „huragan” poczynił zniszczenia jedynie w obrębie planowanego stoku. Pisałem o tym na blogu przed kilkoma laty.
Warto zastanowić się, czy inwestycja związana z tak znaczną zmianą ukształtowania terenu, w myśl obowiązujących przepisów, jest możliwa do zrealizowania na terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Zgodnie z Rozporządzeniem Nr 4 Wojewody Lubelskiego z dnia 23 marca 2005 r. w sprawie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego, na terenie Parku obowiązują m. in. zakazy: likwidowania i niszczenia zadrzewień śródpolnych, przydrożnych i nadwodnych, jeżeli nie wynikają z potrzeby ochrony przeciwpowodziowej lub zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego lub wodnego lub budowy, odbudowy, utrzymania, remontów lub naprawy urządzeń wodnych; oraz wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, z wyjątkiem prac związanych z zabezpieczeniem przeciwsztormowym, przeciwpowodziowym lub przeciwosuwiskowym lub budową, odbudową, utrzymaniem, remontem lub naprawą urządzeń wodnych.
I znowu odniosę się do obecnie procedowanej zmiany studium uwarunkowań. Przypomnę, że pierwsza propozycja projektu zmiany studium zyskała przychylność wszystkich „uzgadaniczy”. Nikomu nie przeszkadzał zakaz lokalizowania zabudowy w pasie 100 metrów od brzegów rzek, w terenie zalewowym, na spadkach terenu itd. Tego typu obostrzenia pojawiły się dopiero na etapie przedłożenia do uzgodnień projektu zmiany studium z uwagami uwzględnionymi przez Radnych. W związku z tym, jako Grupa Radnych, wystąpiliśmy do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie z prośbą o wyjaśnienie, jak to właściwie jest z tymi zakazami. Odpowiedź Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Lublinie jest jednoznaczna. W piśmie z dnia 4 października 2012 roku (błąd w dacie-powinien widnieć rok 2013), nr WSTV.600.7.2013 Dyrektor pisze, że zakaz ten jest obligatoryjny niezależnie od uzyskanych opinii i uzgodnień od właściwych organów, w tym regionalnego dyrektora ochrony środowiska. W związku z powyższym możliwie są do zastosowania jedynie odstępstwa zawarte w przytoczonym przepisie. Przez analogię, taka sama interpretacja obowiązuje w stosunku do innych zakazów. Czyli, że wykonywanie prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu możliwe jest jedynie w przypadku prac związanych z zabezpieczeniem przeciwsztormowym, przeciwpowodziowym lub przeciwosuwiskowym lub budową, odbudową, utrzymaniem, remontem lub naprawą urządzeń wodnych. O stokach narciarskich nie ma słowa. Warto również zauważyć, że art. 17 ust. ust. 2 ustawy o ochronie przyrody wskazuje, że zakazy obowiązujące na terenie parku krajobrazowego nie dotyczą: wykonywania zadań wynikających z planu ochrony, wykonywania zadań na rzecz obronności kraju i bezpieczeństwa państwa, prowadzenia akcji ratowniczej oraz działań związanych z bezpieczeństwem powszechnym oraz realizacji inwestycji celu publicznego.
Chcę wyraźnie podkreślić, że nie mam pretensji czy też żalu do właścicieli STACJI NARCIARSKIEJ KAZIMIERZ. Mam natomiast pretensje do urzędów i organów o to, że do powstania tej inwestycji dopuścili, a w zasadzie o to, że pozwolili zrealizować tak duże przedsięwzięcie związane z tak znacznym przekształceniem środowiska, a zabraniają przysłowiowemu chłopu pobudowania mieszkania argumentując to zmianą ukształtowania terenu, odległością od rzeki, planowanym zespołem przyrodniczo-krajobrazowym, choć te plany są jedynie w głowach urzędników. Powracając do stoku, warto również zauważyć, że jego realizacja jest sprzeczna z innymi zakazami obowiązującymi na terenie Parku: zakazem dokonywania zmian stosunków wodnych, jeżeli zmiany te nie służą ochronie lub racjonalnej gospodarce rolnej, leśnej, wodnej lub rybackiej oraz zakazem budowania nowych obiektów budowlanych w pasie szerokości 100 m od linii brzegów rzek, jezior i innych zbiorników wodnych, z wyjątkiem obiektów służących turystyce wodnej, gospodarce wodnej lub rybackiej (dla tych co nie wiedzą, dnem wąwozu płynie stały ciek).
Dla przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, do których zalicza się również wyciągi narciarskie, konieczne jest uzyskanie tzw. decyzji środowiskowej. Można powiedzieć, że decyzja środowiskowa jest pierwszą decyzją wydawaną w procesie inwestycyjnym, dla tego typu przedsięwzięć. Zaznaczę, że katalog przedsięwzięć mogących negatywnie oddziaływać na środowisko zawarty jest w stosownym rozporządzeniu Rady Ministrów. Zagadnienia związane z decyzją środowiskową regulowane są ustawą o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Decyzję środowiskową dla większości przedsięwzięć, w tym również dla stoków i wyciągów wydaje burmistrz. Przed wydaniem decyzji, burmistrz ma obowiązek zasięgnięcia opinii między innymi regionalnego dyrektora ochrony środowiska, czy konieczne jest przeprowadzenie tzw. oceny oddziaływania przedsięwzięcia. Oznacza to ni mniej ni więcej, że dla niektórych przedsięwzięć, przed wydaniem decyzji środowiskowej, konieczne jest sporządzenie tzw. raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko.
Dla przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko położonych na terenie parku krajobrazowego, opracowanie raportu jest obowiązkowe. Mimo to pierwsza decyzja środowiskowa wydana przez Burmistrza Kazimierza Dolnego, nie została poprzedzona opracowaniem takiego raportu. O konieczności przeprowadzenia procedury oceny oddziaływania na środowisko mowa jest również w uchwale zatwierdzającej zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla przedmiotowego stoku. W §7 uchwały stwierdza się, że realizacja wyciągu narciarskiego na obszarze Parku wymaga wykazania braku niekorzystnego wpływu na przyrodę parku krajobrazowego w poprzedzonej procedurze oceny oddziaływania na środowisko. Pierwsza decyzja środowiskowa dla stoku, została wydana w dniu 29 grudnia 2008 roku. Wtedy w sprawie konieczności przeprowadzenia tzw. oceny oddziaływania przedsięwzięcia zasięgano opinii starosty a nie regionalnego dyrektora ochrony środowiska.
W wydanej decyzji Burmistrz stwierdza, że planowane przedsięwzięcie nie narusza żadnego zakazu obowiązującego na terenie Parku. W wydanej decyzji nie ma słowa na temat zmiany ukształtowania terenu, związanej z wytyczeniem tras zjazdowych. Właściwie jest to zrozumiałe, ponieważ w myśl przepisów takich działań na terenie Parku wykonywać nie wolno. Ponadto wszelkie tego typu prace zostały wykonane już w 2006 roku, a ponieważ decyzja środowiskowa wydawana jest w stosunku do planowanych przedsięwzięć, nie można za jej pomocą zalegalizować działań wykonanych przed jej wydaniem. Oznacza to, że wydana decyzja dotyczy jedynie wykonania wyciągów i obiektów kubaturowych. Nie odnosi się natomiast do tras zjazdowych, poza stwierdzeniem, że nie mogą mieć więcej niż 70 metrów szerokości, a przecież wykonanie tras zjazdowych wiązało się z największą ingerencją w środowisko. By było dla wszystkich jasne i oczywiste, decyzji środowiskowej wymagają trasy narciarskie, bobslejowe, wyciągi narciarskie oraz urządzenia towarzyszące.
Dla STACJI NARCIARSKIEJ KAZIMIERZ została wydana jeszcze jedna decyzja środowiskowa. Niestety nie znajdziecie jej Państwo na BIP-ie (przynajmniej mi się nie udało), co stanowi istotne naruszenie procedury związanej z jej wydaniem. Nie wiem kiedy została wydana, ale o tym fakcie wskazuje Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie w piśmie z dnia 25 listopada 2013 roku, nr WSTV.600.12.2013.AS, gdzie stwierdza, że w odniesieniu do przedmiotowego stoku, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie wydał opinię o konieczności przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, czyli sporządzenia raportu z uwagi na położenia inwestycji na terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego. Zaznaczyć należy, że przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko jest postępowaniem wymagającym udziału społeczeństwa i w tym przypadku każdy miał prawo składania uwag i wniosków w toku jego trwania. Pytanie brzmi, skąd mieszkańcy mieli o tym wiedzieć, skoro na BIPie nie ma o tym słowa?
W procedurze wydawania decyzji środowiskowej istotne jest to, że właściwy organ wydaje decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach po stwierdzeniu zgodności lokalizacji przedsięwzięcia z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jeżeli plan ten został uchwalony. Gdy przed kilkoma miesiącami na Kazimierskim Portalu Internetowym pojawiło się zdjęcie zasypanego wąwozu, w dyskusji pojawiły się głosy, że to co zostało zrobione jest niezgodne z zatwierdzonym planem, ponieważ zasypany został wąwóz przecinający stok oraz wycięte zostały drzewa. Zgodnie z częścią tekstową i graficzną planu, w stosunku do terenów oznaczonych symbolami A1.1.ZL, A1.2.ZL, A1.3.ZL obowiązuje zakaz zmiany ich przeznaczenia i użytkowania. W ich obrębie można zlokalizować jedynie napowietrzne elementy wyciągów narciarskich (ewentualnie kładki, mostki).


Gdy spojrzymy na przebieg wykonanych wyciągów i tras zjazdowych ewidentnie widać, że bezpośrednio ingerują w tereny oznaczone symbolem ZL. Pomijając przepisy obowiązujące na terenie Parku, to co zostało wykonane jest niezgodne z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Tym samym Burmistrz nie powinien wydać decyzji środowiskowej. Oczywiste jest, że do tej kwestii powinien odnieść się również Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Lublinie jak również Starosta wydający pozwolenie na budowę. Zapewne tak się jednak nie stało, skoro inwestycja została zrealizowana. Pytanie czy to ignorancja urzędników czy jednak swiadome działanie.
Ze względu na dużą ilość malowniczych wąwozów zlokalizowanych w okolicy Kazimierza Dolnego, realizacja każdej, choćby najmniejszej inwestycji, wiąże się ze zmianą ukształtowania terenu, szczególnie w przypadku gdy powstają duże ilości niepotrzebnych mas ziemnych. Pomijając przepisy ochrony środowiska, należy zauważyć, że orzeczenia sądów wskazują, że w przypadku znacznej zmiany ukształtowania powierzchni terenu, konieczne jest uzyskanie pozwolenia na budowę. Zgodnie z art. 75 ustawy Prawo ochrony środowiska, w trakcie prac budowlanych inwestor realizujący przedsięwzięcie jest obowiązany uwzględnić ochronę środowiska na obszarze prowadzenia prac, a w szczególności ochronę gleby, zieleni, naturalnego ukształtowania terenu i stosunków wodnych (niezależnie od położenia inwestycji). Właściwy organ administracji w pozwoleniu na budowę szczegółowo określa zakres obowiązków, które się z tym wiążą. Odniosę się jeszcze do hotelu Król Kazimierz. Pomijając wartość estetyczną budynku przypomnę, że kilkadziesiąt tysięcy metrów sześciennych ziemi, kamieni i gruzu zostało wysypane bezpośrednio do Wisły lub zdeponowane w obszarze zalewowym. Nikomu nie przeszkadzały i nie przeszkadzają przepisy obowiązujące na terenie Kazimierskiego Parku Krajobrazowego czy przepisy wynikające z ustawy Prawo wodne, jednoznacznie wskazujące, że w obszarze zalewowym nie można deponować mas ziemnych. Jest to również obszar Natura 2000. A wszystko to za przyzwoleniem Dyrekcji Parku, RDOŚ i oczywiście naszego Burmistrza.
Tak powstawał hotel Król Kazimierz
J.K.
PS. Dziękuję osobom zaangażowanym w powstanie tekstu. Poniżej zamieszczam pisma RDOŚ dotyczące zagadnień związanych z procedowanym studium. Miłej lektury.






Komentarze
Faktycznie. Nic nie usunięto, a DEFETYZM był NIEZAMIERZONY. Przepraszam.
Jeśli ma....odwagę napisze konkretnie jakie sztuczki stosuję.Proszę napisać co jest sztuczką,gdzie pisze nieprawdę, jakie manipulację stosuję.Dodam tylko,że już kilka krotnie prosiłem o fakty.Niestety brak odwagi i chętnych do merytorycznej dyskusji.
@Grymas 50 napisz o co chodzi, ponieważ ja nie wiem. Zapewniam cię ,że tylko jeden tekst został usunięty ( dotyczyło to aspektu historycznego). Ten materiał o którym piszesz nadal jest.Jeśli uważasz inaczej napisz konkretnie.Nikt z mojego bloga nic nie usuwa.Były jednie usuwane obelżywe komentarze obywatela A Jasika i B Nowak.O tym w wkrótce ( ale to inna kwestia-czekam na decyzję sądu). Mimo nacisków,a nawet obietnic.....profitów nie złamano..... mnie nie zmuszono do usuwania materiałów, wtedy kiedy kategorycznie żądał tego obecny prezes TPK pan Pniewski.
Nie rozpowszechniaj defetyzmu ponieważ środowisko Organizacji...... wykorzystuje takie wpisy.A na dodatek burmistrz Grzegorz Dunia przeczyta i po raz kolejny będzie cytował te fragmenty na sesji RM,zamiast zajmować się sprawiami miasta.Jeszcze -nie daj Bóg-naprawdę ktoś naprawdę pomyśli,że coś co piszę jest na blogu nie prawdą, bądź coś niewygodnego..... jest usuwane.
januszkowalskikazimierz.pl/... /...
Pod tym artykułem przytaczałem treści pisma.jakie otrzymal jesden z mieszkańców Okala od Burmistrza.
Jest to ten sam ciąg wydarzeń/"
Szukam tych komentarzy i stwierdzam, że ich nie ma. W komentarzach tych przytaczałemn wersy z pisma, kt ore to było PASMEM ZAPRZECZEŃ, a na poczatku / chyba niechcacy' pialo o NIELEGALU na Okalu. / haha, zrymowało się/
Moje pytanie. Czy i TU stosuje się WYBIÓRCZOŚĆ?/ dawna Mysia 13/
Też / również/ jestem ciekawy, bo" przygody" / być może/ mają charakter WYMUSZEŃ OKREŚLONYCH ZACHOWAŃ SIĘ. "czuję", że tak nie było, ale dzisiaj prawie WOJNA na naszych wschodnich rubieżach. " Pułkowniku Wołodyjowski......"
Zapytaj pana Janusza, czy pana Rafała jakie "przygody" ich spotykają, tylko dlatego, że poruszają na forum publicznym żywotne dla kazimierskiej społeczności sprawy.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.