Apatramentowiec przy "rotacyjnym" pływa....zobacz zdjęcia.
Rada Miejska IV kadencji…. w 2006 r podjęła uchwałę o wyrażeniu zgody na sprzedaż gminnej działki o numerze 1563/8 o pow około 600m2 - przy budynku „rotcyjnym”.
https://umkazimierzdolny.bip.lubelskie.pl/upload/pliki/UCHWALA_Nr_XL-273-06.pdf
Działka przed inwestycją, rok 2011,
Działka pierwotna o numerze ewidencyjnym 1562 o pow około 0,35 ha została podzielona na 12 działeczek (sic).
Co przyświecało decyzjom ówczesnych władz Kazimierza tego na razie nie wiemy.
W planie miejscowym teren w.w działek przeznaczony jest pod usługi turystyczne,oznaczonych w mpzp symbolem UT – Usługi Turystyczne. Pod tym tytułem kryje się wszytko,również realne zagrożenie dla mieszkańców miasta.
UT między innymi oznacza,że działki dla tego terenu mogą być dzielone dowolnie i praktycznie w nieskończoność. UT oznacza również,że nie ma jakiekolwiek,praktycznych ograniczeń co do wielkości obiektów – jako jedyne tak liberalne zapisy w całym planie miejscowym.
Czym kierowały się ówczesne władze Kazimierza i sekundujące im instytucje uzgadniające plan miejsowy tego niestety nie wiemy. Wiemy,że radykalne obostrzenia i ograniczenia w mpzp są dla zabudowy pensjonatowej (MP) i obostrzenia dla zabudowy mieszkaniowej. Na przykład powierzchnia działki pensjonatowej nie może być mniejsza niż 0,25 ha. Powierzchnia zabudowy dla MP nie może przekraczać 400 m2. Ilość miejsc parkingowych na działce pensjonatowej nie nie może przekraczać 7 stanowisk (sic). Idźmy dalej aby mieszkaniec mógł podzielić teren pod zwykły dom mieszkalny działka nie może być mniejsza niż 0.15 ha. Ale hotel pięciokondygnacyjny, czy apartamentowiec może zostać wybudowany na działce 0,06 ha. Niestety takie incydenty – zgodnie z literą prawa- mamy w mieście. Jakie intencje przyświecały twórcom planów tego na pewno nie dowiemy się? Może ktoś z szacownych gremiów zechce odpowiedzieć . I kolejne pytanie przy okazji. Co chronimy w Kazimierzu? Moim zdaniem Twórcy….. planów kuriozalnymi zapisami głównie „chronili” Kazimierz przed jego rodowitymi mieszkańcami.
Na koniec dodam,że budujący się obecnie gmach przy rotacyjnym - dzięki ówczesnym władzom Kazimierza - spowodował,że rodzina mieszkająca po sąsiedzku ( z uwagi na przesłonięcie budynkiem posesji) zmuszona będzie wyprowadzić się z Kazimierza na stałe. O innych problemach chociażby logistycznych ( głównie dla mieszkańców rotacyjnego) wspomnę przy okazji. Powyższy przykład to jedna z wielu decyzji władz i radnych Rady Miejskiej, którzy niejednokrotnie bezmyślnie podnoszą rękę gównie po to aby nikt im nie zarzucił,że daremnie pobierają diety.
J.K
Galeria
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
-
Ilustracja
Ilustracja
https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/887-apatramentowiec-przy-rotacyjnym-plywazobacz-zdjecia.html#sigProId65e53fa0e2


Komentarze
Oj, @Gołąbek, mistrzu interpretacji.
To wszystko, o czym piszesz można naprawdę "wyczytać" z tych zdjęć?
Źe wykop ma 6 metrów, źe to podziemny garaż i takie tam jeszcze.
Podobno na Lubelskiej sąsiad sąsiadowi, przy okazji budowy, uszkodził budynki.Mimo zaleceń, zakazów i nakazów.
Też sobie wykopał "dołek" ,tylko był trochę większy.
Na Dołach obok bud tzw "Rotacyjny"
Mylisz się.Mieszkańcy Kazimierza i okolic robią również zdjęcia z myślą aby zmieścić je na blogu.Mam setki zdjęć.Ukazują realne problemy miasteczka i dramaty ludzi.Nie wszystkie dają się wykorzystać jako materiał...Głównie dlatego aby chronić ich autorów.
W tej sprawie Miasto.... zrobiło świństwo mieszkańcom.Nie jedyny -z resztą- taki przypadek.
Przypuszczenie,że jeśli komuś dzieje się krzywda to jest radość - może w Niemczech- My Polacy - na razie- takiego słowa nie "skonstruowaliśmy"[/quote
Przy zdjęciach jest napiasane J.Kowalski, a nie zaniepokojony mieszkaniec, to po pierwsze.
Po drugie, w nocy całe miasto tonęło w wodzie i błocie.
Opady w takim rozmiarze zalewają kaźdą dziurę w ziemi, którą napotkają.Dlaczego tutaj miałoby być inaczej.Na siłę szuka pan sensacji przy tej budowie.
Czy juź zrobił pan zdjęcia zabłoconego miasta, nie jest pan zaniepokojony zapchanymi przepustami ?Wiele posesji na Nadrzecznej było niedostępnych długi czas, bo woda płynęła całą szerokością ulicy i korytem Grodarza na jednej wysokości.
Ale tu mieszkają normalni ludzie, którzy rozumieją sytuację i nie robią od razu zdjęć dla Kowalskiego.
Dla ścisłości.Zdjęcia zostały nadesłane przez zaniepokojonych przerażanych sytuacją mieszkańców aby je zamieścić.I zdjęcia się zdaje pokazują zupełnie co innego niż piszesz.
Przypuszczenie,że jeśli komuś dzieje się krzywda to jest radość - może w Niemczech- My Polacy - na razie- takiego słowa nie "skonstruowaliśmy"
Radość, że komuś stała się krzywda.
Te zdjęcia zrobione już kilka godzin po ulewie w drugim końcu miasta, wcale nie po drodze do domu i wcale nie przypadkiem,dowodzą jednego.
Panie Kowalski, raduje się pan?
Źeby to chociaź budowa jakiegoś komunalnego obiektu była,ale to prywatna budowa.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.