Jesienna refleksja przed sesją Rady Miejskiej

Oceń ten artykuł
(23 głosów)

W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejna sesja Rady Miejskiej, dla odmiany nie w czwartek, jak miało to miejsce najczęściej, a w środę. Będzie to sesja szczególna, bowiem ma na niej zapaść decyzja o emisji gminnych obligacji. Zgodę na takie posunięcie Rada wyraziła w czerwcu tego roku, przegłosowując uchwałę w sprawie zmiany wieloletniej prognozy finansowej. Nie sposób nie wspomnieć o okolicznościach, które towarzyszyły jej podjęciu. Projekt uchwały Radni otrzymali dopiero w dniu obradowania komisji, dwa dni przed sesją. Do momentu głosowania zarówno Radni jak i Burmistrz byli przekonani, że zmiana wieloletniej prognozy finansowej nie obejmuje zapisów dotyczących emisji obligacji, a jest to jedynie dyskusja nad takim rozwiązaniem. Na szczęście wątpliwości rozwiała „niezastąpiona” Pani Skarbnik. I tak przy jednym głosie sprzeciwu, przy kilku wstrzymujących się, w ciągu zaledwie kilku minut, właściwie bez żadnej dyskusji, Radni pozytywnie zaopiniowali projekt zmiany wieloletniej prognozy finansowej w przedmiocie emisji obligacji.

Byłbym niepoprawnym optymistą, gdybym sądził, że przyszłotygodniowej uchwale w sprawie emisji obligacji będzie towarzyszyła szczególna dyskusja. Ale może się mylę, bo przecież na Pana Adama Gębala zawsze można liczyć. Obligacje wyemitowane zostaną na łączną kwotę 6 800 000 zł. Na więcej nas zwyczajnie nie stać, bowiem groziłoby to przekroczeniem wskaźników zadłużenia. Większość pozyskanych środków zostanie przeznaczona na spłatę wcześniejszych kredytów, których uzbierała się przez lata pokaźna sumka. W tym roku wyemitujemy pierwszą transzę o wartości 1 200 000 zł.

Zadłużanie się samorządów jest działaniem powszechnym. Wzmagane jest przez mit „środków unijnych” - zadłużamy się, ale dzięki temu możemy zrealizować ważne inwestycje. Jakie inwestycje nasza Gmina ma zamiar zrealizować - o tym w uchwale nie ma słowa. Można posiłkować się zapisami wieloletniej prognozy finansowej, ale wprost nikt nic nie mówi. Poza tym wieloletnia prognoza finansowa, jak sama nazwa wskazuje, jest jedynie prognozą. Są w niej zawarte planowane wydatki, również te przewidziane do realizacji ze środków unijnych. Póki co jednak nie mamy zapewnionego żadnego finansowania, poza opracowaniem Gminnego Programu Rewitalizacji, ale ta kwota jest śmieszna w zestawieniu z 6 800 000 zł. Może się więc okazać, że środki ta zostaną zwyczajnie „przejedzone”.

W kontekście zadłużenia Gminy, wspomnę o planowanych zmianach budżetu, które także będą przedmiotem obrad najbliżej sesji. Pojawiła się dotacja dla klubów sportowych na działania z zakresu kultury fizycznej. Przewidziane na ten cel 20 000 zł to może niewiele, ale nawet w zestawieniu z budżetem obywatelskim, gdzie mieszkańcom oddano do dyspozycji 25 000 zł, stanowi pokaźną sumę. Niestety Burmistrz nie potrafił, a może nie chciał powiedzieć, komu i na co zostanie przekazana. Wniosek o dotację zapewne już wpłyną, bowiem kwota 20 000 zł w uchwale budżetowej musiała zostać na jakiejś podstawie wpisana.

Zmiana w budżecie obejmuje także przeznaczenie 24 000 zł na remont „dzwonnicy”. Chodzi prawdopodobnie o przygotowanie dokumentacji. I tu pojawia się kolejna wątpliwość. Oczywiście jesteśmy miasteczkiem zabytkowym, „żyjącym” z turystyki. Dbanie o zabytki jest także obowiązkiem Gminy. Ale czy aktualnie nie ma ważniejszych inwestycji? Pozostawiam budowę dróg czy wodociągów. Mamy przecież kazimierską strażnicę OSP, której stan jest katastrofalny. Cały czas nieuregulowana pozostaje sprawa Kamienicy Gdańskiej. W ubiegłym roku dzięki pomocy dobrych ludzi, udało nam się wspólnie z Romaną Rupiewicz przygotować wniosek do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na sfinansowanie jej remontu. Został wysoko oceniony, ale ostatecznie środków dla nas zbrakło, ponieważ były ważniejsze zabytki w Polsce, niż nasza Gdańska. Od strony merytorycznej wniosek jest nadal kompletny i aktualny. Być może został złożony w ostatnim naborze, a więc liczmy, że uda się uzyskać dofinansowanie.

W dzwonnicy ma być miejsce na centrum informacji turystycznej, i jakieś bliżej nie określone muzeum. Planuje się na tą inwestycję pozyskać środki zewnętrzne. O przeznaczeniu dzwonnicy wielokrotnie rozmawialiśmy przed wyborami. Jasne jest, że nie powinna być ona w dzierżawie, a „pracować” na rzecz gminy. Romana wpadła na pomysł, by stworzyć tam miejsce obsługi turystów. Chodziło o sprzedaż biletów na Górę Trzech Krzyży i zamek. Takie rozwiązanie jest świetne, sprawdzone w wielu miejscach, a w Kazimierzu uzasadnione dodatkowo korzystną lokalizacją dzwonnicy, na dojściu do obu obiektów. Pozwoliłoby na zmniejszenie liczby pracowników, stworzenie dla nich zaplecza socjalnego, poprawienie komfortu turystów poprzez stworzenie w miejscu parkingu terenu zielonego oraz udostępnienie w centrum miasta toalety. Wszystko to można robić stopniowo. Nie jest najlepszym pomysłem wydatkowania w dzwonnicę środków unijnych, bo zaraz pojawi się problem dochodowości, a wiemy jakie przychody generuje zamek i Góra Trzech Krzyży, i szkoda by było je stracić. Do uruchomienia kasy biletowej wielkie nakłady nie są potrzebne. Stan techniczny budynku też nie jest najgorszy, a w zestawieniu z Kamienicą Gdańską czy strażnicą jest wręcz bardzo dobry.

Opracowanych dokumentacji w Urzędzie jest mnóstwo. Kolejnych tomów stale przybywa, tak że brakuje miejsca na ich przechowywanie. Część już poszła do kosza. Mijają lata, stale tworzone są nowe. Stare tracą ważność. A wizje pozostają tylko na papierze...

Ciekawą jest też uchwała w sprawie wyrażenia zgody na umorzenie należności przypadających Gminie Kazimierz Dolny. Chodzi o dług powstały z tytułu dzierżawy Jatek. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie komornicze. Jego skuteczność jest niewielka, wobec czego Gmina poczyniła starania, by należność spróbować ściągnąć od córki dłużnika, której darował połowę udziałów w nieruchomości gruntowej. Wobec takiego kroku, córka dłużnika zaproponowała ugodę. Wypłaci gminie 46 000 zł, a w zamian Gmina wycofa pozew z sądu. Ale o jaki dług chodzi? Z uchwały tego się nie dowiemy, choć jest to najważniejsza w tym wszystkim informacja. Od Burmistrza wiem, że chodzi o kwotę 60 307zł. Argumentację przemawiającą za umorzeniem długu można sprowadzić do powiedzenia „lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu”. Warto zastanowić się, jak można było dopuścić do powstania takiego długu, a wiemy, że podobnych spraw w Kazimierzu nie brakuje.

Na koniec coś optymistycznego. Gmina planuje wykupić udziały w dwóch działkach w Bochotnicy, na których znajduje się dawny kamieniołom komorowy, popularnie zwany grotami. Jest to jeden z najcenniejszych obiektów przyrodniczych w skali całej Polski. Stanowi stanowisko dokumentacyjnie, z wyraźną granicą pomiędzy erami mezozoiczną i kenozoiczną, ale także znajduje się w nim jedno z największych w kraju zimowisk nietoperzy. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie przeprowadziła już szereg prac zabezpieczających, zatem w najbliższym czasie Gmina nie będzie musiała na utrzymanie tego obiektu przeznaczać znacznych środków finansowych. Większość udziałów posiada ANR, a więc prawdopodobnie uda się je przejąć nieodpłatnie. Najważniejsze, że stan własnościowy tego niezwykle cennego obiektu, który w przyszłości może stać się ciekawą atrakcją, zostanie ostatecznie uregulowany. Dotychczas Gmina wyzbywała się majątku, również w obecnej kadencji, i też z tego powodu to działanie zasługuje na szczególne uznanie.

Dla wszystkim, którzy w poniedziałek i środę posiadają w godzinach popołudniowych odrobinę wolnego czasu, polecam spotkania z Radnymi i Burmistrzem na komisji i sesji. By żyło się lepiej...

 

KW

Czytany 4737 razy

Komentarze

+4
#72 xyz 10-11-2016 21:28
A może by tak pani Rupiewicz złożyła wniosek do ministra kultury o dotacje na marmurowy wodotrysk przy kościele a nie wyciągała rece po budżet obywatelski. Ludzie potykają się na będących w fatalnym stanie chodnikach na rynku i w jego okolicach a tu takie pomysły.Skąd ta baba się wzięła? Wkrótce głosowanie nad budżetem,wierzę w mądrość mieszkańców.
-2
#71 grymas50 09-11-2016 12:34
Cytuję Adam Gębal:
PS "grymas50". Obligacje tym między innymi różnią się od kredytów , że nie wymagają dodatkowych zabezpieczeń.

Wlasnie ja o pozyczce.
0
#70 ziomal 09-11-2016 12:15
Cytuję Tadeusz Strzępek:
Zgadzam się tutaj z Panią Romaną R. Każdy zjadacz chleba wie, że gdy się wpadnie w spiralę zadłużenia bardzo trudno z niej wyjść. Często kończy to się zajęciem nieruchomości, albo w najlepszym razie samochodu. Nasi włodarze zdają się tego nie wiedzieć i bez zastanowienia wciągają nas, mieszkańców tej gminy, w spiralę długów, z której kolejne pokolenia i kolejne kadencje burmistrzów nie znajdą wyjścia. Szanowni radni, nie macie żadnej koncepcji co dalej! Macie jakiś plan? Kiedy i w jaki sposób wyjdziemy z tych długów? I nie pomoże Wam tutaj żadna nowomowa, żadne konwersje, żadne środki pomocowe, ani obligacje. Jesteśmy bankrutami! Gmina stoi na krawędzi niewypłacalności. Kiedy wreszcie to jasno nam powiecie? Kiedy my, mieszkańcy Mięćmierza i Albrechtówki dotrwamy do położenia nawierzchni od strony ulicy Słonecznej na dojazd do swoich domów? Potraficie to określić w latach, dziesięcioleciach?

Yhh ta warszafka ja mi mnie moje
+2
#69 Adam Gębal 09-11-2016 11:56
PS "grymas50". Obligacje tym między innymi różnią się od kredytów , że nie wymagają dodatkowych zabezpieczeń.
-3
#68 aloła 09-11-2016 11:53
D. Trump Kazimierza R.Rupiewicz ?
0
#67 grymas50 09-11-2016 07:45
Może by tak pod ZASTAW pomieszczenia Urzedu i salę obrad w Kokpicie ?
+5
#66 Adam Gębal 09-11-2016 06:39
Dzisiejsza decyzja Rady o emisji obligacji sprowadza się dla mnie do pytania o to w jakim tempie ma rozwijać się Gmina w najbliższej perspektywie czasowej , w jakim tempie mają być zaspokajane zbiorowe potrzeby naszej lokalnej społeczności. Brak lub negatywna decyzja o zasileniu Budżetu Gminy środkami finansowymi spowoduje gwałtowne spowolnienie w najbliższych latach tempa inwestycji na które czekamy my wszyscy mieszkańcy Gminy. Pozytywna decyzja o emisji obligacji wiąże się jednak z ryzykiem niewypłacalności Gminy ( zbliżymy się do wskaźników zadłużenia uznawanych za niebezpieczne z punktu widzenia wypłacalności Gminy). Te dylematy znajdą rozstrzygnięcie w dzisiejszym głosowaniu. Stanę przed wyjątkowo trudną decyzją podobnie jak pozostali Radni. Słucham różnych stanowisk ale to ja ostatecznie będę odpowiedzialny przed swoimi wyborcami za podjętą decyzję.
+10
#65 Tadeusz Strzępek 08-11-2016 23:04
Zgadzam się tutaj z Panią Romaną R. Każdy zjadacz chleba wie, że gdy się wpadnie w spiralę zadłużenia bardzo trudno z niej wyjść. Często kończy to się zajęciem nieruchomości, albo w najlepszym razie samochodu. Nasi włodarze zdają się tego nie wiedzieć i bez zastanowienia wciągają nas, mieszkańców tej gminy, w spiralę długów, z której kolejne pokolenia i kolejne kadencje burmistrzów nie znajdą wyjścia. Szanowni radni, nie macie żadnej koncepcji co dalej! Macie jakiś plan? Kiedy i w jaki sposób wyjdziemy z tych długów? I nie pomoże Wam tutaj żadna nowomowa, żadne konwersje, żadne środki pomocowe, ani obligacje. Jesteśmy bankrutami! Gmina stoi na krawędzi niewypłacalności. Kiedy wreszcie to jasno nam powiecie? Kiedy my, mieszkańcy Mięćmierza i Albrechtówki dotrwamy do położenia nawierzchni od strony ulicy Słonecznej na dojazd do swoich domów? Potraficie to określić w latach, dziesięcioleciach?
+5
#64 Kornik 08-11-2016 17:47
Cytuję MISIA:
A gdzie się podział Rzetelski ?-taki był aktywny za poprzedniego burmistrza,

Trzeba Pana Guza zapytać.
+1
#63 MISIA 08-11-2016 17:36
A gdzie się podział Rzetelski ?-taki był aktywny za poprzedniego burmistrza,

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież