Po Korzeniowym który następny...?
Po Korzeniowym, który następny…?
Historyczna głebocznica " Na Jana " dla turystów "Korzeniowy Dół"został zniszczony. Nie przez naturę. Nie przez czas.Został zniszczony przez masową turystykę, przez meleksy i pojazdy dowożące setki ludzi, przez brak decyzji i brak odpowiedzialności władz.
Miejscowi korzystali z głębocznicy przez dziesiątki jak nie setki lat. Była to główna droga pomiędzy Dołami a Górami. Władze miasta przez brak odpowiednich regulacji przyczyniły się do degradacji nieodwracalnych.
Ale dziś nie chcę mówić tylko o degradacji przyrody.Chcę mówić o degradacji świadomości.
Jeden z najcenniejszych wąwozów Kazimierza Dolnego – według autorytetów przyrodniczych – został zamknięty po latach niszczenia. Przez lata wpuszczano tam tłumy. Bez kontroli. Bez regulaminu. Bez zasad, jak ludzie powinni zachowywać się w tak wyjątkowym miejscu. Niestety ludziom trzeba to napisać !
I wtedy pojawia się pytanie, które mrozi krew w żyłach.
Na oficjalnej stronie Samorządu Mieszkańców pojawia się zdanie: „Może zastanówmy się, do którego wąwozu chcemy ruch przekierować.”
Czyli co to oznacza w praktyce? Który wąwóz będzie następny do zajeżdżenia? Który zniszczymy tak jak Korzeniowy – bo ktoś musi zarobić jeszcze więcej?
Chciwi ludzie nie spoczną na laurach..
Kazimierz Dolny stał się parkiem rozrywki. To dziedzictwo przyrodnicze i historyczne, które powinno służyć pokoleniom stało się miejscem udoju dla wąskiej grupy osób.
A to nie koniec. W miejscach, gdzie jeszcze niedawno ludzie przychodzili po widok, po ciszę i po kontakt z naturą – dziś rosną rezydencje z widokiem za milion dolarów. Miejsca, gdzie zwykły mieszkaniec mógł zrobić zdjęcie, znikają za ogrodzeniami prywatnych rezydencji.
To, co kiedyś było niemożliwe, dziś stało się smutną oczywistością.
Pytanie brzmi: Czy ktoś jeszcze nad tym panuje? Czy ktoś jeszcze kontroluje kierunek, w którym zmierza Kazimierz Dolny?
Jak się wydaje za kilka lat nie wąwozy oglądać na zdjęciach, bo wszędzie będą szlabany !
Będziemy rozmawiać tylko o tym, który z nich zniszczyliśmy jako ostatni.


Burmistrz na zebraniu z mieszkańcami Kazimierza mówił o dokończeniu utwardzania wąwozu "Czarnego".https://youtu.be/EUfT4rSgmkw?t=813
Jeden z mieszkańców przesłał mi zdjęcie. Historyczne z przed wielu dekad z widokiem na Wisłę.
Obecnie w tym miejscu powstała rezydencja, kogoś z Stamtąd...
W Kazimierzu jest tak, że autochtoni nie mogli wybudować drewutni w miejscu gdzie obecnie budowane są rezydencje za widokiem za milion dolarów.
Ale problem jest głębszy dotyczy zwykłych stosunków sąsiedzkich, międzyludzkich. Niszczone są drogi gruntowe. Naprawą nikt się nie przejmuje.
Może Pan sołtys, podjął, zgłosił interwencję do władz Kazimierza?

Zdjęcie z przełomu lat 50/60 uw., miejscowość Góry ( obecnie ul. Zbożowa ) . Takie były widoki.
W tym miejscu powstała rezydencja z widokiem za milion dolarów....
przy okazji zapraszam na historyczne strony bloga...https://www.januszkowalskikazimierz.pl/z-miasta/9-rownia-pochyla-%E2%80%93-czyli-rzecz-o-kazimierskim-stoku-narciarskim.html



Władze Kazimierza pomimo zgłaszanych interwencji nic sobie nie robią z zagrożenia uschniętymi konarami drzew na szlakach turystycznych.
Ulica Małachowskiego z przepięknym i jedynym tak urokliwym miejscem spacerów nie może doczekać nie tylko remontu katastrofalnej drogi, chodnika ale i usunięcia zeschłych konarów drzew, zagrażających bezpieczeństwu osób .



Komentarze
Nie, u mnie także nie powiększa się obraz
Widzę MINUSIK. Napisz dlaczego ?. Czy Tobie otwiera się po kliknieciu " powieksz " ?
UPS! COŚ POSZŁO NIE TAK!
Kod błędu: 404
podana strona nie istnieje
Spróbuj:
Dlaczego ? hmm. I tu blokada ?
Dodam, że WSZYSCY / nie wymienię/ . Chroni Ich zasłona milczenia, a którzy w minionych latach byli aktywni w próbie tworzenia czegoś innego, czegoś lepszego ZAMILKLI, a jeśli nie, to stali się aktywni w WIELKIEJ polityce zapominając o gminie Kazimierz.
Zostali SKUTECZNIE wyeliminowani. Kolej na następnych. hmm. Jak długo pan Janusz ?
Władza od lat wygląda jakby była w lekkim ukłonie wobec garstki lokalnych biznesów, a nie wobec mieszkańców. Decyzje? Raczej ostrożne administrowanie tym, na ile lokalna klika pozwoli, żeby przypadkiem niczego nie zmienić za bardzo. Stabilność przede wszystkim – szczególnie stabilność układu.
Dlatego pojedyncze alarmy mieszkańców są ważne, ale nie oszukujmy się – same komentarze Pana Janusza nie uratują miasta. Kazimierz potrzebuje wieloletniej, konsekwentnej zmiany myślenia: z jednej strony u tych, którzy widzą w nim tylko szybki zysk, z drugiej u mieszkańców, którzy dawno uznali, że „i tak nic się nie da zrobić”.
I tu dochodzimy do sedna. Organizacje społeczne milczą, większość ludzi nie chce się angażować, bo ma poczucie kompletnej bezsilności. Trochę jak w lokalnym teatrze: scena jest, aktorzy są, publiczność jest… tylko scenariusz od lat ten sam.
A potem wszyscy są zdziwieni, że nic się nie zmienia.
Dobrzy ludzie przesłali mi scrina :) Niestety nadal jestem zablokowany. Jest to łamanie prawa.
Ooo.Jeszcze RODO " Greta Thunberg" i to zgryzliwie.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.