Gdy milczy sumienie a zło jest akceptowane...
Zdjęcie profilowe ukazuje kram na terenie historycznego cmentarza w Kazimierzu Dolnym.
Panie Pawle, żyj i pozwól żyć innym...Nie znam podobnego przypadku aby aresztowano cmentarz. W Kazimierzu Dolnym ma to jednak miejsce. Od kilu miesięcy dawny cmentarz ,wpisany dodatkowo do rejestru zabytków, stał się miejscem biznesu. W godzinach handlu handlarz nie doi z kasy zwiedzających historyczny cmentarz. Jednak po zamknięciu kramu cmentarz zamyka na kłódkę a klucz chowa do kieszeni. To pierwszy i jedyny przypadek w historii Kazimierza. Jak wiemy wejście na Krzyżową Górę (przepraszam używam polskiej nazwy) jest płatne ,podobnie wejście do Korzeniowego. Jednak w późniejszych godzinach i wcześnie rano miejsca te można zwiedzać. Nikt nie zamyka wejścia na kłódkę. W przypadku cmentarza mamy precedens.
Nikt rozsądny nie ma wątpliwości,że przyczyną upadku etyczno moralnego miasteczka jest chciwość.Umiar i zdrowy rozsądek przesłoniło wszechobecne dążenie do feudalnego czerpania zysków. O ile patoimprezy, nękające mieszkańców od kwietnia do września , można zmienić ,ograniczyć bądź wygumkować to nikt nie przywróci zniszczonych wąwozów (głębocznica ).Masowa turystyka w sposób nieodwracalny unicestwiła to co było jednym z fundamentów tożsamości miasteczka a mianowicie krajobraz. Bez wątpienia były ( celowo pisze w czasie przyszłym )nim kazimierskie wąwozy. W Kazimierzu nic ,nawet przestrzeń, nie ma swojej autonomii. Masowa turystyka ,głównie za sprawą holdingu...meleksiarskiego zniszczyła wąwozy. Po korzeniowym ,który uległ anihilacji, holding upodobał sobie wąwóz Na Borowskich . Mówiąc po kazimierski holding poszedł na maxa...
Komentarze
W naszym przypadku jest chyba gorzej. Burmistrz / w zależności od okoliczności / może być partyjny... , przy czym barwy ideologoiczno - partyne nie mają znaczenia a 14/15 radnych jest z komitetu burmistrza.
"Jak informuje gazeta, mieszkańcy Turośni Kościelnej chcą odwołania wójta, wieloletniego działacza PiS Grzegorza Jakucia, który rządzi czwartą kadencję oraz rady gminy — w której dziesięć na piętnaście miejsc zajmują współpracownicy wójta."
W Kazimierzu JEDYNIE
czternastu / 14 / na piętnastu / 15/
wiadomosci.wp.pl/.../
haha. Po 70 tce nie znalazłem.
www.youtube.com/.../
wiadomosci.wp.pl/.../
haha. Od razu przychodzi mi na myśl WOŁANIE NA PUSZCZY, bo w rzeczywistosci KIM jest radny ?
Tak, tak. To NIBY osoba reprezentujaca nasze interesy. Nasze, bo WYBRALISMY Ją . Wydawałoby sie, że możemy od niej ŻĄDAĆ by je spelniała , ale wcale tak nie jest ,
Z internetu.:
"
Od radnego można i należy prosić, ale nie można żądać w rozumieniu nakazu czy przymusu. Radny, jako przedstawiciel mieszkańców, powinien odpowiadać na ich postulaty i wnioski, jednak nie jest zobowiązany do ich bezwzględnego spełniania. Ważne jest, aby rozróżnić prośbę jako formę komunikacji i wniosku od żądania, które implikuje przymus."
Własnie.Co NAJWYŻEJ to możemy ją prosić. W jakiej formie, tego nie piszą. Wynika z tego, że kiedy wybieramy RADNEGO to zapytajmy Go o to, bo jak czytać, to " gest Kozakiewicza " wykonany przez wybrańca może być NORMALNYM DZIAŁANIEM..hmm. Być może tak już jest, tylko gest ten wykonywany jest w ukryciu.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.