Zana House powraca

Oceń ten artykuł
(25 głosów)
https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2015/07/gorzej-byc-nie-moc5bce-andrzej-krauze.jpg
https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2015/07/gorzej-byc-nie-moc5bce-andrzej-krauze.jpg

Na czwartek zapowiedziane jest wspólne posiedzenie Komisji Rady Miejskiej: https://umkazimierzdolny.bip.lubelskie.pl/upload/pliki//17Ogloszenie_o_wspolnym_posiedzeniu_Komisji.pdf. Tematem posiedzenia ma być zaopiniowanie projektów uchwał na nadchodzącą sesję RM oraz sprawy bieżące. Projekty uchwał dostępne są pod linkiem: https://umkazimierzdolny.bip.lubelskie.pl/upload/pliki//Ogloszenie_o_XXXII_sesji_Rady_Miejskiej.pdf. Niby klasyczny porządek obrad. Jednak mało kto wie, że na komisji będzie prezentowana koncepcja zagospodarowania kamieniołomu wg wizji dr arch. Bolesława Stelmacha - projektanta spółki Zana House.

W spotykaniu się niema oczywiście nic złego. Ale w tym przypadku jednak coś jest nie tak. Nie wiem czy o godność tu chodzi, może zwykłą „estetykę”. W każdym razie zamiaru robienia interesów z podmiotem, który ciąga gminę po sądach, który zastrasza w nikczemny sposób mieszkańców, nie należy traktować jako normę. Ktoś nam pluje w twarz a udajemy, że deszcz pada...

W końcu 2016 roku radny Adam Gębal słusznie zauważył, że z uwagi na spór prawny, wszelkiego typu spotkania ze spółka są niewłaściwe. Dodał nawet, że może to zostać wykorzystane przed sądem. Jako skandal należy uznać wczorajsze „tajne” spotkanie radnych z Bolesławem Stelmachem, na którym przekonywał radnych do „oddania” spółce kamieniołomu. Takie zachowanie jest zaprzeczeniem transparentności działań władzy publicznej.

Zatelefonowałem dziś do magistratu do Pani inspektor Anny Bartoś - osoby obsługującej Radę. Oświadczyła, że nie udzieli mi żądnych informacji w kwestii „tajnego” spotkania. Zadzwoniłem więc do burmistrza Pisuli. Ten poinformował mnie, że postanowił zorganizować takie spotkanie, by radni mogli sprawę przemyśleć i zadawać w spokoju architektowi pytania. Było to kolejne tego typu spotkanie!

Dodatkowo dowiedziałem się, że projekt zagospodarowania kamieniołomu wg koncepcji Bolesława Stelmacha przedłożyła spółka Zana House w ramach Gminnego Programu Rewitalizacji Kazimierza Dolnego. Ma on być głosowany na najbliżej sesji w dniu 30 maja. Wygląda na to, że burmistrz chce dość szybko załatwić sprawę.

W tym kontekście wystawienie przez burmistrza „światka papieru” wydaje się działaniem przemyślanym. Tyle tylko, że nikt nie przewidział, że w Kazimierzu może być taki opór społeczny przeciwko łamaniu prawa. Przypomnijmy, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uchylił decyzję na realizację przez spółkę Zana House wielkiego kompleksu turystycznego ze względu na brak zgodności z planem zagospodarowania przestrzennego, pomimo zaświadczenia burmistrza o zgodności z planem.

W mojej ocenie Gminny Program Rewitalizacji ma umożliwić spółce wprowadzenie do Kazimierza swojego kapitału. Wcześniej się nie udało, to może teraz. Także krytyka burmistrza dotycząca zagospodarowania w ramach GPR Małego Rynku staje się jasna. Podobnie jak o z kamieniołomem, Mały Rynek czeka na swojego „Zana House”. Mogę się mylić, ale akcja przeciw zagospodarowaniu części kamieniołomu w 2009 i 2011 r. prowadzona przez „elyty” kazimierskie nie była przypadkiem.

Spotkania burmistrza i radnych z tym inwestorem są sprawą niebywałą. Składanie jakichkolwiek deklaracji, choćby poprzez zapisy GPR można traktować jako przekroczenie uprawnień. Oddanie kamieniołomu w wieloletnią dzierżawę wymaga podjęcia stosownej uchwały, a później przeprowadzenia przetargu. Także przy partnerstwie publiczno-prywatnym przewidziana jest pełna jawność i transparentność. Jest to swego rodzaju konkurs - gmina wybiera spośród wszystkich chętnych najlepszego inwestora. Najważniejsze jest jednak to, że przy partnerstwie publiczno-prywatnym to gmina określa, co ma powstać. Tu mamy sytuację odmienną. Przyszedł inwestor, że chce coś zbudować. Wszystko dzieje się poza mieszkańcami, choć wiemy, jak wiele emocji budzi zagospodarowanie kamieniołomu.

Smaczku dodaje fakt, że ma być realizowana wizja, która zdobyła jedynie wyróżnienie w ramach konkursu na zagospodarowanie kamieniołomu. Co więc z pracą zwycięską, do której gmina posiada pełne prawa autorskie, a która miała być punktem wyjścia, podstawą do wypracowania docelowej wizji kamieniołomu? Dyskusji brak. Wszystko dzieje się potajemnie, za zamkniętymi drzwiami, ku uciesze inwestora.

Widzę analogię z budową szkoły. Na etapie przetargu tylko jeden wykonawca wiedział, że zaprojektowanego muru oporowego robić nie będzie trzeba. Jak to wpłynęło na finanse gminy doskonale wiemy. Ale tą sprawą zajmuje się już prokuratura. Czy z kamieniołomem będzie podobnie?

J.K

 

Czytany 4436 razy

Komentarze

0
#53 Danilo 30-05-2017 02:51
Hej, czemu czy tylko mi tak długo ładuje się strona ?



Also visit my website ... Grzesiek
Łazarz: magicznekwiaty.co.pl/
+5
#52 karol 26-05-2017 17:51
Cytuję As:
[quote name="mega przekręt"]

No właśnie! Bardzo to ciekawe!
Tym bardziej, że oświadczenia majątkowego w BIPie nie ma!

A co się dziwisz. Protokoły po paru miesiącach się pojawiają, ogłoszenie na księgową też parę miesięcy już jest, a wyników nie ma.
Przekręty, przekręty, przekręty!
+8
#51 As 26-05-2017 13:51
Cytuję mega przekręt:
Jakim prawem spółka, która terroryzuje mieszkańców pozwami, sąduje się z gminą zgłasza go GPR wniosek i jest on pozytywnie rozpatrzony. Kto to zatwierdził? Dlaczego uwagi, dotyczące wykluczenia nie były rozpatrywane?

Normalną koleją rzeczy powinno być, że to gmina, która najlepiej zna potrzeby społeczne zgłasza projekt inwestycyjny do GPRu a później jeśli nie ma pieniędzy realizuje go w ramach partnerstwa publiczno prywatnego. W przypadku Zana House jest odwrotnie.
Zewnętrzna firma zgłasza wniosek, na co gmina przystaje bez mrugnięcia okiem, bez żadnej refleksji. Za bo panie Pisula wybudujesz pan drogi do tego obiektu, jak gmina tonie w długach i straciła już możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań finansowych. I gdzie to widziano, żeby prywatny inwestor wyłożył charytatywnie 60 milionów złotych. Coś tu śmierdzi i to bardzo. CZy nie chodzi przypadkiem o przejęcie przez prywatny biznes ostatnich rodowych sreber? Panie Pisul, radni, co wy robicie? Czy wy choć trochę myślycie?


No właśnie! Bardzo to ciekawe!
Tym bardziej, że oświadczenia majątkowego w BIPie nie ma!
+6
#50 mega przekręt 26-05-2017 13:30
Jakim prawem spółka, która terroryzuje mieszkańców pozwami, sąduje się z gminą zgłasza go GPR wniosek i jest on pozytywnie rozpatrzony. Kto to zatwierdził? Dlaczego uwagi, dotyczące wykluczenia nie były rozpatrywane?

Normalną koleją rzeczy powinno być, że to gmina, która najlepiej zna potrzeby społeczne zgłasza projekt inwestycyjny do GPRu a później jeśli nie ma pieniędzy realizuje go w ramach partnerstwa publiczno prywatnego. W przypadku Zana House jest odwrotnie.
Zewnętrzna firma zgłasza wniosek, na co gmina przystaje bez mrugnięcia okiem, bez żadnej refleksji. Za bo panie Pisula wybudujesz pan drogi do tego obiektu, jak gmina tonie w długach i straciła już możliwość zaciągania kolejnych zobowiązań finansowych. I gdzie to widziano, żeby prywatny inwestor wyłożył charytatywnie 60 milionów złotych. Coś tu śmierdzi i to bardzo. CZy nie chodzi przypadkiem o przejęcie przez prywatny biznes ostatnich rodowych sreber? Panie Pisul, radni, co wy robicie? Czy wy choć trochę myślycie?
+7
#49 kazimierzak 26-05-2017 11:01
Bardzo ciekawi mnie dlaczego burmistrz Pisula faworyzuje firmę Zana House, i biuro projektowe pana Stelmacha, mimo, że w konkursie zwyciężyła zupełnie inna koncepcja na zagospodarowanie kamieniołomów?
+1
#48 kazimierzak 26-05-2017 10:58
Cytuję duńczyk:
Cytuję małojec:
Totalna konsternacja ogarnęła dyskutantów.
ja mam podobny stan.
Uważam,że tą sprawę powinno się zgłosić do prokuratury.
Pisula i Dunia marnotrawią dorobek kulturalny miasteczka.
Piszę,że obaj ponieważ nikt chyba nie ma wątpliwości,że to Dunia rękami Pisuli rządzi miastem.Mając za radnych jełopów można cuć się bezkarnie.
I powiadam - jak żyć,jak żyć.


suszek vel małojec - no ty nie masz faktycznie żadnego dorobku biedaku.wciskasz tylko ludziom te swoje kocopały. Pytasz, jak żyć? to ja ci odpowiem - weź sie w końcu za jakąkolwiek robotę


Witamy pani redaktor Filipowską figurującą w krajowym rejestrze karnym. Długi już oddane? A jeszcze nie! To trzeba się droga pani wziąć do robotą a nie pisać bzdury, knuć i prowokować!
Czy i w tych wyborach będzie pani prowadzić kampanię panu Grzegorzowi?
+1
#47 duńczyk 26-05-2017 01:25
Cytuję małojec:
Totalna konsternacja ogarnęła dyskutantów.
ja mam podobny stan.
Uważam,że tą sprawę powinno się zgłosić do prokuratury.
Pisula i Dunia marnotrawią dorobek kulturalny miasteczka.
Piszę,że obaj ponieważ nikt chyba nie ma wątpliwości,że to Dunia rękami Pisuli rządzi miastem.Mając za radnych jełopów można cuć się bezkarnie.
I powiadam - jak żyć,jak żyć.


suszek vel małojec - no ty nie masz faktycznie żadnego dorobku biedaku.wciskasz tylko ludziom te swoje kocopały. Pytasz, jak żyć? to ja ci odpowiem - weź sie w końcu za jakąkolwiek robotę
+4
#46 Rumburak 25-05-2017 18:28
Cytuję obserwator:
Cytuję Adam Gębal:
PS "obserwator". Dobrą praktyką biznesową w przypadkach tak dużych projektów jest reprezentowanie Spółki przez Zarząd a nie pełnomocników. Nie jest mi przy tym znany zakres pełnomocnictw osób które kontaktują się w przedmiotowej sprawie.


Bardzo Dziękuję Panie Radny.Jestem takiego samego zadnia.Dlatego niezarozumiałe jest dla mnie stosowanie takich praktyk.
Więc pytanie na które powinien odpowiedzieć pan burmistrz to komu chce wydzierżawić majątek gminy znacznej wartości.
Ludziom których ani nie widział ani nie zna?

Nie martw się widział i dobrze zna a może i jest z nimi po imieniu. Prezes prezesów też ich napewno dobrze zna a z architektem jest po imieniu napewno
+7
#45 sąsiad 25-05-2017 14:11
W zaistniałej sytuacji obawiam się bardzo o zdrowie psychiczne pana przewodniczącego rm - Piotra Guza. Kiedy było trzeba interweniować ws. zastraszanego pozwami radnego Skocza, pan Guz milczał, a tu proszę niezwykła aktywność... wymiana korespondencji, tajne spotkania Przypadek? Panie przewodniczący proszę o wytłumaczenie!
+5
#44 byznesmen 25-05-2017 13:51
W związku z drapieżnym działaniem wiadomej spółki nasuwają mi się następujące spostrzeżenia:


Czy spółka, która szczuje ludzi pismami z żądaniem gigantycznych pieniędzy za mówienie prawdy o zapisach w MPZP jest wiarygodna?

Czy spółka, która idzie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z pozwem przeciw gminie, chcąc wywrócić strategiczny dla gminy dokumentu jakim jest Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego jest uczciwa?

Czy spółka, której zarząd w sytuacji wielomilionowej inwestycji nie fatyguje się na spotkania z partnerem jakim jest gmina, ba olewający dziennikarzy,którzy pytali o pozwy, ma czyste intencje?

I w końcu czy spółka która przez dziesięć lat mówi, że coś wybuduje, ale jak dotąd kręci się tylko po sądach, szukając frajera, którego oskubie jest stabilnym partnerem do rozmów?

To tyla... na początek.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież