Salami z gotowanej żaby
Dziś pozwolę sobie najpierw skomentować dyskusję dotyczącą mojego poprzedniego felietonu. Sporo osób mnie pochwaliło za determinację i upór w tym, żeby nie dopuścić do zamiatania sprawy pod dywan. Okazuje się, że wielu sprawujących dziś władzę wolałoby rozmawiać o jakichś lokalnych Trynkiewiczach, matkach Madzi albo gender, bo przestają już wystarczać balony medialne w postaci nagród przyznawanych przez „niezależne” gremia albo mityczni inwestorzy, którzy to stoją w kolejce do PPNT. Wszystko to…