Kazimierz po raz kolejny uratowany!

Oceń ten artykuł
(18 głosów)

Nasze miasteczko w przeszłości wyłącznie dzięki Wiśle zyskało status i bogactwo. Już jakiś czas temu mówiłem, że Wisła podobnie jak w przeszłości, powinna obecnie mieć kluczowe znaczenie gospodarcze miasta. Oferta turystyczna powinna opierać się w znacznej mierze na wykorzystaniu walorów rzeki. Dlatego wszelkie działania związane z turystyką wiślaną powinny być doceniane i pielęgnowane. Inwestycje w infrastrukturę wiślaną powinny być kluczowe dla naszego miasta, podobnie jak miało to miejsce w przeszłości. Należy o tym pamiętać. Tym bardziej, że obecnie jak nigdy dotąd nie nadarzała się okazja, aby kosztowne inwestycje były współfinansowanie ze środków europejskich. Niestety jak widać burmistrz nie docenia znaczenia turystycznego Wisły. Nie wykorzystał finansowych możliwości jakie dawał projekt „Wykorzystanie walorów Wisły”. Z ogólnej sumy ok. 66 mln złotych jaka przypadła na partnerskie miasta Puławy i Janowiec, na Kazimierz przypadło około 3 mln złotych. Historycznie, Kazimierz największe portowe miasto w Polsce (poza Gdańskiem) otrzymuje, marginalny procent środków - bo o tyle się ubiega. To śmieszna suma tym bardziej, że gros środków utopiono w makrokiblu. Nie zadbano o to, aby wykorzystując środki unijne (o które będzie coraz trudniej) wybudować port, zimowisko dla statków oraz wybudować od nowa całą infrastrukturę drogową, umożliwiającą dojazd do promu. A może „rzucić się” na kamieniołomy? Nad tym należałoby się zastanowić. To już przysłowiowe post factum. Kiedy pytałem o tę inwestycję, burmistrz odpowiadał, że inwestujemy tyle na ile nas stać.

Nie stać nas na marnotrawienie środków publicznych w nie do końca trafne inwestycje, a mimo to takowe realizujemy - bez wiedzy i zgody Rady Miejskiej oczywiście. Burmistrz nie tylko inwestował nieodpowiednio w infrastrukturę wiślaną, ale także sprzeciwiał się działaniom inwestycyjnym na terenie miasta, które na swoje barki brali prywatni inwestorzy. Pierwsze tego symptomy były dawno, już w 2004 r. kiedy została podjęta słynna uchwała nr 105 dotycząca zmian w Planie zagospodarowania przestrzennego. Zimowisko, czyli miejsce w którym statki mogą bezpiecznie cumować poza sezonem żeglugowym, a także w czasie wysokich stanów wody, gdzie zgodnie z obowiązującymi przepisami statki nie mogą przebywać na otwartej rzece - wyznaczono w starym porcie przeładunkowych w nieczynnym kamieniołomie. Wydawałoby się, że sprawa jest tak oczywista, gdyż lepszego miejsca wymarzyć sobie nie można. Niestety nic bardziej mylnego. Słynna uchwała 105 m.in. w zakresie zimowiska nie została wykonana. W sprawę osobiście zaangażował się burmistrz po to, aby zimowisko nie powstało. Manipulowano faktami i dokumentami. Niestety zaangażowali się w to urzędnicy, co nie powinno mieć miejsca. Z polityką burmistrza możemy się zgadzać bądź nie, on ma prawo wyznaczać strategie miasta na czas urzędowania, natomiast urzędnicy są ponad kadencyjni (przynajmniej tak powinno być). Niepowodzenie lokalizacji zimowiska próbowano przypisać działaniom konserwator Landeckiej, co w tym przypadku akurat było bezzasadne. Wojewódzki Konserwator Zabytków mimo, że początkowo w opinii dot. zimowiska wyraził się negatywnie, potem jednak zdanie zmienił. Burmistrz opinię negatywną podtrzymywał do końca, np.: koła cumownicze wielkości pęta kiełbasy będą kolidowały z krajobrazem kamieniołomów (sic!). Ta idiotyczna argumentacja była podtrzymywana z uporem maniaka przez Gminną Komisję Urbanistyczną niemal do końca. Innym nietrzeźwym argumentem przeciw powstaniu zimowiska była konieczność pogłębienia oczka wodnego, co zdaniem specjalistów również zagroziłoby krajobrazowi. Głównym jednak oponentem był obecny burmistrz, który słowami swojego zastępcy mówił, że nie chcemy u nas Skoczka, bo będzie budował statki… I tak zostało na lata. Wznowienia prac nad uchwałą 105 domagali się radni obecnej kadencji z Komisji Planowania. Burmistrz jak zwykle początkowo milczał, potem atakował. Utartym sposobem grzmiał - poczekajmy nie spieszmy się, to wymaga zastanowienia…

Porównajmy argumentację establishmentu. W kamieniołomie przeszkadzały koła cumownicze i pogłębienie oczka wodnego. W przypadku budowy przystani nie przeszkadzały 5 metrowe larseny i powiększenie oczka wodnego również o 1/3. Ten kuriozalny przykład to nie przypadek a zaplanowane działania, które mają wyrobić w mentalności ludzi przekonanie, że to co chce burmistrz będzie zrobione i nie ma tu znaczenia potrzeba, czy strategia, czy jakiekolwiek zewnętrzne wymogi. Obecnie konieczność wybudowania nabrzeża dla statków przy ul. Bulwar spocznie na inwestorze Henryku Skoczku. W przeciwnym razie, jeśli nabrzeże nie zostanie przebudowane statki przestaną istnieć w Kazimierzu. O tym mówił dyrektor WZMiUW na spotkaniu u burmistrza w dniu 5 lutego 2011 roku. Notabene, zaginął protokół z tego spotkania. Burmistrz nie chce zimowiska. Brak zimowiska jest tożsame w perspektywie z likwidacją żeglugi na Wiśle w Kazimierzu.

Na ostatnim spotkaniu Komisji Planowania z planistami z Budplanu po raz kolejny powrócił „problem” zimowiska dla statków. Mimo, że radni poparli projekt zmian w studium, burmistrz po raz kolejny oponował. Kuriozalnego uzasadnienia wysłuchacie Państwo sami. Ja przy tej okazji zadaję sobie pytanie, dlaczego o losach miasta będzie decydować wąska grupa ludzi. Na spotkaniu zabrakło p. Pniewskiego, jednak wcześniej rozmawiał z burmistrzem, wydał polecenia i dzięki niemu Kazimierz uratowany! Generalnie skłaniam się ku tezie, że wszelkie inwestycje mające na celu wzbogacenie oferty turystycznej, czy kulturalnej są rugowane z miasta, ponieważ nie mieści się to w strategii mędrków. Niektóre przykłady nie napawają optymizmem. Centrum Sztuki Audiowizualnej, które dzięki burmistrzowi i jego radnych nie powstało, czy rewitalizacja zamku, gdzie niekończące się prace zablokują organizację wszelkich kulturalnych wydarzeń. W tym samym czasie jeden ksiądz proboszcz dokonał (w odniesieniu do osiągnięć inwestycyjnych burmistrza) cudu. Takiego zakresu prac i tempa renowacji zbytkowych świątyń z zapleczem, miasto nie widziało od wieków - po prostu. A jaki przykład wyciągną z tego burmistrz? Kuriozalny - przestał chodzić do fary, chodzi do klasztoru. Na razie, bo odbudowa murów wokół klasztoru również dobiega końca, i co wtedy?

J.K.

Burmistrz o porcie:

{mp3}port{/mp3}
Czytany 3837 razy

Komentarze

+9
#17 miś 27-07-2012 00:40
Idzie Grześ przez miasteczko
obietnice niesie
no a one jak to one sypią się za Grzesiem.
"Utwardzimy drogi w całej naszej Gminie,
zadbamy o Szkoły - to nas nie ominie
w każdej szkole stanie piękny Zabaw Plac
dziękujcie już z góry - pozdrawiam Was!!!
+13
#16 miś 25-07-2012 23:52
Dunia - ależ jest przystojny
Dunia - jakiż jest dostojny!!!
Pięknie rączki składa
piękną mowę ma
rada pod wrażeniem
na wszystko zgodę da!!!
+12
#15 mix 24-07-2012 19:33
I budujemy szalet miejski za 1,3 mln złotych
+14
#14 miś 24-07-2012 10:05
Dunia nienawidzi nauczycieli. Potrzebni mu byli tylko do wygranej. Zaraz po wyborach zaczął pamiętną akcję z likwidacją szkół.Dziwnym zbiegiem okoliczności prawie zlikwidował szkołę w Kazimierzu a wiejskie szkoły istnieją.
+11
#13 Belfer 24-07-2012 09:59
"Najbogatsze polskie gminy nie przejadają pieniędzy. Inwestują w edukację i zdrowie i zabezpieczją się na przyszłość". "RZ" 21-22 lipca 2012 A8.
+9
#12 Belfer 24-07-2012 08:43
W kategorii „Europejski samorząd” nagradzani są ci, którzy na tyle dobrze odnaleźli się w Unii Europejskiej, że potrafią skutecznie korzystać z funduszy unijnych. Wśród gmin miejskich i miejsko – wiejskich Kazimierz zajmuje wysokie 12 miejsce przed Puławami (13 miejsce) i Nałęczowem (16 miejsce).

A WY TAK PSIOCZYCIE ?!?!? PRZECIEŻ JEST SUPER !!!
+6
#11 miś 24-07-2012 01:15
DUNIA PUTINEM LUBELSZCZYZNY!!!!Nikt mu nic nie zrobi....
+7
#10 wieszcz mietek 23-07-2012 21:20
Czy jak nastanie susza, to Car Grzegorz zaapeluje w ogólnopolskich mediach, aby turyści omijali Kazimierz, bo w okolicy nie ma wody? I tak przez 7 lat???
+9
#9 DarEk 23-07-2012 19:49
Jest problem nie do końca zgodzę się z autorem,że burmistrz skoro jest już wybrany może robić sobie co chcieć!Ma przede wszystkim dbać o interes mieszkańców w kontekście miejsc pracy polityki długofalowej itp.Gospodarz nie może działać na szkodę ludzi którzy go wybrali.A tu jest problem.
+10
#8 wieszcz mietek 23-07-2012 19:31
Ceny już spadły o połowe , po pierwszej kadencji Cara Grzegorza.
Po następnej, nie bedzie czego zbierać: ugór, pożoga, syf, malaria i korniki.

Powodzie już za nami. A właśnie: teraz 7 lat suszy.

Dodaj komentarz