Elity czy środowisko wzajemnych zależności, komentarz 21 czerwca 2026 r.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W ostatnim czasie na moim profilu na Facebooku opublikowałem dwa wpisy dotyczące bieżącej sytuacji w Kazimierzu Dolnym.Pierwszy dotyczył Zespołu Szkół przy ul. Nadwiślańskiej, gdzie na terenie szkoły rozstawiono ogromne namioty handlowe, w których prowadzona jest sprzedaż książek oraz innych artykułów, między innymi odzieży. Sama sprzedaż książek nie jest niczym niewłaściwym, jednak pojawia się pytanie, czy gigantyczne namioty na terenie szkoły są odpowiednim miejscem do organizowania tego typu przedsięwzięć. Z informacji, które otrzymałem, wynika, że namioty zasłaniają okna sal lekcyjnych i utrudniają normalne funkcjonowanie szkoły.Tym bardziej dziwi ta sytuacja, że w Kazimierzu Dolnym znajduje się drugi budynek szkoły przy ul. Szkolnej, którego znaczna część pozostaje niewykorzystana z powodu niewystarczającej odwagi burmistrza Kazimierza Dolnego. Wydaje się więc, że można byłoby znaleźć rozwiązanie, które nie kolidowałoby z prowadzeniem zajęć w szkole przy ul. Nadwiślańskiej 9.Po publikacji tego wpisu spotkałem się z falą krytyki i hejtu. Zarzucano mi, że przeszkadza mi wszystko i że szukam problemów tam, gdzie ich nie ma. Tymczasem przypomnę wydarzenia z 2019 roku, kiedy z dnia na dzień usunięto z ul. Nadwiślańskiej około czterdziestu rodzin prowadzących legalną działalność handlową. Wówczas argumentowano, że przestrzeń publiczna musi być uporządkowana i nie można jej dowolnie zastawiać stoiskami. Dzisiaj te same osoby nie widzą problemu w prowadzeniu działalności handlowej na terenie szkoły. Trudno nie odnieść wrażenia, że obowiązują różne standardy – zależnie od tego, kogo dana sprawa dotyczy. Przypomnę, że handel prawdziwymi produktami lokalnymi zlikwidowano głównie dlatego, że stanowił konkurencję dla osób prowadzących działalność w rejonie kazimierskiego rynku.Następnego dnia opublikowałem materiał pokazujący coś znacznie bardziej pozytywnego. Jeden z kazimierskich przedsiębiorców, Kamil, prowadzi remont zabytkowego budynku przy rynku, w którym przez blisko sto lat funkcjonowała apteka rodziny Lichtsonów. To przykład inwestycji, która służy zachowaniu historycznego charakteru miasta i pokazuje, że lokalni przedsiębiorcy chcą rozwijać Kazimierz Dolny z poszanowaniem jego dziedzictwa. Niestety, osoby, które dzień wcześniej bardzo aktywnie komentowały mój wpis, tym razem milczały. To również wiele mówi o sposobie prowadzenia publicznej dyskusji przez zaplecze polityczno-towarzyskie urzędującego burmistrza Kazimierza Dolnego.Na moim blogu publikuję również dokumenty dotyczące funkcjonowania samorządu. Zamieściłem między innymi umowę na obsługę prawną Gminy Kazimierz Dolny, zawartą pomiędzy burmistrzem a adwokat Małgorzatą Arciuch z kancelarii w Puławach. Wartość tej umowy wynosi około 10 tysięcy złotych miesięcznie – skan umowy znajduje się w załącznikach do pobrania.Pojawiają się informacje wskazujące, że burmistrza oraz panią mecenas mogą łączyć bliskie relacje osobiste. Jeżeli takie relacje rzeczywiście istnieją, sprawa wymaga pełnej transparentności, ponieważ może rodzić pytania dotyczące konfliktu interesów lub standardów etycznych przy zawieraniu umów przez samorząd. Nie przesądzam o naruszeniu prawa, ale uważam, że mieszkańcy mają prawo znać wszystkie okoliczności.Zwracam również uwagę na stan infrastruktury drogowej. Ulica Sadowa w centrum Kazimierza Dolnego od dawna wymaga gruntownego remontu. Tymczasem niedawno zrealizowano inne inwestycje drogowe, między innymi wykonano dywanik asfaltowy na Drodze Młyńskiej w Okalu, prowadzącej do domu byłego wiceburmistrza Kazimierza Dolnego, oraz przebudowano ulicę Albrechtówka. Pojawia się więc pytanie o priorytety inwestycyjne oraz o to, czy w pierwszej kolejności nie powinny być remontowane drogi najbardziej potrzebne mieszkańcom.Ostatnią sprawą są umowy dotyczące wynajmu miejsc handlowych na Małym Rynku. Po trzech miesiącach oczekiwania otrzymałem odpowiedź na wniosek o udostępnienie informacji publicznej, jednak nie zawiera ona odpowiedzi na najważniejsze pytania. Otrzymałem jedynie skany rozstrzygniętych przetargów (w załącznikach do pobrania), natomiast nadal nie wiadomo, ile osób ubiegało się o poszczególne miejsca oraz kto brał udział w procedurze. Docierały do mnie sygnały, że niektóre osoby mogły zgłaszać się wyłącznie po to, aby podbijać stawki oferowane przez konkurencję. Bez pełnych informacji nie da się tego zweryfikować, dlatego sprawa nadal pozostaje otwarta. Moim celem nie jest krytyka dla samej krytyki. Uważam jednak, że mieszkańcy mają prawo zadawać pytania, oczekiwać przejrzystości działań władz oraz równego traktowania wszystkich przedsiębiorców i mieszkańców. Moim zdaniem tylko otwarta dyskusja oraz pełna jawność pozwalają budować zaufanie do samorządu.

czytaj także:

https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2775-mlynska-droga-w-okalu.html

https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2778-budowa-drog-gminnych,-droga-mlynska-cz-ii.html

https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2877-brukowanie-drogi-na-ulicy-albrechtowka-w-kazimierzu-dolnym.html

https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2888-dlaczego-albrechtowka,-a-nie-sadowa.html

https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/2936-tajemnice-drogi-mlynskiej.html

Tak wygląda obecnie ulica Sadowa w Kazimierzu Dolnym

IMG 20260619 072724470 HDR

IMG 20260619 072814555 HDR

Czytany 473 razy

Komentarze

+3
#4 13 piętro. 22-06-2026 05:49
Zadałem pytanie : czy wymienienie nazwiska i imienia byłego burmistrza oraz publikację jego wizerunku narusza przepisy RODO ?


Przegląd od AI Samo wymienienie imienia i nazwiska byłego burmistrza oraz opublikowanie jego fotografii nie narusza przepisów RODO, pod warunkiem, że wiąże się bezpośrednio z pełnioną przez niego wcześniej funkcją publiczną, a publikacja ma uzasadniony cel (np. informacyjny lub historyczny).Oto szczegółowe zasady, które należy wziąć pod uwagę:Osoba publiczna: Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych, rozpowszechnianie wizerunku osób powszechnie znanych, wykonane w związku z pełnieniem przez nie funkcji publicznych, nie wymaga zgody. Były burmistrz wciąż jest traktowany jako osoba pełniąca/pełniąca taką funkcję.Cel informacyjny: Działanie w ramach prawa do informacji publicznej lub prasy stanowi ważny interes prawny, który wyłącza część ograniczeń.Kontekst jest kluczowy: Ochrona RODO dotyczy naruszenia godności czy ujawniania prywatnych spraw. Jeśli fotografia i nazwisko dotyczą pracy w urzędzie i oficjalnych wystąpień, publikacja jest legalna. Jeśli jednak zdjęcie pochodzi z sfery prywatnej (np. z wakacji) lub wpis ma na celu szkalowanie jego dobrego imienia, były burmistrz może dochodzić swoich praw na drodze cywilnej (związanej z naruszeniem dóbr osobistych).Zarówno szczegółowe wytyczne Urzędu Ochrony Danych Osobowych dotyczące przetwarzania informacji o sferze publicznej można odnaleźć m.in. w serwisach prawnych inforlex oraz w objaśnieniach prawa prasowego na stronach Sy
+2
#3 13 piętro. 22-06-2026 05:41
Bardzo dobrze, bo trafnie , o relacji Burmistrz - Radca Prawny, o dzisiejszej aktywności byłego burmistrza uwidocznionego na zdjęciu. W tym miejscu nie wymieniam nazwiska, bo obawiam się konsekwencji . Za chwileczczkę zapytam AI a odpowiedzi umieszczę w nastepnym koimentarzu.
Jeszcze tylko o wypowiedziach pana Janusza.Bardzo swobodne, kulturalne , miejscami dow*****nie celne. Obrażą się, skierują sprawę do Sądu o.... . No własnie. O co ?
+3
#2 13 piętro. 22-06-2026 05:30
Słucham komentarza.Teraz o Radnych i namiotach. Radni nic nie piszą .Ma to wynikać z ustawki.Panie Januszu to tylko OBOJETNOŚĆ. tj ".jest to jest , nie ma to nie ma " i tak jest ze wszystkim.
+2
#1 13 piętro. 21-06-2026 18:30
Chyba w roku 1986 kiedy przejazdem byłem Łodzi widziałem o wiele gorsze ulice. Na jednej nie było ani jednego złomu cemetowego czy bruku. Było niemilosierne błoto, a tu tego nie widać. Co pan się czepia, Dopiero mamy 2026 rok.
W Okolu jest, i to jaka. Młyńską się nazywa, Już jest do połowy okalskich pól a ma sięgać do Dąbrówki. Mówiła o tyn radna, a i pytałem się samego Burmistrza. Potwierdził, Skad pieniądze ?. Radna mówiła, że unijne.. Geodeta wytyczy, a póżniej sprawdzi czy asfalt połozono we własciwym miejscu. Pobocza ?. Też będą, a co.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież