Zmarł Andrzejek Siemiński,Malarz.
Nawet tym, którzy przyjeżdżają do Kazimierza zobaczyć tylko Wisłę i przejść obok studni,nie umknął widok człowieka karmiącego gołębie na Małym Rynku...Wyglądał wśród nich jak Święty Franciszek.Był nim. Człowiek modlitwy.Cichy i dobrego serca. Często można było go spotkać nad Wisłą,na spacerze z żoną przywiezioną dawno temu ze Stanów,z przygarniętym psem,czasami jadącego na wiekowym rowerze.. Tu znaliśmy go wszyscy. Właściwie słowo"znaliśmy" nie jest odpowiednie,po prostu był z nami.My wiedzieliśmy kim jest a…