Nie dajmy się zwariować.
Nie dajmy się zwariować.
Na kwietniowej sesji Rady Powiatu o mały włos nie wpadłem w bardzo misternie przygotowaną pułapkę polityczną. Łowcą był kazimierski radny powiatowy, wysoki funkcjonariusz Platformy Obywatelskiej – Pan Marcin Pisula.
Na zakończenie posiedzenia Pan radny wyraził euforyczną radość z powodu obiecania gminie Kazimierz Dolny dofinansowania do odbudowy szkoły. Na koniec laudacji na cześć i ku chwale swojej partii zapytał mnie, tak troszkę ni w pięć ni w dziewięć, czy jestem przeciwny odbudowie szkoły w Kazimierzu Dolnym. No i cóż ja biedny miałem odpowiedzieć? Jak powiem, że jestem przeciw, to zaraz będę katem dzieci, co to muszą uczyć się w barakach. Jak powiem, że jestem za, to by oznaczało nieracjonalną wiarę w to, że kolacja PO-PSL jest zdolna do dotrzymywania jakichkolwiek obietnic – a po Irlandii, Elektrowni w Puławach i kradzieży pieniędzy z OFE nie jest to łatwa sztuka. Jak wybrnąć z matni? Zastosowałem klasyczny manewr i przelicytowałem. Oświadczyłem, że oczywiście, jestem za odbudową, ale chciałabym, żeby powstał tam też basen olimpijski i tor do hippiki. Zapytałem też, czy radny jest przeciwny basenowi? Odebrałem gratulacje z okazji kolejnej wygranej potyczki słownej i wykonania zgrabnego uniku, ale powiem szczerze: jakoś mało byłem i jestem z tego dumny.
Bo przecież, do diaska, nie oto w tym wszystkim powinno chodzić. Nie jest ważne, kto jest bardziej sprawny w szermierce słownej, ale o to, czy postępuje się w sposób mądry i racjonalny.
Cały czas mam w głowie wywiad z Janem Krzysztofem Bieleckim (niby też platformers, ale troszkę w świecie bywały), który potwierdził to, o czym ja mówię i piszę od bardzo długiego czasu:
- Kiedy pracowałem w Londynie, szef departamentu infrastruktury municypalnej rzekł, że marzeniem każdego burmistrza w dużym mieście jest najpierw zbudować basen, bo wtedy na pewno wygra wybory. W drugiej kadencji buduje most, bo to jeszcze lepiej wygląda - może w przyszłości będzie jego imienia? A jak się już bardzo rozkręci w II kadencji, zaczyna myśleć, by metro zbudować – o, to jest dopiero pomnik!
Bardzo proszę zapoznać się z całym artykułem i troszkę się zastanowić.A po tym wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie zadawane przez radnego Marcina Pisulę.
Jakie są intencje odbudowy szkoły? Czy chodzi o realne rozwiązanie problemów oświatowych, czy o reelekcję za pomocą budowy pomnika?
Jeśli ma chodzić o rozwiązanie problemów oświatowych, to brakuje mi solidnej analizy demograficznej oraz projekcji kosztów eksploatacji nowej szkoły. Brakuje też realnej analizy budżetowej dotyczącej przyszłych dochodów gminy, bo te w WPF - to zbiór życzeń, a nie realnych założeń. Brakuje też pomysłu na to, co będzie działo się w szkole w wakacje i ferie etc, .etc. Skoro tego nie ma, to rozsądnym wydaje się wniosek, że odbudowa szkoły jest projektem wyborczo-propagandowym, a jeśli tak, jest to jedna z najdroższych kampanii wyborczych w Polsce i szkoda, że jej koszty pokrywane będą z kieszeni podatników.
A może tak: warto w całej gminie przeprowadzić referendum w tej sprawie? Bo tak naprawdę nie jest ważne, co o odbudowie sądzi Sławomir Kamiński, ważne, co sądzą ci, którzy będą spłacać kredyty, czyli kazimierscy podatnicy. Przy obecnej sytuacji finansowej gminy i raczej słabych perspektywach zwiększenia dochodów budżetowych, decyzja o emisji obligacji jest bardzo poważna i może być brzemienna w skutki na wiele następnych lat. Warto też podkreślić, że gminie z dużym zadłużeniem będzie bardzo trudno pozyskać jakiekolwiek środki europejskie z kolejnego okresu programowania.
Dlatego warto stawiać pytania, co jest ważniejsze: odbudowanie szkoły, może przygotowanie jakiegoś terenu inwestycyjnego, a może warto dzieci z Kazimierza Dolnego przenieść do Koszczyca i jednocześnie utrzymać i dofinansować sieć małych szkół w innych miejscowościach?
Zadaniem moim oraz Panów Marcina Pisuli, Rafała Suszka, Janusza Kowalskiego, Grzegorza Duni jest dostarczyć maksymalnie dużo uczciwych informacji, na podstawie których podatnik (suweren) podejmie racjonalną decyzję. Czego sobie i Państwu serdecznie życzę.
Sławomir Adam Kamiński
Komentarze
."
Nie rozumiem tego :
"jakoś mało byłem i jestem z tego dumny"
To dumny był Waść, czy :" mało byłem"?
A i jest jeszcze jeden szczegół, o którego istnieniu tak światły umysł jak twój musiał słyszeć. Actori incumbit probatio-wklepiesz w google dowiesz się o co chodzi. Zrobiłeś ze mnie obrońcę Duni, więc sprawa jest prosta-ty jako oskarżenie musi udowodnić winę.
Szczerze życzę-powodzenia
Jeśli masz z tym problem, to zdaje się, że twoja inteligencja jest porównywalna z inteligencją blondynka z kawałów...(w niczym nie ubliżając paniom o tym kolorze włosów)...chcesz powiedzieć, że po otwarciu twojej czaszki i przęcięciu widocznego drucika...odpadną duże uszy?
ps
Panie Grzegorzu nie pozostaje mi nic innego jak współczuć, tak "światłych" zwolenników.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.