Sprawa GZSu oraz pomocna dłoń radnych powiatowych z SIS Teraz.
Dzień coraz dłuższy, za oknami coraz cieplej, to najlepszy znak, że wolnymi krokami zbliża się koniec roku szkolnego. Co niektórzy uczniowie zapewne już odliczają nie tylko tygodnie, ale dni do jego końca. Zanim to jednak nastąpi, to zdecydowanie wcześniej, gdyż już za kilka dni kończy się podpisana przez gminę Kazimierz z firmą Ramirent, zawarta na 28 miesięcy, umowa na wynajem modułów kontenerowych. Przypomnijmy- koszt wynajmu w skali miesiąca wynosi niebagatelną kwotę 85 tys. zł. (80% tej kwoty dotychczas pochodziło z budżetu państwa) Piszę niebagatelną, gdyż rozmawiałem z osobą, która wynajmuje sieci Biedronka na Włostowicach znacznie większą powierzchnię handlową, za dużo niższe pieniądze, niż koszt wynajmu gminnych kontenerów… „Sielanka” jednak się kończy. Teraz już w całości koszt „blaszaków” spadnie na barki biednej gminy i będzie tak długo obciążał budżet, aż nie skończy się budowa nowej szkoły…
Jeżeli jesteśmy już przy finansach związanych nazwijmy to ogólnie z wybuchem gazu w GZS, to wartym zwrócenia uwagi jest również decyzja o rozbiórce szkoły, która zgodnie z pierwszą wielobranżową ekspertyzą nadawała się do użytku, jak również jej koszt. Jak to się stało, że rozbiórka znacznie mniejszego skrzydła wschodniego kosztowała dużo więcej, niż pozostałej, dwa razy większej, części? Z informacji jakie uzyskałem w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, które dofinansowywało rozbiórkę w 80%, są to odpowiednio kwoty 300tys. zł- skrzydło wschodnie, około 245tys. zł –część środkowa i zachodnia.
Zapewne i rozbiórka części środkowo-zachodniej szkolnego budynku byłaby odpowiednio kosztowna, gdyby „ misternego przetargu nie pokrzyżował” miejscowy przedsiębiorca…, nieprawdaż panie burmistrzu?
Jeżeli te same mechanizmy, co w przypadku wyłaniania firmy rozbiórkowej, były podstawą podejmowanych fundamentalnych decyzji w sprawie dalszych losów kazimierskiej oświaty, to nie ma się już czemu dziwić dlaczego mamy do czynienia z działaniami sprzecznymi ze zdrowym rozsądkiem i interesem społecznym. Cierpią na tym tylko uczniowie, nauczyciele i gminny budżet…
Chciałbym się mylić, że jest inaczej. Wkrótce będzie okazja aby po raz kolejny przekonać się o prawdziwych intencjach i zamiarach kazimierskiej władzy ws. dalszych losów kazimierskiej oświaty. Będzie to możliwe za sprawą radnych powiatowych ze Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych „Teraz”, którzy w dniu 31 marca 2014r przesłali na ręce Przewodniczącego Rady Pana Henryka Kozaka pismo z propozycją rozmów dotyczących dalszych losów budynków przy Zespole Szkół im Jana Koszczyca Witkiewicza. Wprawdzie obecne władze powiatowe (koalicja PO-PSL-PSPP) w roku wyborczym chcą ten teren, po uprzednich zmianach w MPZP sprzedać. Jednak nie jest powiedziane, że po jesiennych wyborach samorządowych nie będzie zmian, a co za tym idzie sposobu myślenia, które jak przystało na prawdziwego gospodarza powinno wykraczać poza 4 letnią kadencje. Sprzedaje się przecież tylko raz. (swoją drogą zastanawiam się jakie jest stanowisko w tej sprawie, piastującego od 16 lat mandat radnego powiatowego, pochodzącego z Kazimierza pana Marcina Pisuli). Inicjatywa radnych powiatowych SIS „Teraz”, wśród których jest były Starosta pan Sławomir Kamiński, jest tym cenniejsza, że zbiegła się w czasie z rozpoczęciem negocjacji burmistrza Grzegorza Duni z firmą Ramirent. Z uwagi na duże kwoty jakie wchodzą w rachubę przy wynajmie modułów kontenerowych na kolejny okres (pytanie jak długi), i chęci burmistrza na przedłużenie umowy z dotychczasową firmą, z uwagi na wybór bezkonkurencyjny, wymagana jest zgoda Prezesa Zamówień Publicznych. Znacznie taniej i łatwiej będzie rozmawiać z powiatem. Czy jednak do tego dojdzie? Przekonamy się wkrótce.
Sprawa kontenerów a dokładnie czasu ich wynajmu, lub też poszukiwania innych rozwiązań mających zapewnić młodzieży naukę w godnych warunkach jest ściśle skorelowana z czasem wybudowania nowej szkoły. Szacowana na 25 milionów największa w historii gminy inwestycja stoi w miejscu. Mija prawie trzy lata od wybuchu, a my ciągle słyszymy od burmistrza, że „jest dobrze, docierają pozytywne informacje, trzeba być optymistą itd.”, podczas gdy do dnia dzisiejszego nie zapadła decyzja o przyznaniu gminie dofinansowania z budżetu państwa na rozpoczęcie inwestycji. Za miesiąc, w następnym miesiącu, już wkrótce, niebawem-słyszymy odpowiedzi włodarza, kiedy zadaję pytanie o to kiedy w końcu będzie informacja o dofinansowaniu. Nie mam złudzeń. Przy dziurawym jak szwajcarski ser budżecie państwa, sprawa dofinansowania będzie bardzo trudna. A mogło być przecież inaczej. Wystarczyło tylko dobudować wschodnie skrzydło i przeprowadzić remont w pozostałej części… Czy to niezdrowe i przerośnięte ambicje, a może inne powody sprawiły, że jest, jak każdy widzi…
Jak długo chcecie Państwo jeszcze czekać? Jak długo chcecie Państwo być mamieni pięknymi bajkami i tkwić w baśniowym świecie? Niedługo wybory, a co za tym idzie rozpocznie się kolejna dawka obietnic o pięknej, nowoczesnej, bezpiecznej szkole. Tylko, czy z samego „gadania” szkoła powstanie?
Rafał Suszek
Komentarze
Mało Pan wie oj mało. To przykre że tyle w Panu nienawiści.
Przez fakt, że to Pan artykułuje wypowiedzi swoich wyborców/ jestem nim/ ŻADAM informacji co " ja" powiedziałem mówiąc:
"Zapewne i rozbiórka części środkowo-zachodniej szkolnego budynku byłaby odpowiednio kosztowna, gdyby „ misternego przetargu nie pokrzyżował” miejscowy przedsiębiorca…, nieprawdaż panie burmistrzu?"
@ za/miejscowy napisał:
"Trudniej jest egzekwować prawo niż je uchwalać – w Kazimierzu Dolnym widać to jak na dłoni." dodam,że PODNOSZENIE RĄK jest KONIECZNE, bo WIDOCZNYM TRZA BYĆ.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.