Co z edukacją kazimierską - relacja z obrad komisji

Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Co z edukacją kazimierską - relacja z obrad komisji
RR

W miniony czwartek odbyło się wspólne posiedzenie wszystkich komisji Rady Miasta, na którym podjęto bieżące problemy i sprawy miasteczka. Pierwszym omówionym tematem była impreza sportowa, do której przygotowuje się miasto we współpartnerstwie. Mowa oczywiście o organizacji „II Papieskiego Biegu”, który po raz pierwszy z powodzeniem zorganizowano w zeszłym roku. Wygląda na to, że impreza ta na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń kazimierskich.

 

Drugim tematem były 4 projekty na wykorzystanie funduszy z tak zwanego budżetu obywatelskiego, które wpłynęły do Urzędu Miasta. Temat ten wywołał burzliwą rozmowę, zastanawiano się, czy spełniają one wymogi formalne, zastanawiano się również nad celowością. Radna Wolna zauważyła, że w dwóch przypadkach kwota 25 tys. zł nie jest wystarczająca do realizacji zadania. Zapytała, czy pomysłodawcy mają jakieś rozwiązanie, na pozyskanie brakującej kwoty. Radni, oraz Urzędnicy szeptali, pytali i dyskutowali. Szczęśliwie kilku z Radnych podkreśliło, że nie jest ich rolą poddanie projektów jakiejkolwiek ocenie, ponieważ to mieszkańcy na zebraniu ogólnym sami mają wybrać to, co najbardziej im się podoba. W głosowaniu brała udział tylko komisja budżetu, zgodnie zresztą z regulaminem. Większość wstrzymała się od głosu, trzech było za. Zatem projekty zostały dopuszczone do dalszego procedowania i niebawem organizujemy zebranie.

 

Najbardziej palącym tematem była przyszłość Kazimierskiej edukacji i pytanie co z wiejskimi szkołami? Czy będą zamykane czy też nie? Jeśli pozostaną, to czy tylko prowadząc nauczanie początkowe, czy też ośmioklasowe? Na tę część licznie przybyli nauczyciele i dyrektorzy wszystkich szkół jak i kazimierskiego przedszkola. Dyrektorzy zreferowali działalność podległych im placówek. Zarysował się również obraz poziomu edukacji – okazało się, że z tym jest całkiem dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jest sporo osiągnięć uczniów w rożnych dziedzinach zarówno w szkołach podstawowych jak i w gimnazjum. Dyrektorzy podali konkretne liczby uczniów, oraz zatrudnionych pracowników w poszczególnych jednostkach. Te dane potwierdził starannie przygotowany przez magistrat raport o stanie szkolnictwa i jego kondycji finansowej. Burmistrz zobrazował demografię, koszty utrzymania placówek, subwencje państwa, koszty budowy szkoły i wynajmu kontenerów.

 

Wszystkie te wypowiedzi, których było sporo dały jeden, jasny obraz. Dzieci jest coraz mniej, a my jesteśmy społeczeństwem wymierającym. Większość spodziewała się, że Burmistrz jako nauczyciel i wieloletni dyrektor przedstawi jakąś swoją wizję reorganizacji szkolnictwa kazimierskiego, również w świetle nowych pomysłów Ministerstwa Edukacji; że zaproponuje jakieś rozwiązanie, które podda pod dyskusję. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Ustalono, że zostanie powołana komisja, która ma wypracować program naprawczy. Celowo używam tego słowa – naprawczy. Nowa szkoła jest bowiem ogromna, a jeśli odejdzie gimnazjum, w znacznej części jej pomieszczenia pozostaną niewykorzystane. Radny Adam Gębal dopytywał, czy nowy budynek szkoły może być wykorzystany jedynie na cele oświaty? Burmistrz oznajmił że tak, jednak nie przytoczył podstawy prawnej. Spierano się o to, kto ma być w tej komisji i ile osób. Burmistrz sugerował że jak najmniej, kilka, np. trzy. Uzasadniał, że praca w dużym zespole będzie trudna. Pani Monika Arbuz zauważyła, że przecież i sprawa jest trudna.

 

Nikt nie mówił, że życie ma być łatwe. Pozwoliłam sobie na wyrażenie swojego stanowiska Wskazałam, że najpierw w każdej szkole powinny odbyć się spotkania z nauczycielami i rodzicami w obecności burmistrza i radnych, ponieważ to rodzice muszą wypowiedzieć swoje stanowisko. Wyrywając dzieci z ich środowiska, naruszamy ich poczucie bezpieczeństwa. Likwidacja szkół, to także likwidacja ośrodków kulturotwórczych oraz integrujących środowiska wiejskie. Z drugiej strony zrozumiałe są także argumenty finansowe. Jest duża, nowa szkoła w Kazimierzu i jej ogromne koszty utrzymania. Są powody do radości ale jeszcze większe do zmartwień..

 

Ostatecznie ustalono, że komisja będzie złożona z po dwóch przedstawicieli wszystkich szkół (dyrektorów lub osoby przez nich wyznaczone), w tym również rodziców z każdej szkoły, którzy wyrażą chęć uczestnictwa w programie reorganizacji kazimierskiego szkolnictwa. To dyrektorzy najlepiej znają środowiska dzieci, jak również problemy i możliwości prowadzonych przez nich placówek oświatowych. Komisja zacznie obradować już przyszłym tygodniu. Będzie w niej także trzech radnych, w tym Ewa Wolna i Stanisław Kuś. Mimo że radny Adam Gębal wyrażał chęć pracy w przygotowaniu takiego programu, nikt nie zaproponował mu udziału w komisji ani też nie zgłosił jego kandydatury.

 

Zapewne temat będzie jeszcze nie raz kontynuowany. Jak zawsze zachęcam do aktywności, zwłaszcza tych, którzy mają pomysły i chęci do pracy na rzecz naszego miasteczka i całej gminy

 

Romana Rupiewicz

Czytany 4477 razy

Komentarze

-1
#38 jjsjkajskas 06-11-2016 22:49
a ja kocham swoją żonę
+2
#37 grymas50 04-11-2016 08:49
Cytuję azor:
Odpowiedzi są trzy:
1) Słuchając Ryśka, Adasia, Stokrotkę, Grześka i reszty, reforma edukacji jest be.
2) Słuchając rządu jest cacy.
3) Moje zdanie zupełnie się nie liczy tak jak Twoje i innych piszących komentarze.
Możecie się puszyć, nadymać, podniecać jak chińczyk bateryjką, kodować a nawet zakodować prawda jest taka że politycy mają to w d...e.
Wiedzą i zrobią swoje.
Jako jednostki Wasz, głos nic nie znaczy, liczy się tylko przed wyborami.
By cokolwiek zmieniać i mieć wpływ na cokolwiek trzeba zacząć od podstaw budować na szczeblu lokalnym społeczeństwo ludzi życzliwych bez uprzedzeń, zawiści, pogardy dla drugiego człowieka jednocześnie na drugi

plan odsuwając własny interes.
Zacząć od spraw drobnych ale które integrują i pokażą że razem można wiele, że siła tkwi w zwartej, wspierającej się wzajemnie społeczności.
Ps.przepraszam za błędy ale na pierwszym roku wyrzucili mnie z WUML-u.


fajnie napisałeś. Popieram. WUML ?. hmm Teraz mamy inne / też takie/ UNIWERSYTETY. W Toruniu za ogrodzeniem.
+3
#36 azor 03-11-2016 16:47
Odpowiedzi są trzy:
1) Słuchając Ryśka, Adasia, Stokrotkę, Grześka i reszty, reforma edukacji jest be.
2) Słuchając rządu jest cacy.
3) Moje zdanie zupełnie się nie liczy tak jak Twoje i innych piszących komentarze.
Możecie się puszyć, nadymać, podniecać jak chińczyk bateryjką, kodować a nawet zakodować prawda jest taka że politycy mają to w d...e.
Wiedzą i zrobią swoje.
Jako jednostki Wasz, głos nic nie znaczy, liczy się tylko przed wyborami.
By cokolwiek zmieniać i mieć wpływ na cokolwiek trzeba zacząć od podstaw budować na szczeblu lokalnym społeczeństwo ludzi życzliwych bez uprzedzeń, zawiści, pogardy dla drugiego człowieka jednocześnie na drugi plan odsuwając własny interes.
Zacząć od spraw drobnych ale które integrują i pokażą że razem można wiele, że siła tkwi w zwartej, wspierającej się wzajemnie społeczności.
Ps.przepraszam za błędy ale na pierwszym roku wyrzucili mnie z WUML-u.
+1
#35 Antoni 03-11-2016 15:26
Nie od dziś wiadomo że punk widzenia zależy od punktu siedzenia. Pisula pracując w Bochotnicy jako dyrektor szkoły zapewne wysuwałby wiele argumentów za pozostawieniem wiejskich szkół dla małych dzieci i byłby temu w zapewne wielce przeciwny.
Dziś będąc burmistrzem będzie wykazywał jakie to drogie, nieekonomiczne i wielkie koszty dla gminy.
-3
#34 grymas50 03-11-2016 13:44
Cytuję azor:
Panie Burmistrzu.

Dzieci skarżą się na jakość gontów na kiosku naprzeciwko batorego.Bolą ich brzuchy i mają wymioty.
Sinizna czy jaki czort?

Z poważaniem Kornik z rodziną

Ach, ta KONKURENCJA.
ps. " batory " to "Batory".
ps. jakie masz zdanie o szkolnictwie proponowanym przez p. Zalewską ?.
-2
#33 azor 03-11-2016 12:19
Panie Burmistrzu.

Dzieci skarżą się na jakość gontów na kiosku naprzeciwko batorego.Bolą ich brzuchy i mają wymioty.
Sinizna czy jaki czort?

Z poważaniem Kornik z rodziną
+6
#32 Belfer 02-11-2016 15:30
Sprawa jest bardzo prosta i nie wymaga komentarzy. Wszystkie okoliczne szkoły zostaną zamknięte, jeśli same nie przekształcą się w stowarzyszenia. Podziękowania i ukłony należy składać poprzedniej władzy i obecnemu dyrektorowi GZS-u, który teraz udaje, że tak dzielnie "walczy" o dobro szkoły.
+6
#31 krytyk 01-11-2016 05:34
@Emigrant - w lewackim KL nie wiele piszą.
Prawda jest zgoła inna.
Nie w ty rzecz.
PAN BURMISTRZ uległ naciskom swojej grupy zawodowej.Nauczyciele natomiast kierują się nie tyle dobrem innych co swoim.Pan Pisula nie podejmie żadnej konkretnej decyzji tyko dlatego,Że nie chce się sprzeciwić nauczycielem.
ICH punkt widzenia jest inny od potrzeb i oczekiwań kazimierskiej społeczności.
+1
#30 Emigrant 31-10-2016 13:48
To jak można coś zaproponować jak jeszcze nie wiadomo jak ma wyglądać oświata??
-3
#29 Emigrant 31-10-2016 13:46
Dziś w KL przeczytałem:
"- To rewolucja bez żadnych powodów. A koszty dla samorządów będą dramatyczne - tak o przygotowywanej przez MEN reformie oświaty mówił w Lublinie Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic i prezes Związku Miast Polskich. Plany resortu, zakładające m.in. likwidację gimnazjów, były jednym z tematów piątkowego spotkania zarządu ZMP w Lubelskim Centrum Konferencyjnym. Prezydenci i burmistrzowie po raz kolejny negatywnie wypowiedzieli się na temat planów minister Anny Zalewskiej.
Podkreślali m.in., że w projekcie budżetu państwa brakuje środków na pokrycie wydatków związanych ze zmianami. A, jak wyliczył ZMP, w skali kraju mogą one kosztować gminy i powiaty nawet miliard złotych - i to tylko w dwóch pierwszych latach reformy. Jednym z głównych postulatów samorządowców jest w tej chwili przesunięcie zmian w czasie. Minister Zalewska założyła bowiem, że machina ma ruszyć 1 września 2017 r. - Tymczasem nie ma uchwalonej ustawy, nie ma projektów aktów wykonawczych. Do 15 listopada musimy mieć projekty budżetów. Jakie pieniądze mamy zarezerwować na reformę - nie wiemy. Do połowy lutego mamy opracować zmiany w sieci szkół, tymczasem nie mamy podstaw prawnych, żeby zacząć przygotowania - wyliczał Zygmunt Frankiewicz. - Musimy mieć więcej czasu - podkreślał prezydent Lublina Krzysztof Żuk. Ile? - Chociaż rok - postulują samorządowcy. W ub. tygodniu pojawiły się co prawda nieoficjalne informacje, że rząd PiS zdecyduje się na opóźnienie wdrażania zmian w edukacji, spekulacje ucięła jednak w środę premier Beata Szydło: - Reforma nie jest zagrożona (...) rząd niebawem przyjmie prawo oświatowe.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież